Szukaj:

Sportowe artykuły, felietony, reportaże, wywiady i wiele więcej...

Sport4fans.pl Moto Moc to nie wszystko!

Moc to nie wszystko!

Moto | 02 listopada 2014 14:45 | Mateusz Ziubiński
Na mało przyczepnej nawierzchni Mercedes jeszcze wyraźniej prezentuje swoje atuty
fot. Flickr
Na mało przyczepnej nawierzchni Mercedes jeszcze wyraźniej prezentuje swoje atuty

Lewis Hamilton i Nico Rosberg dysponują w tym roku bolidami, które są daleko z przodu względem pozostałych ekip, jeżeli chodzi o osiągi. Nie jest tajemnicą, że za ich sukcesem stoi jednostka napędowa (bo słowo silnik od tego roku zbyt mało znaczy…). Eksperci twierdzą, że agregat Mercedes PU106A Hybrid 1.6 V6T jest o kilkadziesiąt koni mocniejsza od jednostek Renault i Ferrari. Ale czy chodzi tylko o moc?

 

Po trzech tygodniach przerwy Formuła 1 wróciła na tor, tym razem padło na wypad do Teksasu w celu kontynuacji działań mających na celu wepchnąć naszą ukochaną serię na amerykański rynek sponsorski. Niestety F1 sama w sobie jest trochę zbyt skomplikowana dla typowego Amerykanina (z „wielkimi jajami”, obiadem z McDonalda i pickupem przed garażem), ale to nie jest miejsce na tego typu wywody.

 

Sam tor Circuit of The Americas to piękny przykład nowego trendu zapoczątkowanego w ostatnim czasie w bazie projektanckiej pod przewodnictwem Pana Hermana Tilke. Mianowicie w momencie, kiedy wyczerpały się pomysły na projekty nowych torów, to każdy następny obiekt jest tworzony na zasadzie zlepiania ze sobą charakterystycznych sekcji z torów, które już powstały… Mamy tutaj cudaczną sekcję „esek” like a Suzuka, kilkuwierzchołkowy zakręt wzorowany prawdopodobnie na słynnym wirażu nr 8 z toru w Turcji, czy podwójny zacieśniający się zakręt z wyjściem na długą prostą jak na torze w Bahrajnie.

 

Układ toru jest bardzo wymagający dla bolidów pod względem wydajności aerodynamicznej, ale jeszcze większym wyzwaniem okazało się coś innego. Mianowicie asfalt, który znajduje się na torze jest wyjątkowo nieprzyjazny dla ogumienia. Mówiąc wprost nawierzchnia toru ma bardzo niski współczynnik przyczepności, co jest bardzo dużym wyzwaniem dla każdego bolidu pod względem trakcyjnym.

 

Oczywiście docisk aerodynamiczny i stabilność bolidu w zakrętach pozostaje bardzo ważnym czynnikiem składającym się na tempo danej konstrukcji. Jednak przy bardzo niskiej przyczepności toru ogromne znaczenie zyskuje tak zwana przyczepność mechaniczna. Składa się na nią kilka czynników, takich jak na przykład odpowiednia praca zawieszenia (twardość, geometria i wiele innych niezrozumiałych terminów), ale przede wszystkim jest to układ przeniesienia napędu na czele z jednostką napędową.

 

Wzorowa jednostka napędowa nie może być tylko najmocniejsza. Moc „agregatu” to tak naprawdę aspekt końcowy i finalny owoc całego procesu projektowania. Najlepsza jednostka musi natomiast posiadać bardzo dobrą kulturę pracy, czy elastyczność na dynamiczne zmiany obciążenia. Kolejną sprawą jest sprawnie działający element hybrydowy, który będzie bardzo dobrze odzyskiwał energię, zapewniał wymagany jej zapas oraz w sposób nienaganny przekazywał ją, kiedy jest to potrzebne.

 

Dzięki takim cechom jednostki napędowej kierowca może w sposób bardziej swobodny i pewny operować pedałem przyspieszenia. Samochód natomiast będzie mniej „wyrywny”, a tylna oś na wyjściach z zakrętów będzie bardziej powściągliwa. Przy sprawnym układzie odzyskiwania energii samochód będzie stabilny na dohamowaniach (wtedy właśnie energia jest odzyskiwana i tutaj też pojawia się sporo problemów u kierowców z hamulcami typu „by wire”). Efektem tego wszystkiego jest lepsza przyczepność mechaniczna.

 

I tutaj dochodzimy w końcu do czegoś, od czego powinienem zacząć swój wpis. Na torze w Austin bolidy Mercedesa mają większą przewagę nad resztą, aniżeli na innych torach. Wynika to właśnie z posiadania najlepszej jednostki napędowej, która poza bardzo dużą mocą reprezentuje się wszystkimi cechami, o których wspomniałem. Pomijam przy tym wszystkim aspekt niezawodności, bo jest to sprawa oczywista. Elastyczność i łagodny przyrost mocy pozwala kierowcom stajni z Brackley na jazdę na limicie, bez walki z bolidem, która zawsze generuje straty czasowe.

 

Ktoś zada pytanie, dlaczego więc inne ekipy posiadające jednostkę napędową Mercedesa nie są równie szybkie? Ponieważ Mercedes jest najlepiej zoptymalizowaną konstrukcją. Przez to, że jednostka napędowa jest od tego roku bardzo rozbudowana i skomplikowana, cała konstrukcja bolidu jest oparta właśnie na niej. Właśnie dlatego Red Bull zmusił Renault do budowania nowej jednostki napędowej na rok 2015 wyłącznie pod bolid Red Bulla, a McLaren po latach ponownie zbratał się z Hondą. Jednak to już materiał na kolejny wpis.

 

Subiektywny inżynier,
Mateusz Ziubiński

Kategoria: Moto
Komentarze (0)