Szukaj:

Sportowe artykuły, felietony, reportaże, wywiady i wiele więcej...

Sport4fans.pl Koszykówka Tydzień z życia Gortata - Polski młot zaczyna od mocnego uderzenia

Tydzień z życia Gortata - Polski młot zaczyna od mocnego uderzenia

Koszykówka | 03 listopada 2014 09:30 | Tomasz Chomczyk

Choć mamy tylko jednego reprezentanta biało-czerwonych barw w najlepszej lidze koszykarskiej na świecie - NBA, to niezmiernie się z tego cieszymy i chcielibyśmy podkreślić ten fakt jak najgrubszą kreską. Z tego powodu postanowiliśmy rozpocząć cotygodniowy cykl artykułów poświęconych właśnie Marcinowi Gortatowi - "Tydzień z życia Gortata". Co 7 dni będziemy podsumowywać formę Polaka, jego zespołu, uzupełniając ją o ciekawostki i różnego rodzaju smaczki z życia "Polish Hammera".

 

Pięć dni temu wystartowała 69. odsłona ligi NBA, a z nią kolejny sezon naszego jedynaka za oceanem - Marcina Gortata. Polak reprezentujący na co dzień barwy Washington Wizards, pokazał w poprzednim sezonie, że jest ważną częścią zespołu prowadzonego przez Randy'ego Wittmana. Właściciele klubu docenili jego dobrą dyspozycję i podpisali z łodzianinem 5-letni kontrakt, na mocy którego zarobi 60mln $. Już od początku sezonu Marcin udowadnia, że zasługuje na takie pieniądze.

 

W pierwszym spotkaniu nowej kampanii Wizards nie zachwycili i dość gładko przegrali z "odmienionymi" Miami Heat 95:107. Niemniej jednak Polak był najdłużej grającym i najlepiej punktującym zawodnikiem swojej ekipy (18 punktów i 7 zbiórek). Dość łatwo radził sobie z "Birdmanem", raz za razem ogrywając i wytykając błędy w kryciu środkowego gospodarzy.

 

 

Drugie spotkanie Washington Wizards pokazało, że w tej drużynie drzemie potencjał. Orlando Magic nie jest na pewno kandydatem do zdobycia tytułu, ale od zawsze był to solidny i poukładany zespół. Dzięki dobrze zorganizowanej obronie i przemyślanych akcjach ofensywnych, "Czarodzieje" zwyciężyli 105:98. Był to dobry mecz Marcina, który zanotował swoje pierwsze double-double w tym sezonie (20 pkt i 12 zb). Jego vis-à-vis - Nikola Vucevic, również zagrał dobry mecz trafiając 7/11 rzutów z gry i notując 15 pkt. W tym spotkaniu trzeba odnotować bardzo dobre, agresywne wejścia Polaka na kosz. Jeszcze w barwach Phoenix Suns Marcin mówił, że nie jest graczem od tego typu zagrań. Był wówczas uznawany za "solidnego wyrobnika". W jego grze widać rękę trenera Wittmana, którego środkowi zawsze grali ofensywnie i nie bali się starć podkoszowych.

 

 

W sobotnią noc drużyna ze stolicy Stanów Zjednoczonych stoczyła swój ostatni pojedynek w pierwszym tygodniu zmagań na parkietach NBA, a ich oponentami byli Milwaukee Bucks. Spotkanie od samego początku toczyło się pod dyktando zespołu Marcina, a prowadzenia objętego w pierwszej kwarcie Wizards nie oddali już do końca (108:97). Forma Polaka nie uległa zmianie i nasz ulubieniec ponownie był jednym z wyróżniających się zawodników, notując 20 punktów, 9 zbiórek i 3 bloki. Jedyne do czego można się przyczepić, to fakt, że Larry Sanders (center gospodarzy) zdołał zebrać aż 4 piłki pod koszem "Czarodziejów". To ewidentnie obciążą konto MG#4, ale patrząc na jego grę w ofensywie, możemy puścić to w niepamięć.

 

 

Od początku sezonu Gortat jest w bardzo dobrej dyspozycji. Jego statystyki po trzech spotkaniach wyglądają naprawdę solidnie, choć do pewnych rzeczy można się przyczepić. Na parkiecie "Polish Hammer" spędził średnio 38.3 min, zdobywając 19.1 pkt. na mecz,  9.3 zbiórek  i notując 1 blok. Na pewno to nie jest szczyt możliwości Marcina i wraz z kolejnymi spotkaniami zobaczymy jeszcze lepszą skuteczność w ofensywie, jak i w destrukcji. W tym tygodniu wystawiłbym Polakowi 5 (skala 1-6), za dobrą i agresywną grę pod koszem rywali, skuteczność rzutów z półdystansu i dobrą komunikację z Johnem Wall'em. Skoro już o nim mowa, to trzeba pochwalić Amerykanina, którego przed sezonem kreowano na lidera drużyny i rzeczywiście JW#2 staje na wysokości zadania. Jest liderem ligi pod względem asyst na mecz - 11, do tego dokłada średnio 21.7 pkt. oraz 4.7 zbiórki. Warto również podkreślić, że w każdym z 3 meczów, zanotował on double-double!

 

Co w tym tygodniu przed Marcinem? Już w nocy z wtorku na środę jego ekipa leci do Nowego Jorku, gdzie zmierzy się z prowadzonymi przez Carmelo Anthony'ego - New York Knicks. Dzień pózniej ich rywalem będzie Indiana Pacers, a w sobotnią noc drużyna z Washingtonu powalczy z Toronto Raptors.

Kategoria: Koszykówka
Komentarze (0)