Szukaj:

Sportowe artykuły, felietony, reportaże, wywiady i wiele więcej...

Sport4fans.pl Koszykówka Adam Waczyński- wyjeżdżam z Polski spełniony

Adam Waczyński- wyjeżdżam z Polski spełniony

Koszykówka | 05 lipca 2014 22:02 | Natalia Wątroba
Adam Waczyński
fot. Natalia Wątroba
Adam Waczyński

Podczas minionego weekendu w Kraków Arenie odbył się organizowany przez Marcina Gortata weekend z koszykówką. W sobotę odbył się trening dla dzieci, a w niedzielę mecz MG13 Team vs. Wojsko Polskie. Podczas imprezy udało nam się zamienić parę słów z Adamem Waczyńskim, wyróżniającym się zawodnikiem minionego sezonu Tauron Basket Ligi. Zapraszamy do lektury rozmowy z reprezentantem naszego kraju oraz były zawodnikiem Trefla Sopot.

 

Katarzyna Mielnik: Adam rozmawiamy podczas mecz Gortat Team vs Wojsko Polskie oraz campu treningowego dla dzieci zorganizowanego przez Marcina Gortata. Co sądzisz o tym przedsięwzięciu?

 

Adam Waczyński: Sądzę, że to wspaniała inicjatywa. Widać to po zapełnionych trybunach krakowskiej hali. Widać, że mecz i camp ściągnął wielu sympatyków kosza do Kraków Areny. Jednak przede wszystkim ta impreza jest robiona dla dzieci. Dlatego żeby mogły poznać smak rywalizacji w sporcie oraz podczas capmu rywalizować o nagrodę główną jaką jest wyjazd do Stanów Zjednoczonych na mecz NBA oraz wyłapywanie perełek spośród uczestników. Nie jest to łatwa sprawa jednak podczas tegorocznej edycji campów spotkaliśmy dużo utalentowanych młodych adeptów koszykówki.

 

Czy podczas krakowskiego campu jakiś uczestnik bądź uczestniczka przykuła twoją uwagę?

 

Oczywiście, że tak. Podczas krakowskiego treningu swoimi umiejętnościami zszokowała mnie młoda 12-letnia krakowianka Wiktoria (dziewczynka została wybrana jednym z dwóch zawodników krakowskiego campu oraz wywarła ogromne wrażenia swoimi umiejętnościami na wszystkich trenerach podczas treningu – przyp.red.). Podczas wszystkich spotkań z dziećmi i młodzieżą było wielu uczestników godnych uwagi. Jednak najważniejsze jest to, że mają chęci do tego aby przyjść na taki trening, pokazać się potrenować oraz posłuchać uwag profesjonalistów, które oczywiście biorą do siebie i starają się poprawić swoje mankamenty. Myślę, że to jest również ważne w kontekście dążenia do bycia dobrym zawodnikiem.

 

Impreza organizowana przez Marcina Gortata i jego fundacje odbyła się w nowej oddanej raptem dwa tygodnie przed campem do użytku Kraków Arenie. Ty jako zawodnik Trefla Sopot także występowałeś w nowoczesnej hali jaką jest Ergo Arena. Jakie wrażenia na tobie zrobił krakowski obiekt i według Ciebie, która hala jest ładniejsza ta gdańska czy krakowska?

 

Kraków Arena robi ogromne, pozytywne wrażenie zarówno z zewnątrz jaki i wewnątrz. Ergo Arena również jest piękna. Miałem zaszczyt w niej występować. Gdańska hala jest trochę mniejsza. Jednak myślę że są to dwa piękne obiekty, które notorycznie powinny być wykorzystywane do organizowania zawodów sportowych.

 

Zakończony sezon Taruon Basket Ligi zakończyłeś zdobyciem brązowego medalu wraz z Treflem Sopot. Można śmiało nazwać Ciebie najlepszym zawodnieniem zespołu. W wielu meczach byłeś wyróżniającym się zawodnikiem na tle rywali oraz brałeś ciężar gry na swoje barki. Jaki to był sezon dla Ciebie oraz zespołu?

 

Dla zespołu był to bardzo pozytywny sezon. Skończyliśmy na najniższym stopniu podium. Myślę, że było to maksimum jakie mogliśmy w minionych rozgrywkach osiągnąć. Dobrze, że nie zawiedliśmy, a byliśmy bliscy odpadnięcia z rozgrywek w półfinale (Trefl Sopot pokonał 3:2 po zaciętej rywalizacji w ćwierćfinale Energę Czarnych Słupsk – przyp.red.). Indywidualnie uważam, że to jeden z lepszych moich sezonów. Ciężka praca na parkietach podczas trwania jego zaowocowała nowym kontraktem w Hiszpanii. Dlatego zdecydowanie mogę powiedzieć, że dla drużny jak i mnie indywidualnie był to wyśmienity sezon.

