Szukaj:

Sportowe artykuły, felietony, reportaże, wywiady i wiele więcej...

Sport4fans.pl Moto Kubica dachował, uczył się, ale dojechał szósty w Rajdzie Azorów

Kubica dachował, uczył się, ale dojechał szósty w Rajdzie Azorów

Moto | 28 kwietnia 2013 15:08 | Michał Kozera

fot. fiaerc.com

Tegoroczna edycja Rajdu Azorów okazała się niebywale niegościnna dla uczestników. Portugalska część walki o Europejskie Mistrzostwa Świata dała w kość wielu zawodnikom z czołówki, w tym Robertowi. Polak ukończył zawody na 6 miejscu, pierwszy dzień jednak do szóstego OSu był najszybszym zawodnikiem.


SATA Rallye Açores rozpoczął się od specjalnego odcinka niezaliczanego do klasyfikacji. Nocą zawodnicy wyjechali na próbę podobną do tej, którą znamy z KJSów. Wszystko to by ściągnąć i zainteresować publiczność. Następnego dnia przyszły kwalifikacje, które padły łupem Kubicy. Polak miał prawo jako pierwszy wybrać numer startowy i wskazał na 8. – m.in. za Kopeckym. Sędziowie niestety zdecydowali się zmienić kolejność podług własnego uznania i tak polska załoga otrzymała 4 numer startowy.


"Jechałem wolno, ale to wystarczyło." – powiedział po kwalifikacjach kierowca. Gdyby ktoś, mimo powtarzania tego setki razy, zapomniał, to przypominam – celem Kubicy jest nauka. Niektórzy widać nadal uważają, że Robert albo może wygrywać, albo kończyć w rowie (ze skierowaniem do psychologa). Tym razem Polak przyznał – „Musimy jechać spokojnie i spójnie.”


Kluczem do dobrego wyniku, a przede wszystkim jakiegokolwiek wyniku, jest doświadczenie. Tym razem nie chodzi o umiejętności jazdy czy doboru opon lub ustawień przed odcinkiem, co naturalnie nadal należy do listy „opanować do perfekcji”. Kluczem jest też opis. Robert prowadzi auto z ogromną prędkością, przemykając między zakrętami. By wiedzieć jak przejechać – czy raczej jak wjechać do danego zakrętu – musi w locie przetrawiać czytany przez Maćka Barana opis, zmieniając go na działanie. Nie ma czasu na myślenie – spójrzcie jak błyskawicznie to wszystko się odbywa. Kluczem jest nauczenie się i przyzwyczajenie do automatycznego tłumaczenia sobie opisu na działanie. Chwila analizy to strata wielu sekund, błąd lub inne nieszczęścia.


Stąd też nauka. Pierwszy odcinek rajdu niestety odwołano, początek zawodów okazał się jednak naprawdę świetny – do OS6 włącznie Robert był zdecydowanie najszybszy i śmiało prowadził w generalce. Na 7. odcinku specjalnym nie wytrzymała jedna z przednich opon i Robert musiał jechać znacznie wolniej, co poskutkowało 6 sekundami straty do Kopeckiego. Kolejny start również nie był udany – pogoda zmieniła się diametralnie, a warunki stały się bardzo niebezpieczne. Kubica przyznał, że widoczność spadała do 20m, w związku z czym 80% odcinka jechał bezpiecznym tempem – byle do mety. Efekt, niestety, to spadek na 6 miejsce w klasyfikacji generalnej. A warunki były takie:



OS9 pozwolił Robertowi rozpędzić się na 4 miejsce, by odcinek później znów wygrać. Niestety, pogoda wyjątkowo nie była łaskawa i pogorszyła warunki rywalizacji na OS11. Rywalizacja stała się wyjątkowo trudna a w przypadku Kubicy na wierzch wyszedł brak doświadczenia, który skończył się dachowaniem. Nic to jednak, bo wbrew pozorom Citroen polskiej załogi jechał wolno i po przeglądzie na poboczu Robert z Maćkiem dojechali do mety, na ostatnim dopiero miejscu. Na ich szczęście 12 odcinek odwołano, a dzień pierwszy zakończył się 8 miejscem polskiej załogi.


„Na prawym zakręcie straciłem panowanie nad samochodem. W tym miejscu było zdecydowanie mniej przyczepności. Tutaj praktycznie wszędzie są takie ogromne zwały mokrej ziemi wokół drogi i przy drodze. Wpadliśmy właśnie na ten wał i zahaczyliśmy lewym tyłem. Prawie się udało, ale wał był dużo grubszy pod koniec. Wywaliło nas na dwa koła na bok i później już nic nie mogliśmy zrobić i dachowaliśmy.” – powiedział kierowca redakcji Eurosportu.



Następnego dnia Kubica ustawił się na starcie 13 OSu w pełni sprawnym DS3. Niestety, warunki nadal były bardzo ciężkie, załoga jechała więc tempem bardziej bezpiecznym niż szybkim. I dobrze, bo limit przygód można uznać za wyczerpany, a na trasie wypadki miało wiele załóg. Przy takiej pogodzie szósty wynik jest bardzo dobrym rezultatem, w generalce Polacy zajęli to samo miejsce.


Warunki, warunki, warunki… Było co raz gorzej, a lista zawodników zmniejszała się do odcinek. I tym razem Kubica na 6 miejscu. To się chwali – ukończyć odcinek było naprawdę niełatwo, a wydaje się, że Robert prowadził ze stosowną dozą ostrożności. I słusznie, bo 6 miejsce wydaje się niezagrożone, a wyniku nie ma sensu gonić w takiej sytuacji. Kolejne etapy to testowanie ustawień czyli nauka na całego – Kubica może sprawdzić jak zachowuje się w danych sytuacjach maszyna bez narażania wyniku.


Szóste miejsce budzi niedosyt po pierwszych OSach, gdy spojrzy się jednak na wynik, jako na osiągnięcie nowicjusza i debiutanta nie tylko w zawodach, ale i w rajdach szutrowych – nie można narzekać. Nie trzeba już nikogo przekonywać, że Robert potrafi wycisnąć wszystko ze swojego samochodu bez względu na nawierzchnię. Widać także postęp, a ukończenie rajdu tak trudnego jak ten, jest tego najlepszym dowodem. Pozostaje tylko wierzyć, że kolejne występy Kubicy i Barana będą bardziej owocne, a warunki łaskawsze. Wszak, to nadal nowicjusze.

 

Na koniec - tak wyglądała naprawa Citroena DS3 RRC.

Kategoria: Moto
Komentarze (0)