Szukaj:

Sportowe artykuły, felietony, reportaże, wywiady i wiele więcej...

Sport4fans.pl Koszykówka Harden, LeBron, Curry i Millsap, czyli czas na Finały Konferencji!
NBA.com
NBA.com

Harden, LeBron, Curry i Millsap, czyli czas na Finały Konferencji!

Koszykówka | 18 maja 2015 19:17 | Tomasz Chomczyk

Przed nami to, co tygryski lubią najbardziej - Finały Konferencji. W tym roku zmierzą się w nich Cliveland Cavaliers vs. Atlanta Hawks oraz Golden State Warriors vs. Houston Rockets. Faworyci? Trudno stwierdzić! Każdy zespół jest w gazie, każdy ma swoje atuty i każdy ma swoje gwiazdy. Jedno jest pewne - na nude narzekać nie będziemy.

 

Golden State Warriors 4-2 Memphis Grizzlies

Los Angeles Clippers 3-4 Houston Rockets

Atlanta Hawks 4-2 Washington Wizzards

Chicago Bulls 2-4 Cleveland Cavaliers


Finał Konferencji Zachodniej

Golden State Warriors vs. Houston Rockets

Typ SPORT4FANS: 4-2

 

Z pewnością będzie to mecz wyjątkowy. Przez minimum 4 wieczory (choć prawdopodobnie 6-7), kibice będą mogli oglądać pojedynek 2 najlepszych zawodników minionego sezonu zasadniczego - Jamesa Hardena i Stephena Curry'ego. Choć oglądałem tylko 3 pojedynki z serii Clippers vs Rockets, to chciałbym podkreślić jak bardzo zmienił się "pierwszy brodacz NBA". Kiedy przychodził do Houston, wszyscy wiedzieli, że ten gość potrafi rzucać. Jednak Harden bardzo się zmienił, ewoluował jako gracz i lider. Jego decyzje są przemyślane i w trudnych momentach serii z LAC, to jego akcje indywidualne dawały punkty "Rakietom". Trzeba sobie powiedzieć, że jeszcze Chris Paul dawał radę go trzymać w kryciu, ale młody Austin Rivers był ogrywany jak dziecko. Mimo, że w playoffach Harden spisuje się gorzej niż podczas sezonu zasadniczego, to moim zdaniem jest prawdziwym liderem swojej drużyny.

 

Jeśli chodzi o Rockets, to z pewnością decydujący był mecz numer 6 (stan rywalizacji 3-2 dla LAC). Na parkiecie w Los Angeles na kilka minut przed końcem przewaga gospodarzy była dwucyfrowa i wszystko wskazywało na to, że Blake Griffin i jego koledzy przejdą dalej. Wtedy Rockets pokazali prawdziwą determinację i zobaczyłem w nich kolektyw. Wielu mówi, że tam jest tylko Harden i długo, długo nic. Mają jednego z najlepszych centrów NBA, być może najlepszego obrońcę w tych playoff - Trevora Arize, powoli wracającego do wielkiej formy Josha Smitha i starego bombardiera - Jasona Terry'ego. To jest naprawdę, bardzo przemyślana piątka. Nie będę wymieniał wszystkich, ale swoją robotę robią zarówno Brewer, jak i Jones. No i ten niesamowity, 37-letni Pablo Prigioni. Oj, ciężko będą mieli Warriors.

 

Teraz trochę o Warriors, bo o nich już prawie wszystko zostało powiedziane. Każdy wie, że jeśli drużyna kończy sezon zasadniczy z bilansem 62-15, to musi być mocna. Rzeczywiście, tam ciągle wszystko działa jak należy. Jest 2 genialnych gości na obwodzie, świetny, solidny i walczący o każdą piłkę Bogut, oraz 2 gości od czarnej roboty - Barnes i Green. Nie ma słabego ogniwa i każdy wie co ma robić. Moim zdaniem oni wygrają tę serię i nie zdziwie się nawet, jeżeli zrobią to wynikem 4-1, albo 4-0. Choć wydaje mi się, że Houston ewoluowało jako drużyna, to ich obrona jest bardzo słaba. W meczach z Clippers zostawiali rywalom stanowczo za dużo miejsca. Jestem pewien, że Curry i Thompson na pewno to wykorzystają na korzyść "Wojowników".

