Szukaj:

Sportowe artykuły, felietony, reportaże, wywiady i wiele więcej...

Sport4fans.pl Moto Sebastian Vettel wraca na szczyt, Alonso i Hamilton bez szans – GP Kanady za nami!

Sebastian Vettel wraca na szczyt, Alonso i Hamilton bez szans – GP Kanady za nami!

Moto | 09 czerwca 2013 21:58 | Michał Kozera


Od startu aż do mety – pewna jazda Sebastiana Vettela daje mu trzecie zwycięstwo w tym sezonie. Mimo świetnej jazdy, bez szans byli Fernando Alosno i Lewis Hamilton a zupełną porażką zakończył się wyścig dla sobotniej rewelacji – Valtteriego Bottasa. Wyścig mniej widowiskowy niż oczekiwano, mimo to naprawdę zajmujący – GP Kanady za nami.


Sebastian Vettel, Lewis Hamilton i Valtteri Bottas – który z trzech najszybszych kierowców sesji kwalifikacyjnej zakończy kanadyjski weekend na podium? Spośród nich, to ten ostatni jest pomijany we wszystkich spekulacjach, ale kto przed kwalifikacjami stawiałby na obecność Fina w czołówce? Wiele zależy również od pogody, jednak przed startem ciężko odgadnąć, w jakiej aurze miną następne dwie godziny. Jednak znając tor imienia Gillesa Villeneuva, będzie ciekawie!


Wczorajsze kwalifikacje przebiegły w deszczowych warunkach, dziś zatem kierowcy mają dowolność w wyborze opon. Cała czołówka rusza na super softach – światła się zapalają, gasną i… dobry start Vettela! Bottasa nieco zjadła trema, Alonso zaś wybił się do przodu! Rosberg wbił się do pierwszej trójki, mając za sobą Webbera i Alonso. Do przodu regularne przebijanie się rozpoczął Felipe Massa, który zakończył drugi segment kwalifikacji na bandzie. Nie popisuje się za to Grosjean, który stara się chyba za wszelką cenę nie ryzykować kontaktem, przez co na 4 okrążenia po starcie jest nadal poza pierwszą dwudziestką.


Zabawę zaczął za to Pastor Maldonado, który na dohamowaniu do nawrotu, na 8 okrążeniu delikatnie wjechał w bolid Force India, robiąc na szczęście zamieszanie tylko we własnym przednim skrzydle. Wcześniej Bottas nie odpuścił Sutilowi, który próbował zaatakować w zakrętach 3-4, w związku z czym Niemiec zaliczył spina – na szczęście nikt w związku z tym nie ucierpiał. Świetnie natomiast jedzie Felipe Massa, który w 10 okrążeniu wbił się już do pierwszej dziesiątki i goni Kimiego Raikkonena, którego mechanik informował przez radio o problemach z hamulcami.


Dość szybko boksy odwiedził Mark Webber, niedługo po nim w alei zjawił się nico Rosberg. W tym samym czasie Lewis Hamilton otrzymał informację, by przejechać jeszcze 3-4 okrążenia na danym komplecie. Kółko później mechaników odwiedza Vettel i Alonso, co wskazuje, że Mercedes utrzymuje swoją formę dotyczącą dbania o opony. Aleję serwisową przejechać musi również Pastor Maldonado za uderzenie w bolid Sutila kilka okrążeń wcześniej.


Na 20 okrążeniu zjeżdża Hamilton i podobnie jak poprzednicy, zakłada twardszą mieszankę. Na prowadzenie wraca Vettel, mając 10 sekund przewagi nad pierwszym z Mercedesów. Nieco z tyłu, Massa stara się wyprzedzić Sutila w pierwszym zakręcie, Niemiec jednak będąc na wewnętrznej jedzie tak szeroko, że skutecznie blokuje Brazylijczyka. Na zmianę opon zjeżdża Kimi Raikkonen, gdzie zatrzymuje się na chwilę dłużej przez problem z jednym z pistoletów do opon. Wcześniej Fin otrzymał informację „Mix one” o zbyt niskim stanie paliwa i wygląda na to, że poza wyjazdem na niskiej pozycji, Kimi będzie musiał jechać oszczędnie, co przełoży się na czasy okrążeń. Parę miejsc przed nim toczy się niesamowicie zacięta walka między Felipe Massą i Adrianem Sutilem. Kierowca Ferrari na wszystkie sposoby stara się zabrać 9 miejsce z rąk rywala, jednak póki co ma z tym ogromne problemy.


