Szukaj:

Sportowe artykuły, felietony, reportaże, wywiady i wiele więcej...

Sport4fans.pl Moto F1: Na nudę nawet Putin nie poradzi [GALERIA]

F1: Na nudę nawet Putin nie poradzi [GALERIA]

Moto | 14 paździenika 2014 14:00 | Michał Kozera
Jest Lewis, jest Nico, jest Paddy, jest i Vladimir!
fot. Pirelli @ Andrew Hone Photographer 2014
Jest Lewis, jest Nico, jest Paddy, jest i Vladimir!

Mówi się, że lepiej, gdyby GP Rosji zbojkotować. Zmagania u naszych wschodnich sąsiadów zakończyły się kompletnym fiaskiem. Nie pomogła ciekawa pętla, nie pomogło tempo niektórych zawodników, nie pomógł… sam Władimir Putin. Było absolutnie nudno i wizytę w Soczi zainteresowani Formułą 1 zaliczą na duży minus.

 

To, że ten weekend przebiegnie pod dyktando Mercedesów było wiadomo już po pierwszym, piątkowym treningu. Jedyne emocje, jakich warto było się spodziewać na szczycie to wewnętrzna rywalizacja Srebrnych Strzał, ta jednak rozstrzygnęła się już na pierwszym zakręcie niedzielnego wyścigu. Nico Rosberg mógł doprowadzić do ciekawego przebiegu GP, już witał się z gąską, już emocje pukały do naszych ekranów gdy Niemiec przestrzelił pierwszy zakręt i z dymem (spod opon) puścił nasze nadzieje. Jego marzenia szlag trafił gdy po błędzie musiał oddać pozycję Hamiltonowi, a sam zgłosił wibracje w samochodzie, co zaowocowało zmianą opon i okropnie długim stintem do samej mety. Nie było to niestety tak spektakularne jak niektóre pościgi z końca stawki – niestety dla nas.

 

Skoro mowa o stincie – to właśnie zużycie opon miało dość kluczowe znaczenie w atrakcyjności minionego GP. Rosjanie zaoferowali Formule 1 niesamowicie gładki asfalt oferujący bardzo dobre warunki do jazdy. Na domiar złego Pirelli zdecydowało się na użycie mieszanki miękkiej oraz pośredniej, co zadziałało wyłącznie na niekorzyść widowiska. Jak pokazał Nico – opony typu medium pozwoliły mu przejechać praktycznie cały dystans na torze w Soczi, więc nie było mowy o zaciętej jeździe i agresywnych strategiach.

 

Samo Pirelli postanowiło odnieść się do minionych wydarzeń przyznając, że przywiezienie do Rosji super miękkich oraz miękkich opon nie przyniosłoby wielkiej poprawy. Wszystkiemu winna jest nawierzchnia i pozostaje czekać na przyszłoroczne zawody, podczas których asfalt nie będzie już tak świeży i przyczepny. Kto wie, może wtedy zobaczymy też najszybszy komplet opon, dzięki czemu Rosja zyska w naszych oczach, a przede wszystkim – zostanie zapamiętana? Póki co wiemy tylko, że układ toru jest naprawdę fajny.

 

Nie jest niczym zdrowym dla żadnego sportu, gdy w pewnym momencie rywalizacji (tudzież procesji) obiektywy kamer jak magnez przyciągane są na trybuny. Show w Rosji skradł Władimir Putin, który niczym w zmowie z Berniem Ecclestonem, postanowił towarzyszyć mu na trybunach w duecie białych, nieskalanych złą decyzją, koszul. Dwóch wielkich supremo, obaj niezwykle przebiegli, potężni, skupieni na interesie swoim i swojej domeny. To był obrazek uświadamiający jak wiele łączy Putina oraz Ecclestone’a i jak świetnie obaj muszą się dogadywać (jeśli tylko nie rozmawiają o pieniądzach). Na naszych ekranach rosyjski prezydent gościł niezwykle często i chociaż nie robił niczego godnego specjalnej uwagi, otrzymywał ją.

 

Tak nieciekawe było to Grand Prix.

 

 

 

 

Śledź mnie na Twitterze:

@KozeraM

Kategoria: Moto
Komentarze (0)