 

Finał konferencji Wschodniej

Atlanta Hawks vs. Cleveland Cavaliers

Typ SPORT4FANS: 3-4

 

W tej rywalizacji zobaczymy aż 7 spotkań, tego jestem niemalże pewien. Nie wiem kto wygra, bo moim zdaniem obie drużyny grają podobną koszykówkę, ale wydaje mi się, że to Cleveland rokuje lepiej. Atlanta rzeczywiście wygrała z Wizzards, ale nie można powiedzieć, że były to zdecydowane i kontrolowane zwycięstwa. Podopieczni Randy'ego Wittmana pokazali Atlancie, że playoff to nie to samo, co sezon zasadniczy. Mike Budenholzer ma same problemy. Wypalony Korver, kompletnie bez formy Jeff Teague i brak ławki. Odkryłem ciekawy fakt, że Atlanta w serii z Wizzards tylko raz wygrała drugą kwartę. Podczas 6 spotkań, tylko raz zdołali zdominować ćwiartkę, w której występują zmiennicy. Na krzesełkach z boku siedzą tacy strzelcy jak wszechstronny Antic, młody Schroder, Bazemore, który zanotował świetny sezon zasadniczy i dla mnie najbardziej niedoceniany z całego towarzystwa - Mike Muscala. Może są trochę zmęczeni, może nie chcieli pokazywać wszystkiego, może dawali Wizzards fory - nie wiem. Wiem, że Cleaveland ich rozszarpie, jeśli Teague nie bedzie trafiał open-looków, a Horford uważał się za najlepszego gracza w NBA. To jest też ciekawe, że Horford kreowany jest w mediach na wielkiego zawodnika, a moim zdaniem jeśli chodzi o obronę, to Gortat go robił jak chciał. Tyle tylko, że Dominikańczyk ma lepszy atak od Polaka. Sezon Marcina podsumuje jeszcze w innym artykule, ale moim zdaniem zagrał rewelacyjne playoffs.

 

Jedyne co zasługuje na pochwałę, to wszechstronność Atlanty. Tam każdy potrafi rzucić. Niesamowite możliwości obwodowe, to może być problem dla trochę dziwnie funkcjonującej obrony "Kawalerzystów". Nie rozumiem tych schematów Blatta, ale jeśli taka gra im pasuje, to proszę bardzo. Chciałbym wyróżnić jeszcze Paula Millsapa. To gość jest naprawdę niesamowity. Kręcił NeNe jak chciał, a przecież Brazylijczyk jest weteranem i świetnym defensorem. Bezapelacyjnie Millsap, to najlepszy PF playoffs.

 

Mówisz Cleveland Cavaliers, myślisz LeBron James. Ten człowiek jest niesamowitym atletą, świetnym sportowcem i znakomitym liderem. Nie ma co już go wspominać, bo każdy wie, że LBJ jest jednym z najlepszych koszykarzy na świecie. Skupiłbym się jednak na ekipie "Kawalerzystach", bo w tych playoff udowadniają, że są świetnym kolektywem. Pomimo braku Kevina Love, pomimo momentami słabszej dyspozycji Irvinga, oni znakomicie potrafią zastąpić swoich liderów. Imponuje mi ławka drużyny z Cleveland. Zarówno J.R. Smith, jak i Dellavedova dają takie wsparci z ławki, że boję się o Atlantę. LBJ i jego koledzy naprawdę przemienili się w świetnie naoliwioną maszynę. Moim zdaniem Atlanta ich nie powstrzyma.

 

Kategoria: Koszykówka
Komentarze (0)