Szukaj:

Sportowe artykuły, felietony, reportaże, wywiady i wiele więcej...

Sport4fans.pl Koszykówka Pacers pierwszy raz w finałach konferencji od 9 lat!

Pacers pierwszy raz w finałach konferencji od 9 lat!

Koszykówka | 19 maja 2013 13:49 | Szymon Świtalski
Indiana Pacers
Indiana Pacers

George Hill wrócił do pierwszej piątki, przywracając bardziej defensywną mentalność Pacers, która zakłócona była pod jego nieobecność w meczu nr 5. Knicks musieli wczoraj wygrać, aby przedłużyć tą serię do siedmiu meczów, zaczęli więc spotkanie od tego co przynosiło im efekty w ich najlepszych momentach sezonu czyli niski line-up’u z Carmelo Anthonym na pozycji numer 4.

 

Pacers weszli w to spotkanie bardzo agresywnie atakując obręcz i zdobywając łatwe punkty obok bezradnego Tysona Chandlera, który był osamotniony w walce pod koszem. Gracze Indiany mieli znakomitą pierwszą kwartę, rzucając do jej połowy już 15 punktów. Cała kwarta skończyła się natomiast 29-27 i był to najwyższy wynik w danej kwarcie w całej serii.

 

Indiana kontrolowała przebieg spotkania do początku trzeciej kwarty, kiedy prowadzili już 12 punktami. Znakomitą pracę wykonywał Roy Hibbert jak i cała obrona Pacers, która zmusiła Knicks do niskiej skuteczności z gry, a jedynym graczem, który zdawał się radzić sobie z defensywą Pacers był Melo. Anthony czekał na wsparcie w ataku i się go doczekał. Iman Shumpert trafił 3 trójki z rzędu w 64 sekundy i był w dużym gazie. Jeszcze po jednym celnym rzucie dodał Smith oraz Copeland i Knicks byli z powrotem w grze. Siedem trafionych rzutów za 3 z rzędu i podopieczni Mike'a Woodsona prowadzili już 92-90.


Po raz kolejny obrona Pacers dała się we znaki Melo. Najlepszy strzelec sezonu zasadniczego nie trafił 2 rzutów, dodał do tego 3 straty, a w tym czasie Lance Stephenson, który rozegrał swój najlepszy mecz w karierze rzucił 7 punktów z rzędu i Indiana zaliczyła run 9-0, prowadząc już 99-92. Później za trzy trafił Smith i punkty zdobył szalejący Melo, ale to było za mało na Indianę, która dowiozła mecz do końca i znalazła się w finale po raz pierwszy od 9 lat. Końcowy wynik 106-99.


J.R Smith był cieniem samego siebie jeszcze z sezonu zasadniczego i ocierał się o beznadziejność trafiając tylko 29% swoich rzutów. Brak produktywności Smitha dał się mocno we znaki ofensywie Knicks, a Carmelo nie otrzymał dostatecznego wsparcia w zdobywaniu punktów. Dla Smitha to była jedna z tych serii, którą na pewno będzie jak najszybciej zapomnieć.


Potencjał strzelecki był w Knicks cały czas, lecz kiedy Pacers przestali podwajać Carmelo w grze post-up ich ball-movement nie mógł funkcjonować tak jak zwykle. Niesamowitą pracę przez całą serię wykonywał Paul George broniący Carmelo. Anthony miał 39 punktów, ale większość z rzutów, które oddawał były niezmiernie trudne z obrońcą tuż obok.

 

Lance Stephenson był w tym meczu wielki, wznosząc się na wyżyny swoich umiejętności. Jego gra w dużej mierze przyczyniła się do zwycięstwa Pacers. Stephenson zdobył w tym meczu 25 punktów (9-13 z gry) dodając do tego 10 zbiórek. Ponadto bardzo dobre zawody rozegrał Roy Hibbert, który znakomicie kontrolował strefę podkoszową Pacers, łącznie miał 21 punktów i 12 zbiórek, a także 5 razy blokował rzuty rywali. Paul George również był bardzo efektywny mając 23 punkty (9-15 z gry).

 

Wszyscy gracze pierwszej piątki Indiany byli choć raz podczas serii najlepiej punktującym graczem w swoim zespole, natomiast w Knicks zawsze był to Anthony. To pokazuje jak wiele wkładu w zwycięstwa miała cała drużyna Pacers, a jak ograniczone były możliwości ofensywne Knicks.


W Indianie kibice doczekali się wielkiej drużyny, która ma jedną z najlepszych defensyw w lidze, a ich twardość i zawziętość przysparza rywalom nie lada problemy. W finałach konferencji zmierzą się z obrońcami tytułu mistrzowskiego – Miami Heat i nie są oni na straconej pozycji. Blue collar, gold swagger. Pacers będą walczyć.


Hot: Każdy z graczy pierwszej piątki Pacers zdobył 10 punktów i więcej.
Not: J.R. Smith w sześciu meczach tej serii rzucał 26-90 z gry w tym 9-39 z 3 …

 

Dziś o 21.30 pierwszy mecz tegorocznych finałów konferencji, Spurs – Grizzlies. Szykuje się historyczna seria.
 

Kategoria: Koszykówka
Komentarze (0)