Szukaj:

Sportowe artykuły, felietony, reportaże, wywiady i wiele więcej...

Sport4fans.pl Koszykówka Wiosenna magia NCAA

Wiosenna magia NCAA

Koszykówka | 09 kwietnia 2013 11:46 | Patryk Pankowiak
Zwycięska drużyna
fot. facebook.com/GoCards
Zwycięska drużyna

Każdego roku w marcu, uwaga koszykarskiego świata skupiona jest na rozgrywkach akademickich. Największą popularnością cieszy się etap finałowy, uwieczniający zmagania najlepszych młodych koszykarzy na świecie. Wystąpienie w takiej imprezie jest dla wielu nastoletnich zawodników największym marzeniem.


Już przed rozpoczęciem turnieju, impreza cieszyła się ogromnym zainteresowaniem. Miliony ludzi na całym świecie bawiło się w typowanie faworytów, wypełniając przy tym tak zwane drzewko, na którym należało wypisać poszczególnych zwycięzców spotkań.


Rozgrywki March Madness ruszyły 19 marca. 68 akademickich drużyn, które dostały się do NCAA Tournament rozegrały swoje pierwsze spotkania. Każdy zespół od początku musiał być bardzo skoncentrowany, ponieważ jasna zasada mówi: przegrywasz - odpadasz, wygrywasz - grasz dalej.


Polski akcent
W marcowym turnieju wziął udział również Tomasz Gielo i Przemysław Karnowski. Wszyscy wiązali spore nadzieje, głównie z zespołem tego drugiego. Gonzaga Bulldogs w trakcie całego sezonu radzili sobie bardzo dobrze, co sprawiło, że w swojej konferencji zostali rozstawieni z numerem pierwszym! Piękny polski sen nie trwał jednak długo. Buldogi Karnowskiego w pierwszej rundzie po męczarniach ograły Southern Univ., a już w kolejnej polegli z niżej rozstawionymi Wichita State. Warto zanotować jednak, że pogromcy kampusu z Gonzagi awansowali później aż do półfinału rozgrywek! To mimo wszystko nie usprawiedliwia gorszej postawy podopiecznych Marka Fewa.


Równie szybko z NCAA Tournament zakończyła się przygoda Tomasza Gielo, którego Liberty Flames poległo niestety już w pierwszej rundzie.


Nie chciałbym rozpisywać się jednak na temat poszczególnych spotkań, porażek faworytów, wielkich sensacji etc. Chciałbym tylko uświadomić szerszemu gronu, jak wielką popularnością cieszy się March Madness, a w szczególności rozgrywane w kwietniu Final Four. Do Atlanty zjechały w tym roku tłumy kibiców z całych Stanów Zjednoczonych. NBA w dzień finału nie rozgrywała swoich meczów, a wszyscy skupieni byli tylko na tym co się dzieje w najbardziej zaludnionym mieście stanu Georgia.


W uwieczniającym cały sezon spotkaniu, NCAA zmierzyły się drużyny uczelniane Louisville Cardinals i Michigan Wolverines, a na trybunach zasiadła gigantyczna liczba widzów oszacowana na około 74. tysiące! Tytuł najlepszego akademickiego zespołu po zaciętym pojedynku powędrował w ręce tych pierwszych, a bohaterem został Luke Hancock, który trafił 5 na 5 rzutów za trzy punkty, a w sumie skompletował 22 punkty. Ważne 15 "oczek" i 12 zbiórek uzbierał również Chane Behanan.


Radość przez łzy i ból

Na zakończenie chciałbym opowiedzieć tylko o urzekającej historii 20-letniego Kevina Ware'a. Pewnie każdy z Was słyszał a może nawet widział tę strasznie wyglądającą i z pewnością bolesną kontuzję wspomnianego wyżej koszykarza. Tak się składa, że jego Cardinals jak burza przeszli przez kolejne etapy turnieju i dokładnie kilka godzin temu wznieśli na piedestał trofeum najwyższej rangi. Kevin Ware po meczu ze wzruszeniem wypisanym na twarzy odcinał siatkę, a później cieszył się razem z kolegami. Teraz nie wiadomo jeszcze, co będzie z jego dalszą koszykarską karierą. W każdym razie o 20-latku pamiętać będziemy jeszcze przez wiele wiosen, a w tym momencie najważniejsze jest, żeby małymi krokami wracał do zdrowia i odbudował się psychicznie. Otwarte, makabrycznie wyglądające złamanie zapewne już do końca życia będzie się ciągnąć za utalentowanym zawodnikiem uczelni z Louisville, a to wszystko wydarzyło się podczas March Madness 2013.


W NCAA Tournament co roku rodzą się nowi bohaterowie, przyszłe gwiazdy zawodowej koszykówki, a niekiedy zdarzają się nawet tak przykre, a zarazem wzruszające historie,  jak ta tegoroczna Kevina Ware'a. Dlatego właśnie wiosenne zmagania młodych koszykarzy są tak interesujące i przyciągają rzesze fanów z całego świata.


Kategoria: Koszykówka
Komentarze (0)