Szukaj:

Sportowe artykuły, felietony, reportaże, wywiady i wiele więcej...

Sport4fans.pl Koszykówka Rose – bohater nie do końca bohaterski?

Rose – bohater nie do końca bohaterski?

Koszykówka | 08 maja 2013 23:18 | Jakub Kacprzak


Gdy Derrick Rose został wybrany z pierwszym numerem w drafcie, całe Chicago wierzyło, że nastają lepsze czasy. I rzeczywiście tak się stało. Pierwszy od czasów Jordana tytuł MVP, świetny bilans w sezonie zasadniczym. Bulls wydawali się faworytem, by po ponad dekadzie przerwy wrócić na mistrzowski tron. Jednak gdy 25-letni rozgrywający doznał w zeszłym roku fatalnej kontuzji, wszystko się zmieniło. Zerwane więzadło w kolanie zatrzymało karierę Rose’a, a co gorsze spowodowało, że obecnie jest on na cenzurowanym. Od kontuzji minął już rok. Bulls są w drugiej rundzie Play Off i mierzą się z faworyzowanym zespołem Heat. Wszyscy oczekują powrotu D-Rose’a na parkiet, ale on wciąż jeszcze nie jest gotów. Zapowiadało się, że wielki powrót nastąpi na dzisiejszy mecz numer dwa, jednak tak się nie stanie. Czy w tym sezonie Derrick pojawi się jeszcze na parkiecie?


Trzeba zrozumieć dwie sprawy. Pierwsza – i najważniejsza, to zdrowie koszykarza. Po tak skomplikowanej kontuzji trzeba mieć 100% pewności, że nic się nie stanie gdy wróci się do gry. A wiadomo jak ważnym zawodnikiem dla Chicago jest Rose. Jednak z drugiej strony trzeba pamiętać, że to największa gwiazda ekipy z Wietrznego Miasta i człowiek, który jest Bykom niezwykle potrzebny. Po trzecie, każdy fan Bulls pamięta jak bardzo poświęcał się Michael Jordan, który potrafił grać z gorączką i wrócić po złamaniu kości w stopie, by pomagać drużynie. Poza tym wszyscy widzą jak bardzo stara się Kobe Bryant, który co prawda przypłacił nieludzki wysiłek i grę na najwyższym poziomie kontuzją, ale nie ma wątpliwości, że bez niego Lakers nawet nie zawitaliby w fazie Play Off. Nie dziwię się zniecierpliwionym fanom Rose’a, którzy chcieliby już jego powrotu. Tym bardziej, że po pokonaniu w pierwszej rundzie Brooklyn Nets, Chicago pokazało się ze świetnej strony. I przede wszystkim. Wiadomo, że Derrick trenuje od dłuższego czasu. Wszyscy zadają sobie pytanie: co tkwi w psychice tego gracza, że nie chce on jeszcze wrócić?


Rozumiem dbałość o pełen powrót do formy i zdrowia. Jednak gdzieś w podświadomości czai się głosik, że skoro Jordan mógł się poświęcać, to czemu Rose tego nie może zrobić? Oczywiście zerwanie więzadła jest znacznie poważniejsze od złamania, ale minął już rok! Po takim czasie można już dojść do siebie. Wszyscy widzieli trenującego, rzucającego i robiącego wsady podczas ćwiczeń Derricka. Należy sobie zadać jednak pytanie: czy jego powrót coś zmieni? Czy Bulls nagle zaczęliby grać lepiej? Czy sam Rose wniósłby więcej dobrego? Szczerze mówiąc, wątpię. Rok przerwy to szmat czasu. W Play Off nie gra się na pół gwizdka. Tutaj nie ma łatwych rzutów, oddawania pozycji i odpuszczania sobie. Same ćwiczenia nie dadzą gwieździe Chicago tego, co gra w poważnym meczu. Poza tym nie wiadomo jak psychicznie do wszystkiego podchodzi sam zawodnik. Jeśli choćby przez ułamek sekundy zawahałby się podczas meczu, czy wejść pod kosz i zetrzeć się z obroną rywala, to byłoby po nim.


Dlatego też rozumiem, że Tom Thibodeau nie naciska na niego. Jednak ten głosik z tyłu głowy powtarzający, że Rose powinien spróbować, nie daje mi spokoju. Z koszykarskiego punktu widzenia, na pewno jego powrót nie pomoże zbyt mocno w kwestii gry. Jednak pod względem mentalnym… tu już sytuacja może wyglądać inaczej. Wydaje mi się również, że sami kibice zasługują na to, by Derrick choć na chwilę pojawił się w tej fazie PO. Jeśli chce być zapamiętany jako legenda, musi ryzykować. Musi oddać całego siebie, by pokazać, że mu zależy. Taki punkt widzenia przyjmują kibice. Ja jednak rozumiem D-Rose’a. Ma dopiero 25 lat. Przy dobrej opaczności jeszcze 10-13 lat gry. Czy warto już teraz ryzykować? Jeśli chce być kimś więcej niż mega gwiazdą o wielkim talencie – warto. Jeśli jednak woli pójść swoją drogą i spokojnie na wszystko od nowa zapracować – nie warto wracać już teraz. A jakie jest Wasze zdanie? Czy Rose powinien już teraz mierzyć się przeciwko Miami, czy jednak poczekać do rozpoczęcia nowego sezonu z powrotem? 

Kategoria: Koszykówka
Komentarze (0)