Szukaj:

Sportowe artykuły, felietony, reportaże, wywiady i wiele więcej...

Sport4fans.pl Moto Hobby dla licealisty? Starty w F1!

Hobby dla licealisty? Starty w F1!

Moto | 31 sierpnia 2014 19:45 | Mateusz Ziubiński
16 lat - czy to dobry wiek na rozbijanie bolidu F1?
fot. Flickr
16 lat - czy to dobry wiek na rozbijanie bolidu F1?

Kiedy sezon ogórkowy wywołany wakacjami w F1 trwał w najlepsze, w mediach pojawiły się informacje o tym, iż zespół Toro Rosso otrzyma na przyszły sezon od Red Bulla nowego wielkiego wychowanka - Maxa Versteppena. Brzmiało to trochę jak kolejny owoc dziennikarskiej zabawy pod tytułem "połącz dowolnie wybranego kierowcę z dowolnie wybranym zespołem i krótko uzasadnij swój wybór". Plotka jednak dość szybko zamieniła się w oficjalną informację...

 

Nie byłoby w tym nic dziwnego, ponieważ kierowca ten ma zmienić za kierownicą Jeana Erica Vergne, który to w zasadzie nigdy nie zaprezentował w F1 czegoś, co mogłoby go tam dłużej utrzymać (z resztą Vergne "szalał" pokazowym bolidem Red Bulla w 2012 na Verva Street Racing i był to jeden z nudniejszych show, jakie można było sobie wyobrazić). Jednak zapala się w głowie światełko alarmowe - kim jest ten Verstappen?

 

Pierwsze co przychodzi na myśl to fakt, iż jego nazwisko brzmi znajomo - jego ojciec Jos ścigał się w F1 w latach 1994 - 2003. Jeżeli jednak spojrzymy na karierę wyścigową Maxa, to starty w seriach wyścigowych rozpoczął... w tym roku. Po standardowym ujarzmianiu od czasów kołyski gokartów, w tym sezonie rozpoczął starty w Formule 3. Aktualnie sezon jest w trakcie (rozegrano 27 z 33 wyścigów), a młody Verstappen 13 razy meldował się na podium, w czym 8 razy wygrywał i zajmuje fotel wicelidera klasyfikacji generalnej

 

Czy jego wyniki są na tyle imponujące, żeby możliwe było przeskoczenie około 5 lat kariery w seriach juniorskich i z tak zwanego marszu obsadzenie nim najwyższej dostępnej kategorii wyścigowej? Według pewnego słynnego Doktora - tak. Mowa tutaj oczywiście o odpowiedzialnym za program rozwojowy młodych talentów Red Bulla - Doktora Helmuta Marko. Pana, który parę lat temu awansował do Toro Rosso i potem do Red Bulla pewnego młodego Niemca...  Oczywiście w mediach można wyczytać, iż Max Verstappen to wielki talent. Kierowca, który potrafi błyskawicznie zaadoptować się w nowym środowisku i od początku prezentować się niesamowicie w każdym pojeździe na czterech kołach, jakie da mu się do dyspozycji. Ale co mają o nim pisać, aby w jakiś sposób usprawiedliwić takie posunięcie ze strony Red Bulla?

 

Najgorsze w tym wszystkim jest to, że młody Holender jest niesamowicie pewny siebie i w swoich wypowiedziach próbuje wszystkich uświadomić, że jazda bolidem F1 to bardzo proste zadanie. Sugeruje, że jeżeli w bolidzie F3 potrafił zaaklimatyzować się tak szybko, to w F1 także nie będzie to problem. Bo przecież od środka "każdy bolid wyścigowy jest taki sam". Brzmi to trochę jak wypowiedź niedzielnego widza, który o F1 wie tyle, ile zdoła usłyszeć w przedwyścigowym studio w pewnej znanej polskiej telewizji... Co więcej Max uważa, że jego styl jazdy przypomina styl jazdy Fernando Alonso, tutaj cytuję: "Sądzę że mój styl jazdy różni się od tego, jakim charakteryzował się ojciec i jest bardziej zbliżony do Alonso. Gdy trzeba jechać spokojnie, gdy trzeba oszczędzać opony, to jedzie spokojnie. Gdy musi być agresywny, to jest agresywny, ale zawsze zachowuje nad tym kontrolę. Tak też jest w moim przypadku i udowodniłem to startując w Formule 3". Proste, prawda?