Świetne widowisko starają się robić Rosberg, Webber i Alonso, ścigający się właśnie w tej kolejności. Niemiec broni się przez chwilę, potem jednak ulega Webberowi na prostej w 3 sektorze, potem Alonso na prostej startowej. Zespołowy partner Australijczyka tymczasem 17 sekund przed Hamiltonem i 28 przed Webberem, na 32 okrążeniu. Do boksu zjeżdża Rosberg, zakładając średnią mieszankę i otrzymując polecenie jazdy tak szybkiej jak to tylko możliwe. Minęło zaledwie pół wyścigu, a już zdublowany został Kimi Raikkonen, jadący na 12 pozycji. Od jego powrotu do F1 zdarzyło mu się to tylko w ubiegłorocznym GP Brazylii, poza tym kierowca Lotusa przejechał wszystkie możliwe okrążenia wyścigów, czym poszczycić nie może się żaden inny, jeżdżący obecnie kierowca.


Webberowi problemów narobić próbował Giedo van der Garde. Dublowany w nawrocie przez kierowcę Red Bulla Holender w pierwszej fazie pojechał na tyle szeroko, że Mark zdecydował się mijać go po wewnętrznej, potem jednak sam zjechał do środka, zawadzając o jego bolid i na szczęście samemu tylko odnosząc szkody czasowe. Sędziowie dodatkowo postanowili nałożyć na niego karę 10 sekundowego przystanku pod własnym boksem.


Na P3 awansuje Fernando Alonso – Hiszpan naciskał na Webbera, by wyprzedzić go w pierwszym zakręcie. Skoro mowa o tej pozycji, startujący z niej Bottas jest obecnie… na P15. Co prawda jest kilku kierowców przed nim, którzy powinni odwiedzić jeszcze boksy, niemniej widać, że w wyścigu – na dodatek suchym – ciężko Finowi utrzymać tempo. Niewiele lepiej radzi sobie Jenson Button, który jedzie na 13 pozycji, mając dotychczas tylko jedną wizytę w boksie. Po drugiej zmianie opon jedno miejsce wyżej jest Sergio Perez i, pamiętając ich dotychczasowe walki, można spodziewać się ciekawej rywalizacji.


Ponownie element zamieszania wprowadza van der Garde, doprowadzając do kontaktu z Hulkenbergiem w ostatniej szykanie i urywają przednie skrzydło. To ugrzęzło pod podłogą, zmuszając kierowcę Caterhama do przedwczesnego zakończenia „rywalizacji”. Błąd popełnia Sebastian Vettel, który po zmianie na nowe opony nie dogrzał ich odpowiednio i pierwszy zakręt musiał ściąć, tracąc nieco czasu i na pewno burząc nieco koncentrację. A ta jest bardzo ważna, wspominając ostatnie okrążenie ubiegłorocznego wyścigu, gdy Niemiec stracił prowadzenie przez własny błąd.


