Szukaj:

Sportowe artykuły, felietony, reportaże, wywiady i wiele więcej...

Sport4fans.pl Moto Mark Webber w cytatach

Mark Webber w cytatach

Moto | 18 grudnia 2013 19:06 | Michał Kozera
Efektowne zakończenie kariery? Nic prostszego!
Efektowne zakończenie kariery? Nic prostszego!

Przez 12 lat Mark Webber zaskarbił sobie sympatię wielu kibiców i nazbierał dość dużo ciekawych wypowiedzi. W zasadzie to cholernie dużo, bowiem Australijczyk stawiał szczerość i naturalność nad PRowymi hasłami i oklepanymi reakcjami. Redakcje ESPN i Daily Mail zebrały zestawy cytatów z całej jego kariery w F1. Niektóre zostaną w pamięci kibiców na długo.

 

O szukaniu australijskich sponsorów na swoje pierwsze występy w Minardi w 2002 roku:
„Formuła 1 to wielkie pieniądze. Mam na myśli to, że milion australijskich dolarów to 350 tysięcy funtów, co jest niczym. Dziesięć milionów dolarów to trzy miliony funtów, a to już poważne pieniądze – ale za 10 milionów dolarów można kupić wiele Utes!”


O złożoności nowoczesnych bolidów F1:
„Stary, one sprawiają, że kobieta wygląda na łatwą w utrzymaniu!”


O porównaniu siebie do mistrza świata z 2009 roku – Jensona Buttona:
„Niestety, kiedy wsiadłem do dobrego samochodu, miałem Sebastiana jako partnera. Jenson nie miał tak w Brawnie – on miał Rubensa.”

 

O starcie GP Japonii 2012, kiedy Romain Grosjean wjechał w niego w pierwszym zakręcie:
„Znowu był tym szaleńcem pierwszego okrążenia… Nie widziałem co zdarzyło się na starcie, ale chłopaki potwierdzili, że to był ponowny szalony atak Grosjeana… jak wiele błędów można popełnić? To dość żenujące na tym poziomie.”


O swoim pierwszym wrażeniu po zobaczeniu ulicznego toru w Walencji:
„Ten tor jest jak parking Tesco.”


Czy Formuła 1 powinna ścigać się w Bahrajnie w 2011:
„Kiedy mieszkańcy kraju są krzywdzeniu, wówczas problemy są ważniejsze niż sport. Miejmy nadzieję, że podjęta została właściwa decyzja.”


O tym co działo się w jego głowie podczas wyprzedzania Fernando Alonso w Eau Rouge w 2011:
„Nie ma wiele czasu na wyjęcie kalkulatora w tym miejscu.”


Po zwycięstwie w GP Wielkiej Brytanii po aferze wewnątrz teamu – jego nowe przednie skrzydło przeniesiono do bolidu Vettela, który rozbił wszystkie swoje egzemplarze:
„Nieźle jak na kierowcę numer 2.”


O ukończeniu kwalifikacji do GP Australii 2010 jedną dziesiątą sekundy za Sebastianem Vettelem:
„To była odległość komarzego łokcia od PP, ale jestem chociaż w pierwszym rzędzie. Będę spać dobrze. Będę szczęśliwy rano, gdy obudzę się na dobrej pozycji by mieć dobry wyścig. W zasadzie z minuty na minuty jestem coraz szczęśliwszy.”


O wyprzedzeniu go w GP Malezji 2013 przez Vettela, pomimo decyzji zespołu o zaprzestaniu ścigania się:
„Zespół podjął decyzję o dowiezieniu samochodów do mety. Seb podjął swoją własną decyzję i miał w tym protekcję. Tak to działa.”


Czy miał kiedykolwiek ochotę przyłożyć Vettelowi?
„Stary, mój tato zawsze mówił mi, żeby nie bić chłopców.”


O jego motywacji przed startem sezonu 2008:
„Musisz sam się wciskać do F1, to nie gra w pchełki, to niezwykle ważny sport, a Ty każdego roku startujesz w nim by się sprawdzić.”


