Szukaj:

Sportowe artykuły, felietony, reportaże, wywiady i wiele więcej...

Sport4fans.pl Koszykówka Pacers i Spurs bliżej sukcesu
Tony Parker poprowadził Spurs do zwycięstwa.
fot. Keith Allison
Tony Parker poprowadził Spurs do zwycięstwa.

Pacers i Spurs bliżej sukcesu

Koszykówka | 15 maja 2013 16:11 | Szymon Świtalski

Golden State Warriors sprawiali dotychczas zaskakująco dużo problemów faworyzowanym San Antonio Spurs. Minionej nocy zespół Grega Popovicha wyszedł jednak na prowadzenie w serii 3:2 i jest bliżej awansu do finałów konferencji. O jedną wygraną od pokonania Knicks są również Indiana Pacers, dla których byłby to największy sukces w ostatnich dziesięciu latach.

 

Indiana Pacers – New York Knicks 93:82

Knickerbockers mieli ciężki start, rzucając 1/11 z gry. Natomiast Pacers zakończyli pierwszą kwartę 'runem' 11-2 i prowadzili 23-16. Indiana prezentowała bardzo dobry ball-movement i zdawała się przejmować to spotkanie. To właśnie Pacers kontrolowali przebieg pierwszej połowy i zakończyli ją prowadząc 48-34. W trzeciej kwarcie przebudzili się Knicks, którzy mocno atakowali obręcz wysyłając dzięki temu Roya Hibberta na ławkę rezerwowych z czterema faulami. I mógłby być to punkt zwrotny tego meczu...ale nim nie był, bo przełomową trójkę trafił Lance Stephenson. Knicks niczym nie zagrozili w późniejszej fazie meczu i to Indiana jest bardzo bliska pierwszego finału od prawie dekady. Dla Mike'a Woodsona to oczywiście nie koniec serii: „Potrzeba czterech wygranych żeby wygrać serię. Jedziemy do siebie tam zrobimy co do nas należy, wrócimy tu w piątek i zobaczymy czy uda nam się wymusić Mecz nr 7.”

 

STAT: Indiana ma bilans 7-0, jeśli Hill zdobywa więcej niż 14 punktów w meczu. Gdy Hill nie przekracza tej bariery punktowej to Pacers są 0-3.

 

HOT: George Hill był kluczowym zawodnikiem, kończąc mecz z 9/14 z gry i w sumie miał 26 punktów. Frank Vogel powiedział o nim, że był to prawdopodobnie najlepszy mecz jaki widział w jego wykonaniu.


NOT: Pacers znakomicie ograniczyli Carmelo i Smith'a pozwalając im na tylko na odpowiednio 9/23 i 7/22 rzutów z gry.


San Antonio Spurs – Golden State Warriors 109:31

To był bardzo ważny mecz dla obu ekip, ale to Spurs od początku meczu byli niesamowicie agresywni i skuteczni rzucając przy ponad 70 % skuteczności. Bardzo dobrze spotkanie rozpoczęli Parker i Duncan, którzy rzucili 12 z 18 pierwszych punktów Spurs. W sumie gospodarze zanotowali 37 punktów w kwarcie, co było najlepszym wynikiem w serii. Warriors przy życiu utrzymywali Jack i Barnes. W drugiej kwarcie Duncan-Parker-Ginobili mieli 1-11 z gry, a Golden State za sprawą Barnesa (15pktów do połowy) wrócili do meczu i było tylko 54-51 dla Spurs. W trzeciej kwarcie szalał Parker, który znakomicie napędzał atak Spurs (9 pkt w 3 kwarcie) i było 83-72. Przy słabej skuteczności Thompsona i Curry'ego, Warriors wydawali się nie mieć wystarczająco argumentów, żeby podjąć walkę ze znajdującymi się w świetnej dyspozycji Spurs. San Antonio mieli mocne pierwsze minuty w 4 kwarcie, Ginobili miał znakomite wejście z ławki i ten mecz był rozstrzygnięty o wiele wcześniej. Tony Parker rozegrał miażdżące spotkanie zaliczając 25 punktów i 10 asyst.

 

STAT: Curry i Thompson – 6/22 rzutów z gry.


HOT: Harrison Barnes po tym jak zdobył 26 punktów w ostatnim meczu, dziś miał ich 25.


NOT: Spurs po raz kolejny poradzili sobie ze strzelcami Warriors – Currym i Thompsonem, którzy rzucali tylko na 28 procentach, a w sumie(!) mieli tylko 13 punktów.
 

Kategoria: Koszykówka
Komentarze (0)