Szukaj:

Sportowe artykuły, felietony, reportaże, wywiady i wiele więcej...

Sport4fans.pl Koszykówka Trzęsienie ziemi w Bostonie

Trzęsienie ziemi w Bostonie

Koszykówka | 24 czerwca 2013 19:45 | Jakub Kacprzak


Albo Danny Ainge to geniusz, który doskonale wie co robi, albo po prostu jest wariatem i psycholem. Od dłuższego czasu mówiono o tym, że być może w Celtics nastąpią wielkie zmiany. Nikt jednak nie spodziewał się, że ich skala osiągnie takie rozmiary. Z Bostonem właśnie pożegnał się Doc Rivers. Trener, który przez 9 lat prowadził zespół i osiągnął z nim łączny bilans 416 zwycięstw i 305 porażek. Najważniejszym sukcesem było jednak zdobycie pierwszego po 22 latach przerwy mistrzostwa w 2008 roku, oraz dojście do finału dwa sezonu później. W przeciągu tych długich dziewięciu lat pod wodzą Riversa, Celtics tylko dwa razy nie awansowali do fazy Play Off. Dwukrotnie dochodzili do ścisłego finału, raz do finału konferencji, a dwukrotnie do półfinału. Jednak to wszystko nie miało znaczenia teraz. Coach Doc już szuka przytulnego domu w Los Angeles, a Boston otrząsa się po trzęsieniu ziemi.


Dlaczego tak zasłużony szkoleniowiec odszedł? Głównym powodem miała być jego niechęć do Rajona Rondo. Obydwaj panowie ostatnimi czasami nie pałali do siebie ciepłym uczuciem. Danny Ainge przekalkulował wszystko i stwierdził, że woli w drużynie zatrzymać swą najmłodszą z Wielkiej Trójki gwiazdę i pozbyć się trenera. Czy słusznie? Z jednej strony Boston już od dwóch sezonów przygotowywany jest na zmiany. Paul Pierce i Kevin Garnett są już weteranami, którym bliżej do końca kariery niż gry na najwyższym poziomie. Ray Allen odszedł jako wolny agent do Miami Heat. W drużynie zostali więc jedynie wspomniani wyżej Pierce, Garnett i właśnie Rondo. Wiadomo było, że bostończycy potrzebują świeżej krwi i nowych gwiazd. Być może Ainge nie wierzył w to, że Rivers jest w stanie znowu zbudować skład walczący o mistrzostwo. A gdy pojawiła się oferta od Clippers, analitycy Celtics zaczęli myśleć nad tym co im się bardziej opłaca. Ostatecznie trzy ostatnie lata kontraktu Riversa poszły do LAC. Kontraktu wartego 21 milionów dolarów. W zamian Boston otrzymał wybór w pierwszej rundzie draftu na rok 2015. Jest to w pewien sposób zabezpieczenie dodatkowego picku. Kto wie czy BOS zdoła się podnieść już w nowym sezonie. Istnieje możliwość, że będą mieli szansę na wysoki numer w drafcie. Ten od Los Angeles przyda im się na pewno.


Warto sobie zadać pytanie: co dalej? Kogo Celci mogą zatrudnić na stanowisko trenera? Dobrym wyborem wydaje się być George Karl, który został zwolniony z Denver Nuggets i pozostaje na razie bez pracy. Coach of the Year za miniony sezon byłby z pewnością dobrą opcją dla Bostonu. Jednak równie interesująca przedstawia się sprawa składu. Do końca miesiąca Celtics mają możliwość wykupienia za 5 mln kontraktu Paula Pierce’a. Jest możliwe, że skorzystają z tego, by oczyścić sobie salary cup i spróbować wziąć kogoś z listy wolnych agentów. Równie prawdopodobne jest to, że dojdzie również do kolejnego trade’u z udziałem LAC, którzy oprócz Riversa z miłą chęcią widzieliby u siebie Kevina Garnetta. Jednak tutaj sprawa jest na razie zawieszona gdyż David Stern ma obiekcje co do tego czy obydwie wymiany nie są ze sobą powiązane. Jednak jeśli nie Clippers to zapewne inny klub zgłosi się po KG. Ainge podejmując decyzję o wypuszczeniu Riversa poinformował cały koszykarski świat, że zmian będzie więcej. Teraz nie może tak po prostu zostawić tego co ma. Musi działać dalej.


Celtics potrzebują z pewnością podkoszowych, których w ostatnich latach nie mieli. Do tego potrzebna jest im także jedna nowa gwiazda, która wsparłaby i nieco odciążyła Rajona Rondo. Trzeba też odmłodzić skład, który jest już zaawansowany wiekowo. Czeka nas więc niemal całkowita przebudowa kadry Bostonu. Jedynie Rondo, Avery Bradley i Brandon Bass mogą czuć się spokojnie. Celtics to marka, która przyciąga swymi tradycjami. Ainge’a czeka bardzo pracowity okres, w którym musi wymyśleć jak na nowo ułożyć zespół. Warto będzie się więc przyglądać temu co wydarzy się w Bostonie. Spokojnie tam na pewno nie będzie.

Kategoria: Koszykówka
Komentarze (0)