 

Przed sezonem opuścił was filar drużyny, legenda sopockiej koszykówki Filip Dylewicz. Czy uważasz, że jak by popularny „Dylu” został w Spocicie była by szansa bicia się o mistrza kraju? Czy jednak w tym sezonie Stelmet Zielona Góra i PGE Turów Zgorzelec były poza zasięgiem reszty drużyn?

Ciężko powiedzieć oraz ciężko w takiej sytuacji się postawić. Filip by został gdyby warunki finansowe klubu były takie jak w sezonie 2012/2013. Niestety tych pieniędzy mieliśmy trochę mniej oraz nie mieliśmy takiego budżetu jak topowe zespoły. Mieśmy budżet z dolnej szóstki w lidze także bardzo duży sukcesem jest to, że zdobyliśmy brąz,. Dwa zespoły wspominane dysponują zdecydowanie większymi pieniędzmi więc mogli pozwolić sobie na więcej. Jednak gdyby Filip został w Spoicie dużo by nam pomógł i było by trochę łatwiej w ligowej rywalizacji.

 

Jak już wspomniałeś twoja świetna postawa zaowocowała kontraktem z hiszpańskim Rio Natura Monbus Obradoiro. Jakie sobie stawiasz cele przed wyjazdem do słonecznej Hiszpanii? Jest to tylko zdobycie kolejnego cennego doświadczenia w życiu? Liczysz, że zostaniesz tam zauważony i zaowocuje to w przyszłości wyjazdem do USA i grą w NBA?

Oczywiście, ze gra w NBA jest moim marzeniem. Trzeba sobie stawiać wysoko cele i marzenia i będę się starał się je zrealizować. W Hiszpanii chce grać jak najlepiej aby być zauważonym. Wiadomo, że z ligi hiszpańskiej łatwiej jest się dostać za ocean niż z Polski. Jadę tak z takim nastawieniem. Również przede wszystkim chce się rozwijać. Spędziłem 4 lata w Sopocie. Był to na prawdę wspaniały czas dla mnie. Myślę, że podczas gry w Polsce osiągnąłem maksimum możliwości jakie były tu do osiągnięcia i bardziej nie mogłem się tu rozwinąć dlatego zdecydowałem się wyjechać.

 

Na koniec naszej rozmowy pozostał nam do poruszenia jeszcze temat reprezentacji. W sierpniowym eliminacjach do Mistrzostw Europy 2015 trafiliśmy można powiedzieć, że los był dla nas łaskawy. Bo jak by nie patrzeć poza Niemcami rywale, którymi są Austria i Luksemburg to przeciwnicy z niżej półki. Jak ty się zaopatrujesz na rywalizację z tymi przeciwnikami?

 

Myślę, że to jest taka trochę zdradliwa grupa. Uważam, że Austria to zespół, który będzie z nami z walczyć. Niemcy to wiadomo faworytem mimo, ze zagrają bez Dirka Nowitzkiego. My możemy być czarnym koniem tej grupy. Mam nadzieję, że awansujemy na przyszłoroczny EuroBasket i nie dopuszczam innej możliwości do siebie. Nieważne czy zrobimy to z pierwszego czy drugiego miejsca.

 

Awans „Biało-czerwonych” z takiej grupy trzeba zdecydowanie rozpatrywać w kategorii obowiązku. Jednak patrząc na skład kadry nie będzie to takie proste gdyż zabraknie w nich liderów Marcina Gortata i Macieja Lampego.

 

Zobaczymy jak to będzie. Jeśli chodzi o Marcina to jest on niekwestionowanym liderem kadry. Jest świetnym zawodnikiem. Naszym rodzynkiem w NBA. Więc zawsze mieć go w zespole jest dużo lepiej niż grac bez niego. Aczkolwiek zdajemy sobie sprawę, że obu liderów nie będzie i obowiązkiem tych co będą występować w meczach eliminacji z orzełkiem na piersi będzie godne zastąpienie ich. Musimy zagrać na 150% swoich możliwości, a nie na 100. Czy brak Gortata i Lampego miał wpływ na postawę kadry w eliminacjach okaże się po ich zakończeniu i wtedy to ocenimy.



Rozmawiała Katarzyna Mielnik

Kategoria: Koszykówka
Komentarze (0)