 

Oczywiście nie można go od razu skreślić, bo może faktycznie jest to wielki talent, może talent większy od Kimiego Raikkonena. Fin także debiutował w F1 bez większego doświadczenia w seriach juniorkich (przez dwa lata ścigał się w Formule Renault i Ford, a późniejsze plany startów w F3 pokrzyżował mu start w F1). Gdy w wieku 21 lat Peter Sauber podpisał z nim kontrakt na sezon 2001 pojawiały się nawet wątpliwości, czy kierowca ten może zostać dopuszczony do ścigania w najwyższej kategorii wiekowej, przy tak młodym wieku i braku doświadczenia w seriach juniorskich. To było jednak dawno temu (i pewnie nieprawda).

 

Teraz stajemy się świadkami wydarzenia, w którym niepełnoletni Max Verstappen, po roku jazdy bolidem wyścigowym, swoją karierę w F1 rozpocznie od razu od rekordu. Holender zostanie najmłodszym kierowcą F1 w historii. Jak dotąd najmłodsi debiutanci w F1 mieli po 19 lat, a liderem rankingu od 2009 roku był Jaime Algersuari. 

 

Jeżeli do F1 można dostać się bez kilkuletniego przygotowania w seriach juniorskich, to może w ramach ogólnego trendu cięcia kosztów w wyścigach usuńmy te serie, skoro są niepotrzebne. F3, WSbR, GP2 - a na co to komu? Jeżeli w kartingu kierowca będzie wyglądał obiecująco, to wrzućmy go na sezon do F1 i zobaczmy, co się stanie. Jeżeli sobie nie poradzi, to niech zmieni dyscyplinę i nie marnuje więcej życia na ściganie.

 

Jaki będzie los Verstappena? Bawiąc sie we wróżbitę Macieja przewidzę teraz przyszłość Maxa, a za fusy od herbaty posłuży mi jego jazda pokazowa zorganizowana w Rotterdamie (w trakcie której okazało się, iż bolid F1 wygląda od środka nieco inaczej, niż bolid F3, efektem czego były problemy z jego opanowaniem, a w dalszym skutku rozbicie się na metalowej barierze w stylu dużo bardziej zawstydzającym od Pastora Maldonado, a to na prawdę duża sztuka!). Przed Maxem sezon w F1, sezon niewyjaśnionych błędów i problemów. Po tym sezonie możliwe są dwie drogi dla jego dalszej kariery. Pierwsza: pomimo tego, iż Holender nie potrafił sobie poradzić z hybrydowym bolidem, który przypomina bardziej statek kosmiczny, aniżeli bolid wyścigowy, pozostanie w Toro Rosso na kolejny sezon (Red Bull opłaca zespół i nie zależy mu na tym, aby Toro Rosso walczyło o jakieś konkretniejsze wyniki). Druga: Doktor Helmut Marko przyzna się (nieświadomie) do błędu i cofnie młodziana na normalną ścieżkę rozwoju kierowcy - do GP2 albo z powrotem do F3. Jeżeli po sezonie, dwóch startów słuch o nim nie zaginie, może wtedy będzie gotowy na F1? Oczywiście młodemu Holendrowi życzę jak najlepiej i mam nadzieję, że moje przepowiednie nie spełnią się, tak samo jak kilkaset zapowiadanych już końców świata...

 

Subiektywny i sceptyczny,
Mateusz Ziubiński

Kategoria: Moto
Komentarze (0)