Odważną taktyką jedzie Paul di Resta, który dopiero na 58 okrążeniu odwiedził swoich mechaników, zmieniając do granic zużyte mediumy na supersofty. Co najlepsze jednak, Brytyjczyk nie stracił żadnej pozycji i kontynuuje jazdę na 7 miejscu, przed swoim zespołowym kolegą. Z P5 do boksu zjeżdża Rosberg, wyjeżdżając na tej samej pozycji z pośrednią mieszanką. Na czele robi się ciekawie, bowiem do Hamiltona zbliża się Fernando Alonso. I robi to na tyle szybko, że po drodze wykręca najlepsze okrążenie wyścigu. Nie pomógł Sutil, dość długo ignorujący żółtą flagę, na czym skorzystał Alonso. Poniżej sekundy różnicy na wyjeździe na długą prostą, jeszcze bliżej na prostej startowej, jednak 61 okrążenie nie przyniosło jeszcze ataku Fernando. Niesamowicie blisko było tuż przed nawrotem, do którego szybciej dojechał Alonso, wcześniej jednak udało mu się minąć punkt pomiaru DRS jako drugiemu. Mimo to, dopiero na prostej startowej powiódł się atak Hiszpanowi, który mógłby spróbować pogoni za Vettelem, niestety w 6 okrążeń niemożliwym jest zniwelowanie 20 sekund straty. Chyba, że ktoś popełni błąd.


Naprawdę dobrze jedzie Felipe Massa, który jest na 9 pozycji mimo startu z odległej pozycji. Mimo, że Ferrari jest w formie, nie udało się od razu uciec Alonso, który na długiej prostej musiał bronić się przed goniącym go z DRS Hamiltonem. Na szczęście Hiszpana, udało mu się odjechać na ponad sekundę na kolejnym okrążeniu, stąd też bezpiecznie mógł przejechać ostatnią prostą. Na 5 okrążeń do końca na torze pojawia się żółta flaga – Esteban Gutierrez zatrzymał bolid na zewnętrznej drugiego zakrętu. Kiepski weekend dla Saubera – wcześniej odpadł również Nico Hulkenberg. Ze względu na żółtą flagę zabronione zostało użycie DRSu, co nie pomoże Felipe Massie, który siedzi na ogonie Raikkonenowi. Brazylijczyk ma 3 okrążenia na awans o jedną pozycję. Dopiero na ostatnie okrążenie udaje się Massie wjechać na 8 pozycji dzięki atakowi na długiej prostej. Tym samym kiepski weekend Raikkonena pogarsza się jeszcze bardziej.


W zupełnie przeciwnym nastroju jest Sebastian Vettel, który po raz pierwszy przecina metę GP Kanady na pierwszym miejscu! Podium dopełniają Fernando Alonso oraz Lewis Hamilton, a ze wspaniałego wyniku cieszyć się dziś będą bez wątpienia szósty Jean-Eric Vergne, dla którego to najlepszy dotychczasowy rezultat. Niesamowitą robotę wykonał również siódmy Paul di Resta, który osiągnął ten wynik przede wszystkim dzięki wspaniałej taktyce tylko jednego pit-stopu. Na ogromną pochwalę zasługuje Felipe Massa, który przebił się na 8 pozycję.


Z drugiej strony bez wątpienia niezadowoleni są dziewiąty Raikkonen, oba McLareny czy czternasty dopiero Bottas, który mimo wszystko zdobył uznanie swoim kwalifikacyjnym występem.


W klasyfikacji generalnej mała zmiana – pozycję wicelidera objął Fernando Alonso na rzecz Kimiego Raikkonena, którego Lotus spada również na czwarte miejsce, za Red Bulla, Ferrari oraz Mercedesa. Na podium nastroje wskazują faworyta jednoznacznie – gdy przepytywany przez Eddiego Jordana Seb odpowiada, kibice dość wyraźnie wykrzykują nazwisko Fernando Alonso.


Formułę 1 czeka kolejna przerwa. Tym razem jednak nie dwutygodniowa, lecz aż trzy. Podczas gdy kibice będą przeżywać „narkotykowy głód”, fabryki każdego z zespołów będą pracować możliwe jak najdłużej, chcąc powrócić do Silverstone z najsilniejszymi bolidami. Czy tak będzie – dowiemy się już w piątek, 28 czerwca, tym razem w godzinach europejskich.

Kategoria: Moto
Komentarze (0)