Szukaj:

Sportowe artykuły, felietony, reportaże, wywiady i wiele więcej...

Sport4fans.pl Koszykówka NBA Finals - 3 wnioski przed Game 5

NBA Finals - 3 wnioski przed Game 5

Koszykówka | 15 czerwca 2015 00:57 | Tomasz Chomczyk

fot. NBA.com

Znajdujemy się na półmetku finałów playoffs 2015 pomiędzy Cleveland Cavaliers i Golden State Warriors. W ostatnim spotkaniu lepsi byli podopieczni Stevea Kerra i tym samym wyrównali stan rywalizacji. Dzisiejsze spotkanie będzie z pewnością jednym z najważniejszych, bo zwycięzca może zdobyć dodatkową przewagę psychologiczną przed kolejną, już arcyważną, bitwą.

 

Lebron musi odpoczywać

 

To, że Lebron James jest wielkim koszykarzem wiemy wszyscy. W tegorocznych playoffs LBJ jest jeszcze prawdziwym liderem drużyny. Nie tylko zdobywa punkty, ale również systematycznie notuje triple-double, dorzucając dwucyfrową liczbą asyst i zbiórek. Bez niego Cavs nie byliby w stanie chociaż uszczypnąć Warriors. Po kontuzjach Lova i Irvinga całą ekipa była w rozsypce, ale Lebron, przy pomocy trenera Blatta, zmotywował i pobudził swoich kolegów. Obecnie Cavs "gra ponad stan" i sam LBJ również. Jeżeli myślą o zwycięstwie w tej serii, inni zawodnicy muszą odciążyć Jamesa. Potrzebna jest więsza rotacja i bardziej znaczący udział weteranów. Gdy w samolocie zabraknie paliwa, samolot spada. Gdy w samochodzie zabraknie paliwa, samochód staje. Gdy do serca nie będzie dopływać krew, serce staje. Jeżeli dla Lebrona zabraknie energii...

 

Curry where are you?

 

Stephen Curry, to z kolei najważniejsza postać po stronie Warriors. MVP sezonu zasadniczego nie zaczął tej serii w wymarzony dla siebie sposób. Najpierw skutecznie zatrzymywał go Irving, a teraz Dellavedova. Rezerwowy rozgrywający Cavs jest jednym z bohaterów tej serii, a w szczególności meczu numer 3. Solidny, silny, nieustępliwy i z sercem do walki, często grający na pograniczu faulu świetnie uzupełnia brak Irvinga. Widać, że jego styl przeszkadza Curry'emu. Jeżeli uda mu się wyeliminować Currego w ten sam sposób, jak uczynił to w G3, Cavs będzie miało otwarta drogę do zwycięstwa.


Warriors się rozpędzają

 

Widać, że podopieczni Kerra nie są w takiej formie jak podczas sezonu zasadniczego. Niektórzy już mówią, że się są na równi pochyłej. Ja bym jednak tak pochopnie nie skreślał  "wojowników". Splashbrothers wracają do siebie po słabym początku serii finałowej. Wreszcie zaczynają funkcjonować tablice i pozycje 1 oraz 2. Pojawił się agresywniejszy odbiór i momentami nawet podwajanie Lebrona, czego nie było w poprzednich odsłonach. Kerr i jego zespół odrabiają pracę domowa, a to przynosi oczekiwany rezultat. Muszą więcej odciążać Currego i pozwolić mu szukać własnego rytmu gry. LBJ jest bardziej eksplozywny, atletyczny i dysponuje lepszą naturalną motoryką niż Stephen, dlatego może kilka akcji z rzędu forsować i wbijać się pod kosz. U SC musi to wszystko wyjść naturalnie. Jest zawodnikiem, który bawi się grą, dryblingiem, zwodami. Jeżeli Warriors uwolnią swoją bestię, w tej serii będzie pozamiatane już dziś w nocy.
 

 

Kategoria: Koszykówka
Komentarze (0)