Szukaj:

Sportowe artykuły, felietony, reportaże, wywiady i wiele więcej...

Sport4fans.pl Koszykówka Mały wielki człowiek. Nate Robinson i trzy dogrywki w Chicago

Mały wielki człowiek. Nate Robinson i trzy dogrywki w Chicago

Koszykówka | 28 kwietnia 2013 13:11 | Szymon Świtalski
Nate Robinson
Nate Robinson

To był wielki mecz, najlepsze spotkanie w sezonie, który trwało ponad 4(!) godziny. To był wieczór Nate'a Robinson'a i Chicago Bulls.


Seria Brooklyn Nets – Chicago Bulls do momentu tego spotkania nie była niczym wyjątkowym, jednak Nate Robinson sprawił, że właśnie taka w tym momencie jest. Mecz był zacięty od samego początku, lecz po pewnym czasie Brooklyn Nets głównie za sprawą Derona Williamsa i Brooka Lopeza uzyskali przewagę i do 3 minuty czwartej kwarty wynosiła ona 14 punktów. Wtedy obudził się Nate Robinson i był ON FIRE zdobył 12 punktów z rzędu dla Chicago(!), a w sumie 23 punkty w kwarcie i był tylko o jeden punkt gorszy od rekordu zdobytych punktów przez jednego zawodnika Bulls w kwarcie, który należy do Michaela Jordana (24 pkt.). Energia i pasja z jaką grał Nate Robinson zaraziły nie tylko zawodników, ale i tłum zgromadzony w United Center. Joakim Noah i Carlos Boozer grali również bardzo dobre spotkanie, a dobitka tego pierwszego na 25 sekund przed końcem pozwoliła na przedłużenie tego meczu i dogrywkę. Minutę przed końcem pierwszej dogrywki Joe Johnson z Nets i Nate Robinson  z zimną krwią oddawali rzuty, które zaprowadziły obie drużyny do drugiej dogrywki. Żadna z drużyny nie potrafiła potwierdzić swojej dominacji i ku uciesze oglądaliśmy...trzecią dogrywkę. Thriller. Podstawowi gracz Bulls zostali wyfaulowani, ale wtedy do gry włączył się Nazr Mohammed, który zdobył 4 bardzo ważne punkty i zwycięstwem cieszyć się mogli gracze Chicago.


Wielkie spotkanie, wielki człowiek Nate.

 

Kategoria: Koszykówka
Komentarze (0)