Szukaj:

Sportowe artykuły, felietony, reportaże, wywiady i wiele więcej...

Sport4fans.pl Koszykówka Ostatnie rozdanie

Ostatnie rozdanie

Koszykówka | 17 kwietnia 2013 15:42 | Patryk Pankowiak
Staples Center
fot. David Jones
Staples Center

Sezon zasadniczy w NBA dobiega końca. Przed nami najważniejsze akcje i pojedyncze rzuty, które mogą zmienić bieg historii i uformować nowych idoli. Play-off powoli puka do naszych drzwi, ale...

 

Zanim otworzymy, czeka nas jeszcze decydująca seria spotkań, która da odpowiedź na wiele nurtujących i przenikliwych, niczym zimowy mróz - pytań.


Przede wszystkim, wszyscy zastanawiamy się co będzie z LA Lakers? Moim zdaniem Jeziorowcy przegrali ten sezon w momencie kontuzji Kobego Bryanta, ale to nie zmienia faktu, że cały koszykarski świat czeka na "wielkie potknięcie" legendarnej drużyny z Los Angeles.


Wóz albo przewóz?
Jedyną drużyną, która może pozbawić w tym momencie purpurowo-złotych miejsca w play-off jest Utah Jazz. Podopieczni Tyrone'a Corbina tracą do Jeziorowców jedno zwycięstwo i jeśli ograją w środową noc Memphis Grizzlies przesuną się do pierwszej ósemki Konferencji Zachodniej. Warunek jest jeden - porażka Lakers.


Mecz wagi ciężkiej
O 4:30 czasu polskiego, do Staples Center zawitają natomiast Houston Rockets na najprawdopodobniej najważniejszy mecz sezonu. Rakiety miejsce w PO mają już zagwarantowane. Porażka z Lakers może jednak sprawić, że podopieczni Jima Boylana spadną na ósme miejsce i w pierwszej rundzie zagrają z Oklahomą City Thunder, czego z pewnością nie chce żadna drużyna. Inaczej ma się sytuacja gospodarzy środowego pojedynku, którzy już nie mogą pozwolić sobie na słabszy dzień. W przypadku ich przegranej i zwycięstwa Jazz, Jeziorowcy zakończą sezon i już jutro podpiszą go: "katastrofa". Warto dodać, że w szeregach Lakers zabraknie Steve'a Nasha...


Odbezpieczyć zabójcę
Grzmoty w ostatnim spotkaniu sezonu zasadniczego gościć będą przyjezdnych z Milwaukee. Nie byłoby w tym nic ciekawego, ponieważ losy obydwu drużyn są już od jakiegoś czasu ustalone, ale... ciągle trwa walka o miano najlepszego strzelca. Jeśli Kevin Durant chce powtórzyć wyczyn z poprzednich sezonów i wyprzedzić Carmelo Anthony'ego, musi rzucić Bucks 70 punktów! Słownie - siedemdziesiąt!


Może się Wam wydawać, że jest to wyczyn nie do zrealizowania i poprzeczka nie do przeskoczenia, ale z obozu Thunder dobiegają ciekawe głosy. Sam Durant powiedział, że najprawdopodobniej podejmie wyzwanie, a kilka minut później dowiedzieliśmy się, że Russel Westbrook zagra w środowym spotkaniu od 6 do 10 minut. Czy "Durantula" jest w stanie rzucić 70 punktów? Nie jestem w stanie powiedzieć, ale sprawa jest na pewno otwarta. Polecamy więc w tę ostatnią noc sezonu zasadniczego zawitać jednym okiem również do Oklahomy.

Kategoria: Koszykówka
Komentarze (0)