Szukaj:

Sportowe artykuły, felietony, reportaże, wywiady i wiele więcej...

Sport4fans.pl Moto Kubica znów jest perfekcyjny

Kubica znów jest perfekcyjny

Moto | 25 czerwca 2013 14:21 | Michał Kozera

fot. Stefano Satta/flickr.com

Dotychczas dość ostrożnie dawkowałem słowa zachwytu w kierunku Kubicy po jego dotychczasowych sukcesach. Wiedziałem natomiast, że Krakowianin wciąż się uczy, a jest to niejednokrotnie nauka na błędach. To jednak, że kierowca ekspresowo wyciąga wnioski ze swoich przygód, widać jest gołym okiem. I tak, Robert ociera się perfekcję – tym razem w samochodzie rajdowym.


Kubica odniósł właśnie swoje już drugie zwycięstwo w WRC-2. W klasyfikacji generalnej awansował na 4 miejsce i, jeżeli utrzyma obecną dyspozycję, może poważnie zagrozić liderowi. Póki co Robert ukończył kolejny, bardzo ciężki rajd, w którym problemy mieli zawodnicy o sprawdzonej marce w WRC. To pokazuje, że Polak nie rzucał słów na wiatr i wbrew temu, co mówili malkontenci czy urodzeni hejterzy – on się naprawdę uczy. Powtórzę – widać to gołym okiem – i po wynikach, i ilości przygód na trasie. Obecnie zdarzają się one naprawdę sporadycznie.


Czy to oznacza, że Kubica jeździ wolno? Nie! Spójrzcie na wyniki – są niesamowicie dobre! Polak przede wszystkim niszczy konkurencję w WRC-2, nie dając dotychczasowym faworytom żadnych szans na nawiązanie walki. Kończy rajdy z przewagą liczoną w minutach i to pokazuje, jak bardzo dystansuje stawkę. W Sardynii miał ponad 4 minuty przewagi nad Al.-Kuwarim Gdyby komuś tego było mało - Robert zdobył pierwsze punkty w samej WRC, plasując się w generalce na 9 miejscu. Pokonał tym samym dwie maszyny z grona najmocniejszych i skorzystał na wypadkach innych. Wypadkach – zwrócicie uwagę – te przecież wynikają przede wszystkim z błędów kierowców, złego opisu trasy, złego podejścia do zakrętu.


Tutaj kierowca Citroena DS3 osiąga perfekcję. Przed rozpoczęciem rajdu wykorzystuje maksimum czasu na dokładne opisanie trasy – nie tylko po to, by bezbłędnie przejechać OSy, ale również by jak najlepiej rozumieć się z Maćkiem Baranem. W trakcie jazdy stara się znaleźć złoty środek, punkt idealnej równowagi między szybką jazdą i ostrożną jazdą. Gdy pierwszego dnia zyska przewagę nad rywalami, kolejnego jako priorytet stawia bezproblemowe osiągnięcie mety. Być może jest to kosztem czasu i w poprzednich eliminacjach tak bywało, teraz jednak nawet jazda „byle do mety” pozwala mu na wygrywanie kolejnych odcinków.


Robertowi Kubicy powróciła perfekcja. Jest to coś, co w jednej części jest cechą kierowcy, jednak w drugiej wymaga wypracowania i oszlifowania. Początki przygody z Lotosem, na trasach WRC i ERC to poznawanie i szukanie granic możliwości nowego Citroena DS3. To dogrywane się z pilotem tak, by informacje przekazywane były szybko, płynnie i intuicyjnie dla nich obu. To poznawanie tras, na których przyjdzie im się ścigać z czasem i wypracowywanie sobie systemu pracy tak, by każdemu elementowy przygotowań poświęcić wystarczająco dużo, a nawet więcej czasu. Na koniec to jazda, po raz pierwszy po trasach szutrowych. To wszystko już opanował. Ekstremalnie szybko, dopinając tym samym perfekcję na ostatni guzik.


Do Rajdu Sardynii na spokojnie i pewnym marginesem radości podchodziłem do wszelkich sukcesów Roberta na drodze jego powrotu do pełnej sprawności. Częściej żywiołowo go broniłem, gdy zdarzało mu się popełniać błędy. Tym razem jednak entuzjazmu powstrzymywać nie zamierzam – bo i po co. A sam Kubica w tym czasie… nadal uważa, że liczy się tylko nauka.

 

P.S. - Dodatkowo fakt, że ukończył rajd z taką przewagą w takich warunkach - budzi dodatkowy podziw.

 

Kategoria: Moto
Komentarze (0)