Szukaj:

Sportowe artykuły, felietony, reportaże, wywiady i wiele więcej...

Sport4fans.pl Koszykówka Historyczne zwycięstwo Turowa

Historyczne zwycięstwo Turowa

Koszykówka | 06 listopada 2014 23:58 | Hubert Błaszczyk
Dusko Savanovic (oddaje rzut wolny) sprawiał dużo problemów Turowowi.
fot. Hubert Błaszczyk
Dusko Savanovic (oddaje rzut wolny) sprawiał dużo problemów Turowowi.

6 listopada na długo zapisze się w historii Turowa Zgorzelec. W czwartek mistrz Polski odniósł pierwsze zwycięstwo w Eurolidze, pokonując mistrza Niemiec – Bayern Monachium 89:78.

 

Monachijczycy to teoretycznie najsłabszy zespół w grupie C, w której występuje Turów. Pierwsze trzy euroligowe spotkania jednak tego nie potwierdzały. Drużyna Svetislava Pesica walczyła jak równy z równym z FC Barceloną (porażka 81:83) i pokonała Panathinaikos Ateny. 

 

Turów przeciwko Bayernowi zagrał jednak świetny mecz. Zarówno w obronie jak i w ataku. Na pomeczowej konferencji prasowej trener przyjezdnych, Svetislav Pesic chwalił mistrzów Polski. - Turów pokazywał już swój potencjał w meczach z Fenerbahce i momentami z Barceloną. Nasi rywale zaprezentowali bardzo dobre przejście z obrony do ataku. W ich poczynaniach było widać ogromną motywację. Zostaliśmy przez nich zdominowani pod względem fizycznym. 10 zbiórek w ataku robi sporą różnicę, dzięki nim Turów zdobył 21 punktów.

 

Początek meczu nie był jednak dla Turowa udany. Bayern zaczął bronić wysoko i naciskał na rozgrywających zgorzelczan. Mistrzowie Polski musieli oddawać rzuty pod presją czasu, co nie wychodziło im najlepiej. W obronie gracze Miodraga Rajkovica grali nieuważnie. Dwukrotnie wykorzystał to Nihad Djedovic. Z dystansu trafiał też najlepszy strzelec Bayernu – Dusko Savanovic. W pierwszych 10 minutach w grze Turowa brakowało celnych rzutów dystansowych. Na siedem prób zaledwie jedna była celna.

 

Losy meczu zmieniło wejście na parkiet Damiana Kuliga, który spotkanie rozpoczął na ławce. Reprezentant Polski rozkręcał się podobnie jak zespół Turowa z kwarty na kwartę. Siłą zgorzelczan jest jednak zespołowość, dlatego nie sposób wynosić Kuliga nie piedestał. Faktem jest jednak, że to on zdobywał punkty w kluczowych momentach. Wymusił też trzeci faul Johna Bryanta, który w czwartkowym spotkaniu w zasadzie nie zaistniał. Był efektowny, ale też efektowny, zaliczając 2 bloki.

 

Pomimo zwycięstwa cele Turowa na ten sezon w Eurolidze nie zmieniają się. Najważniejsza jest nauka i wyciąganie wniosków. - Chcemy zbierać doświadczenie, dlatego nie możemy po tym meczu odlecieć zbyt wysoko i chodzić z głową podniesioną do góry. Za trzy dni mamy mecz z Polpharmą Starogard Gdański. Ten cel jest teraz ważny. Zwłaszcza, że po dobrym meczu przychodzi słabszy – mówił Miodrag Rajkovic.

 

Jedno jest pewne – z Rajkovicem na ławce graczom Turowa woda sodowa na pewno nie uderzy do głów. Zwłaszcza, że grając z takim zaangażowaniem i pasją mistrzowie Polski mogą pokusić się o kolejne wygrane.

 

 

PGE Turów Zgorzelec – FC Bayern Monachium 89:78 (17:22, 25:17, 28:20, 19:19)
Turów: Kulig 22, Taylor 15, Jaramaz 14, Wright 10, Collins 7, Dylewicz 6, Nikolic 5, Moldoveanu 4, Zigeranovic 4, Chyliński 2.
Bayern: Djedovic 16, Benzing 12, Savanovic 12, Bryant 11, Gavel 8, Idbihi 6, Staiger 5, Schaffartzik 3, Jagla 3, Stimac 2.


HUBERT BŁASZCZYK
TWITTER: @hubertblaszczyk

Kategoria: Koszykówka
Komentarze (0)