Szukaj:

Sportowe artykuły, felietony, reportaże, wywiady i wiele więcej...

Sport4fans.pl Moto Nareszcie się udało! Robert Kubica wygrywa w WRC2 w Rajdzie Akropolu!

Nareszcie się udało! Robert Kubica wygrywa w WRC2 w Rajdzie Akropolu!

Moto | 02 czerwca 2013 15:23 | Michał Kozera

fot. twitter.com

„W końcu, po kilku rozczarowujących startach z moimi błędami i awariami samochodu, gdy nie udało nam się przywieźć do domu żadnego wyniku, dziś mamy wspaniały dzień.” – powiedział na mecie 14 odcinka Robert Kubica, zwycięzca klasy WRC2 w rajdzie, nazywanym najtrudniejszą rundą Rajdowych Mistrzostw Świata. Metę osiągnął nareszcie bez przygód, pokazał szybkość oraz zdominował rywali.


Rajd Bogów, grecki epizod w walce o mistrzostwo świata WRC, najtrudniejsza część kalendarza i ogromne wyzwanie dla każdego – nawet dla najbardziej doświadczonych. Start w Rajdzie Akropolu dla Roberta Kubicy i Maćka Barana był okazją do nabycia ogromnej wiedzy, a nasz kierowca mógł sprawdzić się na trasie o niespotkanym dotąd poziomie trudności. Ciężka praca zaczęła się na kilka dni przed startem imprezy, gdy zespoły wyjechały na zapoznania i rozpoczęły zbieranie danych do opisu. Robert i Maciek przykładają do tego elementu ogromną wagę, więc te kilka dni spędzili wyjątkowo pracowicie.


Już wtedy trasy Półwyspu Bałkańskiego pokazały, że nikomu nie odpuszczą. Mimo wolnej jazdy polska załoga trafiła na kilka kamieni, które nieco za mocno sprawdzały stan zawieszenia. To było dobre ostrzeżenie przed startem, bo później Kubica bardzo ostrożnie i rozważnie pokonywał odcinki, co pozwoliło mu na ukończenie w czołówce każdego z nich.


By być precyzyjnym, „ukończenie w czołówce” należałoby zamienić na liczby. Te są następujące: 9 z 14 odcinków specjalnych zakończonych zwycięstwem. Pierwszy i drugi dzień totalnie zdominowane – tylko na koniec sobotnich zmagań, w OS10 Robert zdecydował się odpuścić i zajął 2 miejsce z dwuipółsekundową stratą. Trzeci dzień – jak najbardziej słusznie – nastawiony na finisz, zamiast na wynik. Dlaczego to był świetny ruch? Otóż po dwóch dniach ścigania, Kubica oraz Baran mieli już przewagę 2 minut i 20 sekund nad drugim w WRC2, Yuriy Protasovem. To do ukraińskiego kierowcy należał ostatni dzień rajdu, w którym Kubica zajmował kolejno miejsca siódme, trzecie, znów trzecie oraz drugie. Główny rywal Roberta (o ile tak nazwać można kierowcę z tak dużą stratą) robił co mógł, by zniwelować dzielącą go od Polaka przepaść, udało mu się jednak odrobić tylko 50 sekund. Wyniki te pozwoliły mu jednak zabezpieczyć swoje drugie miejsce, które na koniec drugiego dnia wygryzł Al-Kuwariemu, liderowi WRC2.


Jak przyznaje Kubica, weekend walki na OSach to były najtrudniejsze dni od dziesięciu lat. Niesamowicie zdradliwe trasy o charakterystyce od grząskich piachów, na których śmiało można rozegrać rajd terenowy, do twardych, lecz bardzo kamienistych dróg, na których łatwo uszkodzić zawieszenie czy wypaść z trasy. Robert miewał kilka niewielkich przygód, niemalże zwiedzał rowy, uszkadzał samochód jadąc naprawdę wolno, tym razem jednak uniknął prawdziwie ciężkich problemów oraz błędów, jak te, które wykluczały go z poprzednich eliminacji WRC oraz ERC. Nareszcie udało się pokazać szybkość naszego kierowcy oraz skonfrontować ją z jego rywalami. I nawet gdyby chcieć użyć skromnych słów, nie można nie oprzeć się stwierdzeniu, że Polak po prostu zdeklasował stawkę. Co teraz? Może WRC2 i ERC to zbyt mały cel dla Citroena i Roberta niedługo ujrzymy w samochodzie WRC? Póki co trwa nauka, ale jej efekty widać naprawdę wyraźnie.

Kategoria: Moto
Komentarze (0)