Szukaj:

Sportowe artykuły, felietony, reportaże, wywiady i wiele więcej...

Sport4fans.pl Koszykówka I'll be back

I'll be back

Koszykówka | 16 marca 2013 14:41 | Jakub Kacprzak

fot. wikipedia.com

29 kwietnia 2012 roku. Kibice zgromadzeni w United Center byli w bardzo wesołych nastrojach ich drużyna prowadziła z Philadelphią 76’ers i wszystko zmierzało ku temu, by w pierwszym meczu fazy Play Off chicagowskie Byki wygrały. Była czwarta kwarta. Do końca pozostała jedna minuta i 20 sekund. Derrick Rose wbiegł w strefę obrony rywali, zrobił naskok i… zaczęła się tragedia. Bulls prowadzili wtedy 12 punktami i nic nie wskazywało, by mieli stracić prowadzenie. Ich lider mógł odpoczywać. Jednak los chciał, by było inaczej. Diagnoza brzmiała jak wyrok. Zerwany ACL w lewym kolanie. Przerwa miała potrwać od ośmiu do dwunastu miesięcy. W maju Rose przeszedł operację i wszyscy zadawali sobie pytanie. Kiedy wróci i czy gdy to nastąpi będzie tym samym zawodnikiem co przed fatalną kontuzją.


Żmudna rehabilitacja pierwszego od czasów Michaela Jordana, zdobywcy MVP sezonu zasadniczego w barwach Bulls trwała i trwała. Adidas postanowił wszystko to udokumentować pokazując jak ciężka jest droga, którą Derrick musi przejść, by wrócić do gry. Im więcej czasu mijało tym bardziej nasilały się spekulacje kiedy lider Chicago powróci. Kibice i dziennikarze prześcigali się w domysłach, a sam Rose jak i sztab szkoleniowy drużyny starali się ochładzać gorące głowy. Jednak dzisiejsza wiadomość jest tak sensacyjna, że wydaje się, iż najprawdopodobniej w najbliższy poniedziałek 18 marca doczekamy się powrotu ukochanego dziecka Wietrznego Miasta. Skąd takie informacje? Chicago Bulls poinformowało o przeniesieniu transmisji spotkania z mniejszej stacji CSN Plus do głównej. Powodu nie podano, ale rozbudzono tym wyobraźnię kibiców. Na dodatek sam Rose od pewnego czasu mówi, że wróci do gry gdy będzie w 100% mentalnie przygotowany. Wiadomo, że ciężko trenuje z drużyną i chce jej pomóc.


Więc jeśli wszystko to okaże się prawdą, to 18 marca zobaczymy wielki powrót, na który w Chicago nie czekano tak mocno od czasów, gdy Michael Jordan zawiesił koszykarską karierę, by poświęć się grze w baseball.


Nie dziwi, że całe Wind City chce zobaczyć Rose’a na parkiecie. To chłopak stąd. Urodził się w Chicago i tu występuje od początku kariery. To za jego sprawą Bulls wrócili na właściwie tory i stali się ponownie po ponad dekadzie czekania, kandydatem do mistrzostwa. Jeśli Rose wróci i będzie grać dobrze to cała drużyna dostanie pozytywnego kopa, który może ich mocno uskrzydlić. Tym bardziej, że Konferencja Wschodnia jest niezwykle ciekawa i niemal każda z ośmiu drużyn, która znajdzie się w PO ma szansę zajść wysoko. Z Derrickiem, ekipie Bulls będzie o to o wiele łatwiej.
 

Kategoria: Koszykówka
Komentarze (0)