Szukaj:

Sportowe artykuły, felietony, reportaże, wywiady i wiele więcej...

Sport4fans.pl Moto Formuła 1: Kuriozalny błąd, GP Chin skrócone

Formuła 1: Kuriozalny błąd, GP Chin skrócone

Moto | 20 kwietnia 2014 13:04 | Michał Kozera
Dziś deszcz nie spadł, ale sędziowie byli dość "wczorajsi".
fot. Pirelli
Dziś deszcz nie spadł, ale sędziowie byli dość "wczorajsi".

Sędziowie podczas GP Chin popełnili dość interesujący błąd – Lewisowi Hamiltonowi pokazano flagę w czarno-białą szachownicę między okrążeniami 54 i 55 wprowadzając lidera wyścigu w niemałe zdziwienie. Wyścig skalowano na 56 okrążeń i niestety – dwa ostatnie nie zostały zaliczone, co szczególnie odbiło się na Kamui Kobayashim.


Sokolim Okiem na swoim profilu Facebook wyjaśnił:
- Artykuł 43.2 Regulaminu Sportowego przewiduje taką sytuację: jeśli sygnał zakończenia wyścigu zostanie omyłkowo pokazany, to wyścig uznaje się za zakończony w momencie, w którym lider po raz ostatni przejechał linię mety przed pokazaniem flagi.


Na szczęście zamieszanie w praktyce dotyczyło tylko, a na nieszczęście aż trzech kierowców.

Lewis Hamilton zachował czujność, zgłaszając do inżynierów wcześnie pokazaną flagę, jednak jechał dalej nie zamierzając cieszyć się z zaskakująco szybkiego zwycięstwa. Jego przewaga była co prawda bezpieczna, Brytyjczyk wolał jednak chuchać na zimne. Pechowcem w pełnym tego słowa znaczeniu okazał się Kamui Kobayashi. Japończyk wykorzystał pełny (czyli planowany) dystans wyścigu by dopaść Julesa Bianchiego i odważnym manewrem wyprzedzić go na ostatnim, 56. okrążeniu. Niestety, te oraz poprzednie zostało anulowane, więc ugrana 17. pozycja (bez uśmiechów - bardzo istotna w walce z Marussią!) została w rękach Bianchiego.

Kategoria: Moto
Komentarze (0)