Szukaj:

Sportowe artykuły, felietony, reportaże, wywiady i wiele więcej...

Sport4fans.pl Koszykówka Thunder i Bulls jadą na ryby

Thunder i Bulls jadą na ryby

Koszykówka | 16 maja 2013 12:44 | Patryk Pankowiak
Kevin Durant i OKC zakończyli sezon
fot. Keith Allison
Kevin Durant i OKC zakończyli sezon

Po środowej nocy poznaliśmy już dwa zespoły, które zagrają w tegorocznych finałach poszczególnych konferencji. Na Wschodzie poza zasięgiem wydają się w tym momencie Miami Heat, a na Zachodzie niemałą niespodziankę sprawili Memphis Grizzlies.


Oklahoma City Thunder, która była po rozgrywkach zasadniczym murowanym faworytem do wielkiego finału NBA, z posezonowymi zmaganiami dość niespodziewanie pożegnała się już w drugiej rundzie.


Drużyna ze stanu Tennessee po tym jak odprawiła Los Angeles Clippers, wygrywając cztery mecze z rzędu (4:2), w kolejnej rundzie zmierzyła się z ubiegłymi wicemistrzami najlepszej ligi świata. Ogranie osłabionych Grzmotów okazało się jednak dla Niedźwiadków zadaniem nadzwyczaj łatwym. Griz nie polegli jeszcze na własnym parkiecie, a w środę awans do kolejnej rundy przypieczętowali w trudnej do zdobycia Chesapeake Energy Arena.


Przyjezdni prowadzeni przez Zacha Randolpha (28 punktów, 14 zbiórek) przez całe spotkanie kontrolowali wydarzenia na parkiecie, ale w ostatnich sekundach to właśnie popularny Z-bo sprowokował sytuację, po której OKC mogli doprowadzić do wyrównania. Właśnie, mogli... Tak się jednak nie stało, bo po raz kolejny w tej serii na wysokości zadania nie stanął Kevin Durant. Najlepszy strzelcem globu (w sezonie 2012/2013 drugi), trafił tym razem zaledwie 5 z 21 oddanych rzutów i przestrzelił również ten najważniejszy. Skrzydłowy ściął w stronę kosza i przy stanie 84:86 zawisł w powietrzu, ale zupełnie nie w swoim stylu obił tylko zewnętrzną stronę obręczy, a Thunder prawie ze łzami w oczach opuszczali własną halę. Memphis Grizzlies wygrali ostatecznie 4:1 i awansowali do finału Konferencji Zachodniej, gdzie zmierzą się z San Antonio Spurs lub Golden State Warriors.


-Staramy się w tym sezonie zrobić coś naprawdę niesamowitego. Chcemy iść tak daleko, jak tylko to będzie możliwe - mówił dumny trener zwycięskiej drużyny - Lionel Hollins.


Moim i pewnie nie tylko moim zdaniem, Thunder zabrakło przede wszystkim Russella Westbrooka, który kilkanaście dni temu dołączył do listy graczy poważnie kontuzjowanych.


***


Drugą drużyną, która już teraz może cieszyć się z awansu jest oczywiście Miami Heat. Podopieczni Erika Spoelstry po porażce w inauguracyjnym pojedynku, z każdym kolejnym grali coraz pewniej i teraz można powiedzieć, że bez większych problemów pokonali osłabionych przez kontuzje i choroby - Chicago Bulls. Słowa pochwały należą się jednak również zdziesiątkowanym Bykom, którzy w każdym spotkaniu dawali z siebie więcej niż maksimum i walczyli do przysłowiowej ostatniej krwi.


W rozstrzygającym spotkaniu szalę na korzyść miejscowych z Florydy przeważył zmagający się z urazem kolana - Dwyane Wade. -DW jest niesamowity. Kiedy rywale grają na najwyższym poziomie, on zawsze znajdzie sposób na odgryzienie się - chwalił swojego zawodnika szkoleniowiec Heat. Obwodowy środowe spotkanie zakończył z 18 punktami i 6 asystami na koncie, a 23 "oczka" dorzucił LeBron James. "Żar" z Miami w wielkim finale Zachodu zmierzy się z New York Knicks lub - co bardziej prawdopodobne - Indianą Pacers.

Kategoria: Koszykówka
Komentarze (0)