Szukaj:

Sportowe artykuły, felietony, reportaże, wywiady i wiele więcej...

Sport4fans.pl Moto Dlaczego Mercedes (nie) został ukarany?

fot. Mercedes AMG F1

Dlaczego Mercedes (nie) został ukarany?

Moto | 22 czerwca 2013 13:54 | Michał Kozera

Świat Formuły 1 dzięki długiej przerwie żyje przede wszystkim aferą Testgate. Mercedes po GP Hiszpanii pozwolił sobie na sprawdzanie opon Pirelli tegorocznym bolidem, do czego dojść w świetle przepisów nie mogło. Wczoraj odbył się Trybunał Arbitrażowy FIA, który miał osądzić legalność testów. Kara jest, chociaż jej nie ma. Dlaczego?


Pirelli regularnie stara się poprawiać tegoroczne opony oraz przygotowywać przyszłoroczne z myślą o przedłużeniu współpracy z Formułą 1. By swoje czynności spełniać najlepiej, potrzebują testów opon w warunkach najbliższych „bojowym”. Okazją taką była wizyta na torze Catalunya tuż po zakończeniu tam GP Formuły 1. Warunki bliskie temu, co towarzyszyło zawodnikom przez weekend, tor dobrze nagumowany – to idealne możliwości do zebrania wielu wartościowych danych. Zwłaszcza, jeżeli użyje się konkurencyjnej maszyny, bo o taką prosili Włosi zespoły F1. Odpowiedział tylko Mercedes, oferując tegoroczny bolid.


Mercedes dołączył do Formuły 1 w 2010 przejmując mistrzowski zespół Brawn GP. Ambitny plan Niemców zakładał walkę o mistrzostwo w trzecim sezonie od dołączenia, niestety ten przyniósł wyłącznie jedno zwycięstwo Nico Rosberga. Obecny sezon charakteryzuje się dla Mercedesa zarówno szybkim bolidem, jak i dużym zużyciem opon. Pierwsze pozwoliło na zdobycie aż 4 pod rząd pierwszych pól startowych, zaś drugie doprowadziło do prawdziwych porażek w wyścigach, gdzie bolidy prowadzone przez Rosberga i Hamiltona wręcz ginęły w stawce, łykane przez kolejne maszyny. Upragnione zwycięstwo przyszło dopiero w Monaco, w Grand Prix następującym bezpośrednio po… testach w Barcelonie.


Wszystko składa się w spójną i nader oczywistą całość – Mercedes nie radzi sobie z oponami na dłuższą metę, wykorzystuje zaproszenie Pirelli do rozwoju tegorocznego bolidu a następnie bezproblemowo wygrywa GP. Tym samym jednak niemiecka ekipa miała do dyspozycji swojej i swoich kierowców 1000 dodatkowych kilometrów, co przy ograniczonych możliwościach testowania jest ilością dla niektórych zbawienną. Zespół bronił się tym, że otrzymał zgodę od Charliego Whitinga na dostarczenie tegorocznej maszyny, jednak wszystko to było słowne. Na piśmie niestety nie ma niczego, tym bardziej ze strony FIA, która o testach po prostu nie wiedziała.


Mercedes jest bardzo ważnym uczestnikiem Formuły 1. Zespoły takie jak Caterham czy Toro Rosso są uzupełnieniem składu, jednak zespół fabryczny, którym jest niemiecki team, ma duże znaczenie dla sportu. W czasach, gdy w F1 nie ma już Toyoty, a Renault ograniczył swój udział wyłącznie do dostarczania podzespołów, udział Mercedesa znaczy naprawdę wiele. W perspektywie ich wyników, które są – krótko mówiąc – poniżej oczekiwań, dodatkowe sankcje nie byłyby specjalnie zachęcającym do pozostania w F1 argumentem. Tym bardziej, że karą za takie przewinienie mogło być nawet odjęcie punktów. Sprawę należało załatwić tak, by i kara była, i jej nie było. Tak też się stało, w czym pomogli prawnicy Mercedesa, którzy zaproponowali wykluczenie ich z testów młodych kierowców. Ponadto zarówno zespół, jak i dostawca opon otrzymali reprymendy, co również jest ukłonem w sprawie ewentualnego zatrzymania Pirelli w Formule 1. W trakcie rozprawy okazało się zresztą, że to producent gum poprosił zespół o wykorzystanie aktualnej konstrukcji, co ściąga wszystkie gromy na oponiarzy. Sytuacja dość niekorzystna po niedawnych problemach z rozwarstwianiem się opon oraz głośnym komentarzom Red Bulla o kiepskim tegorocznym produkcie Pirelli.


Mimo, że werdykt Trybunału Arbitrażowego wydaje się żenujący w perspektywie przewinienia, to był on jednak bardzo prawdopodobny. Nietrudno było przewidzieć dość łagodne potraktowanie sprawy, chociaż niewykluczone były też dużo poważniejsze konsekwencje. Z dużej chmury spadł jednak niewielki deszcz, a cała sprawa w ciągu najbliższych tygodni, jeśli nie dni, rozejdzie się po kościach, a jedyne co pozostanie, to możliwy niesmak w przypadku dalszych sukcesów Mercedesa.


P.S. – w ramach okołotestowych, czy okołoaferowych, ciekawostek warto wspomnieć o kilku sprawach.


W trakcie rozprawy Ross Brawn przeprosił wszystkich za to, że Hamilton i Rosberg testowali w Barcelonie w nieoznakowanych kaskach. Co ciekawe (i dość śmieszne), decyzja taka podyktowana został względami bezpieczeństwa…


Pirelli mogło zostać ukarane z powodu kontraktu wiążącego ich z FIA, który zobowiązywał ich do przestrzegania regulaminu sportowego. Wcześniej sugerowano, że Pirelli nie da się ukarać jako podmiot nieuczestniczący w mistrzostwach.


W bieżącym sezonie nie tylko Mercedes testował z Pirelli. Robił to również… Red Bull! Takie informacje można przeczytać w wyroku Trybunału, jednak nie doszukiwałbym się w tym oszustw. Gdyby nie tegoroczny bolid, o testach Mercedesa pozostałaby zapewne maksymalnie wzmianka.


Skoro już o testach mowa, to był dość aktywny tydzień dla Caterhama, Force India, Marussi oraz prawdopodobnie Lotusa. Każda z ekip odbyła testy aerodynamiczne na prostej, sprawdzając przygotowywane poprawki. Każdy bolid prowadził kierowca testowy.

Kategoria: Moto
Komentarze (0)