Szukaj:

Sportowe artykuły, felietony, reportaże, wywiady i wiele więcej...

Sport4fans.pl Koszykówka Podaj na obwód

Podaj na obwód

Koszykówka | 10 marca 2013 21:54 | Patryk Pankowiak
Steve Novak w swoim żywiole
fot. Keith Allison
Steve Novak w swoim żywiole

Rzuty trzypunktowe w amerykańskiej koszykówce na dobre zagościły w 1961 roku, jeszcze za czasów ligi ABL. Celnymi trafieniami z dalekiego dystansu w wykonaniu najlepszych zawodników na świecie, elektryzujemy się po dzień dzisiejszy. Trójki to nierozłączna część koszykówki. Na przestrzeni ostatnich lat wielu zawodników klasy światowej wiodło prym w tym elemencie. W każdej drużynie znajdzie się gracz, który do rzucania za trzy jest wręcz stworzony.


Celny rzut zza linii 7 metrów i 24 centymetrów to najlepszy sposób na szybkie dostarczenie punktów swojej drużynie. Łatwo obliczyć, że 2-3 skuteczne próby zapewnią zespołowi szybki zastrzyk punktów i pozwolą odskoczyć na bezpieczny dystans lub momentalnie zniwelować straty. Najlepsi w tym elemencie potrafią trafiać seriami, a gdy są naprawdę "rozpędzeni" zatrzymanie ich wyuczonego rzutu jest wręcz niewykonalne. Z tego też powodu, porządny snajper z dystansu, w każdej koszykarskiej drużynie jest "składnikiem" wręcz nieocenionym. Na przestrzeni lat ukształtowało się wielu tego rodzaju, lepszych bądź gorszych graczy.


One job man
Chyba każdy z nas zna zawodnika, który jest tak zwanym zadaniowcem. Trener desygnuje go do gry, bo zespół przegrywa akurat różnicą 20 punktów i tylko jego kilka skutecznych rzutów może pomóc odrobić straty. Powiecie, no i co w tym trudnego? Dostanie piłkę i po prostu rzuci. Wbrew pozorom nie jest to jednak łatwe zadanie, ale z drugiej strony wielu koszykarzy spełnia się tylko i wyłącznie w tym elemencie. Idealnym przykładem jest choćby Steve Novak, który na co dzień występuje w barwach New York Knicks. 29-latek jest typowym specjalistą od rzucania trójek. Jak chcecie podszkolić syna w tym elemencie, dzwońcie do niego. Novak przebywa średnio na boisku niespełna 21 minut, a w tym czasie aplikuje wyłącznie rzuty z dalekiego dystansu. Czyni to oczywiście po wcześniejszym dokładnym dograniu od kolegi z drużyny. Średnio na mecz, Steve, posyła piłkę do kosza zza łuku blisko dwa razy, oddając przy tym 4.3 próby (44 procent). Jest jeszcze i Matt Bonner - strasznie nieproporcjonalny center o niesamowitym rzucie. Nie wolno zapominać również o zawodniku/zawodnikach Miami Heat. Mike Miller czy James Jones w szeregach mistrzów NBA są przydatnym, jednoskładnikowym dodatkiem, bez którego Żar nie byłby tak wszechstronnym kolektywem. Z tego też powodu, w każdej drużynie, tacy gracze są równie potrzebni jak choćby solidny podkoszowy.


Bardziej mobilni niż sieć komórkowa
Istnieją też gracze, którzy oprócz seryjnego trafiania potrafią znacznie więcej. Stephen Curry,, Kyrie Irving, James Harden, Paul George, Jamal Crawford. To tylko kilka przykładowych, ale jednych z najbardziej trafionych nazwisk, które można określić mianem wszechstronny. Rozgrywający Golden State Warriors trafia w tym sezonie najwięcej trójek w całym NBA, a jego ostatni wyczyn, kiedy to zdobył w jednym spotkaniu 52 punkty, trafiając aż 11 krotnie zza łuku, obrazuje wszystko lepiej niż tysiące słów. Ponadto Stephen uzyskuje przy tym najlepszą skuteczność na poziomie 45%! Co do mobilności i wszechstronności Hardena czy Irvinga, również nie trzeba się zbyt wiele rozwodzić. Obaj to niezwykle utalentowani gracze młodego pokolenia, którzy oprócz wzorowego rzutu zza łuku posiadają jeszcze szereg innych talentów.