O rozmyślaniu nad swoją decyzją przejścia do Williamsa, zamiast do Renault w 2005, kiedy to Francuzi zdobyli pierwszy z dwóch tytułów pod rząd:
„Wyniki nigdy nie kłamią, ale nie jestem fanem płakania nad rozlanym mlekiem. Musiałem to po prostu przyjąć do wiadomości. Co jest złego w używaniu słowa „pomyłka”? Mówiłem, że spieprzyłem to. Pomyliłem się, to był mój osobisty błąd. To nie jest coś, czego naprawdę żałuję, muszę z tym żyć i przyjąć to do wiadomości.”


O Adrianie Neweyu:
„Dobrze jest widzieć jego samochód w fabryce, gdy się w niej zjawiam, jestem wtedy szczęśliwy. On jest naszą latarnią morską. Kiedy robi się źle, on po prostu siada do swych narzędzi.”


O uroku Monte Carlo:
„Ma bardzo dramatyczne tło, kocham ocean, kocham klify. Wyjątkowe jest posiadanie toru w takim miejscu jak to. Ale stary, pod kątem tych wszystkich małych piesków, torebeczek i tego typu rzeczy, to nie jest miejsce dla mnie.”


O zmiennej naturze F1 po rozczarowującym roku z Williamsem w sezonie 2005:
„Jeśli masz ciężki weekend, nigdzie tego nie ukryjesz. Jeśli masz fantastyczny weekend, zostajesz wynagrodzony i każdy widzi w Tobie legendę. Nie ma szarych pól w tym sporcie. Jest widoczna linia między Domem w Bieli, a Domem w Gównie. Tak jest, tak zawsze było i zawsze będzie.”


O Formule 1 w 2013:
„Cała seria jest nastawiona na opony w tym momencie. Wszystko kręci się wokół opon. Opony, opony, opony, opony, opony. Oczywiście, możesz wyróżnić też potencjał samochodu. Nie ma w tym wiele frajdy, ale jest jak jest.”


O usunięciu z jego nogi ostatniego metalowego elementu wspomagającego zrastanie, cztery lata po wypadku rowerowym w Tasmanii:
„Jestem już w domu i czuję się świetnie. Ostatni kawałek metalu wyjęty z mniejszej nogi. Już jest mi lżej.”


W odpowiedzi na prośbę z pit wall, podczas GP Brazylii w 2006 roku, by pozwolić Nico Rosbergowi zjechać pierwszemu:
„Nie sądzę stary, Britney jedzie po bandzie.”


O nawierzchni toru w Walencji:
„Miałem moment, gdy martwiłem się, gdzie na tym torze był most.”


W trakcie GP Japonii w 2007 roku, gdy w trakcie wyścigu zaatakowało go zatrucie pokarmowe:
„Muszę się wycofać. Tu jest masa wymiocin… Spróbuję i zostanę. Wiele wymiocin w samochodzie.”

 

Po pamiętnym wypadku z GP Europy w sezonie 2010, kiedy tuż przed dohamowaniem Mark wjechał w hamującego wcześniej Kovalainena i wyleciał w powietrze:
„Brałem prysznicu i myślałem ‘Gościu, masz szczęście będąc w jednym kawałku’.”

 

Po kolizji z Sebastianem Vettelem, który wjechał w niego podczas neutralizacji w trakcie GP Japonii 2007, pozbawiając Australijczyka szansy na pierwsze zwycięstwo w karierze:
„Przecież to jest dzieciak! Dzieciak bez wystarczającego doświadczenia, wykonujący dobrą robotę by potem wszystko spieprzyć!”

 

Dwa lata później ten sam dzieciak dołączył do jego teamu, Red Bull Racing. Zapytany co sądzi o właśnie niemieckim rywalu:
„On nie jest nieodpowiednim gościem na taką narodowość.”

 

To tylko część z licznych wypowiedzi Marka Webbera. Szczerych, sympatycznych, emocjonalnych i przede wszystkim – zawsze osobistych. Zbiór cytatów można by powiększyć dwukrotnie – jeżeli macie swoje propozycje – dołączcie je w komentarzach.

Kategoria: Moto
Komentarze (0)