Szukaj:

Sportowe artykuły, felietony, reportaże, wywiady i wiele więcej...

Sport4fans.pl Moto Zmiany w F1: nos i jednostka napędowa

Zmiany w F1: nos i jednostka napędowa

Moto | 29 stycznia 2015 03:18 | Michał Kozera
Za V10 tęsknią wszyscy, tymczasem poprawki dopadną obecne silniki V6.
fot. MERCEDES AMG PETRONAS / facebook.com
Za V10 tęsknią wszyscy, tymczasem poprawki dopadną obecne silniki V6.

Od niedzieli do środy Formuła 1 przeniesie się z rozgorączkowanych fabryk na zakręty hiszpańskiego toru Jerez, gdzie odbędą się pierwsze, przedsezonowe testy. Znamy już dwie nowe konstrukcje, jednak do startu testów powinniśmy zobaczyć i pozostałe bolidy. Jakie będą najważniejsze zmiany przed nowym sezonem?

 

Prezentacje Williamsa oraz malowania Force India pokazały nam, że mimo zmian regulaminowych na przyszły sezon wciąż musimy liczyć się z możliwością zastosowania doskonale znanego kikuta na czubku nosa. Lotus dostarczył nam trochę nadziei, rezygnując z podwójnych wideł, a stawiając na o wiele bardziej (choć przypominające GP3) estetyczne rozwiązanie. Zespoły mają w tym sezonie dylemat – stosować długi czy krótki nos? Według doniesień oraz analiz bardziej prawdopodobna jest opcja pierwsza.

 

Aktualne przepisy mówią o zastosowaniu niskiej końcówki nosa, której przekrój musi mieć minimum 9000mm2. Już 100 milimetrów dalej rozmiar przekroju musi wzrosnąć do 20000mm2. FIA musiała znaleźć ultimatum między estetyką, a bezpieczeństwem. Obawiano się bowiem, że zbyt wąska końcówka nosa nie zapewni odpowiedniej ochrony w momencie wypadku.

 

Zeszły sezon zdominowany został w pełni przez silniki Mercedesa, który osiągnął absolutny top pod każdym kątem budowy i wykorzystania swojej jednostki napędowej, szczególnie w zespole fabrycznym. Aktualna strata Renault i Ferrari do niemieckiej marki sięga około 50KM i umiejętność nadrobienia tej straty oraz dalszego rozwoju będzie jednym z najistotniejszych aspektów w kontekście walki o mistrzostwo sezonu 2015. Są jednak obawy – Mercedes również ma możliwość dokonania zmian i poprawek, czego efektem może być, jak przytaczają media, wzrost mocy o kolejne 60 koni. Każdy producent ma do dyspozycji określoną ilość zmian (nazywanych żetonami – tokens), z których może korzystać teraz oraz na przestrzeni sezonu.

 

Istotnym ruchem, który zapewnił Mercedesowi dominację silnikową było oddzielenie kompresora od turbiny. Zaprojektowanie silnika z uwzględnieniem takiego rozwiązania okazało się nie tylko bardzo istotne pod kątem zyskanej przewagi wydajnościowej, ale również kopiowania pomysłów przez konkurentów, dla których ogromnie problematyczne jest dziś zmodyfikowanie obecnych już projektów silników pod tym kątem. Problemu tego nie będzie mieć Honda, która dzięki rocznej zwłoce miała okazję podejrzeć rozwiązania rywali i zaprojektować swoją jednostkę, od początku zakładając najlepsze pomysły.

Kategoria: Moto
Komentarze (0)