Tato! To on!
Wielu snajperów po udanych rzutach wykonuje coś w rodzaju sygnaturki, firmowego ruchu, gestu, cieszynki. Coś w stylu "you can't see me" Johna Ceny z WWE czy popularnej pozy Mario Balotellego użytej podczas Euro 2012. Steve Novak nakłada na siebie mistrzowski pas, Harden zbiera grzybki układając przy tym kółko przy udziale kciuka, Westbrook chowa broń jak rewolwerowiec po pojedynku, a Ray Allen po celnym rzucie z rogu boiska wyciąga w charakterystyczny sposób dwa palce. To ich zapewne napędza i motywuje. Stało się też ich charakterystycznym rysem, dzięki któremu są rozpoznawalni. Novak pomysł na cieszynkę zaczerpnął na przykład od gracza futbolu amerykańskiego, Aarona Rodgersa, który w ten sposób cieszył się po udanej akcji. -Robi mi się ciepło na sercu. Naprawdę. Najlepszą rzeczą w tej cieszynce jest słuchanie historii, jak małe dzieci odwzorowują ją po trafieniu trójki - mówił dumny zawodnik New York Knicks.


Najlepsi z najlepszych
Było, jest i będzie wielu znakomitych snajperów, którzy rzut za trzy punkty mają po prostu we krwi. Mamy jednak rok 2013 i w tej chwili można przytoczyć głównie dwa nazwiska, które królują na estradzie snajperów zza linii 7 metrów, 24 centymetrów. Reggie Miller to postać wyjątkowa i to nie tylko dla organizacji z Indiany. Mówimy Reggie, myślimy trójka. Tak samo jest w przypadku kolejnej wielkiej postaci w świecie koszykówki. Ray Allen to bez wątpienia koszykarz niepowtarzalny i pomijając jego przenosiny do Miami Heat, jeden z najbardziej imponujących mi zawodników pośród biegających jeszcze po parkietach NBA. 10-krotny uczestnik Meczu Gwiazd NBA zapisał się wielkimi zgłoskami na kartach historii podczas spotkania z Los Angeles Lakers, w 2011 roku. Allen pobił wówczas rekord w ilości celnych trafień zza łuku, który wcześniej należał do Millera. Reggie później z wielką klasą, już bez trash-talkingu, pogratulował nowemu rekordziście. 37-leni Ray-Ray ma w tym momencie powyżej 2800 trafionych trójek i z każdym kolejnym dniem śrubuje ten rekord. Ponadto na jego koncie znajduje się również wiele niesamowitym rzutów, którymi zapewniał zwycięstwo swojej drużynie. Nie wiem czy w historii koszykówki pojawi się jeszcze ktoś taki jak Reggie czy Allen, który będzie w stanie pójść w supurs i zbliżyć się do tej niebotycznej granicy.


Złoty środek mistrza
Zastanawialiście się kiedyś, co na temat swoich rzutów trzypunktowych mówią osoby naprawdę wybitne w tym fachu? Posłuchajcie, co ma do powiedzenia w tej kwestii Ray Allen. -Niezwykle istotny przy oddawaniu rzutu jest wyskok. Dzięki temu piłka ma wyższą parabolę lotu i przy okazji pozwala na oddawanie prób w momencie, gdy kryje cię wyższy zawodnik. Wszystko musi odbywać się naturalnie i automatycznie. Po oddaniu rzutu, zostawiam rękę w takiej pozycji w jakiej rzucałem. Ułożenie ciała przy próbach czy to z dystansu, czy półdystansu jest niezwykle istotne i trzeba nad nim pracować.


Trafione trójki będą podniecały wszystkich zainteresowanych koszykówką jeszcze przez wiele dni, miesięcy i lat. Bez możliwości zdobycia szybkich trzech punktów nic nie byłoby takie samo. Reggie Miller nie byłby tym samym utalentowanym pyskaczem z niewiarygodnym rzutem, Ray Allen nie byłby tak wartościowym graczem jak teraz, a Michael Jordan "na ostatnich nogach" nie przypieczętowałby zwycięstwa Chicago Bulls w piątym finałowym meczu przeciwko Utah Jazz po podaniu Scottiego Pippena.

Kategoria: Koszykówka
Komentarze (0)