Szukaj:

Sportowe artykuły, felietony, reportaże, wywiady i wiele więcej...

Sport4fans.pl Koszykówka Master of Zen wróci do NBA?

Master of Zen wróci do NBA?

Koszykówka | 30 kwietnia 2013 23:42 | Jakub Kacprzak


Odkąd Phil Jackson postanowił przejść na emeryturę, NBA się zmieniło. Zaczął się lockout, w ekipie Lakers nastały ciemne czasy, a i cała najlepsza liga świata straciła nieco swój urok, gdy na ławce przy parkiecie nie było widać jedenastokrotnego zdobywcy mistrzowskiego pierścienia. Jednak z Master of Zen jest trochę jak z latem w Polsce. Każdy z utęsknieniem czeka na jego powrót. W zeszłym roku sporo mówiło się o jego powrocie do Miasta Aniołów, gdy Jeziorowcy zwolnili z posady trenera Mike’a Browna. Ostatecznie jednak do tego nie doszło. Dziś, gdy mamy fazę Play Off i wiadomo, że kilka drużyn czeka przebudowa i szukanie trenera, nazwisko Jacksona wraca niczym bumerang, w transferowych plotkach.


Sam zainteresowany przyznał w wywiadzie dla San Francisco Chronicle, że są nim zainteresowane 3-4 klubu i że myśli nad tym jaką decyzję podjąć, ale na ten moment nie może jeszcze nic konkretnego powiedzieć. Jakie to kluby? W kuluarach mówi się o tym, że jeśli miałby wrócić na ławkę trenerską to mógłby objąć Toronto Raptors, wrócić do Lakers, lub objąć… Los Angeles Clippers. Jest też możliwość, że Jackson wróci w nieco innej roli. Sam bowiem przyznał, że fajnie byłoby móc pracować dla klubu w roli, którą można określić mianem dyrektora sportowego. Master of Zen stwierdził, że ciekawi go budowanie sztabu trenerskiego i zarządzanie klubem. Która z powyższych opcji jest najbardziej prawdopodobna? Wydaje się, że jednak powrót do Los Angeles.


Jackson spędził w Kalifornii 11 sezonów jako trener. Z Lakers wiąże go wiele wspaniałych chwil i sukcesów. Samą drużynę czeka naprawdę pracowite lato. Dwight Howard będzie wolnym agentem, Kobe Bryant leczy kontuzję zerwania ścięgna Achillesa i dopiero pod koniec roku będzie być może mógł wrócić do gry. Do tego wciąż nie jest pewny los w zespole Jeziorowców Pau Gasola. Mitch Kupchak i Jim Buss muszą też zastanowić się co zrobić z coachem D’Antonim.


Natomiast jeśli chodzi o Clippers to byłaby to dla nich idealna okazja, by całkowicie przejąć koszykarską dominację w LA i upokorzyć Lakers. Chyba jedynie sprowadzenie Kobe Bryanta byłoby dla Jeziorowców bardziej bolesne, od widoku Phila Jacksona zarządzającego ekipą ich miejscowych rywali. I o ile ściągnięcie do Clippers Black Mamby jest niemożliwe, tak już namówienie Phila Jacksona wydaje się być bardziej prawdopodobne. Ja osobiście chciałbym ponownie zobaczyć tego genialnego szkoleniowca w Lakers. Potrzebują oni kogoś kto poukłada na nowo team i sprawi, że LAL zaczną grać swoją koszykówkę.


Wydaje się, że zbliża się wielkimi krokami powrót twórcy dynastii Bulls i Lakers. Człowieka, który jedenastokrotnie zdobywał mistrzostwo jako trener i dwukrotnie jako zawodnik. Czy legenda powróci do gry? Oby tak!
 

Kategoria: Koszykówka
Komentarze (0)