Szukaj:

Sportowe artykuły, felietony, reportaże, wywiady i wiele więcej...

Sport4fans.pl Moto Domowe Grand Prix Formuły 1

Domowe Grand Prix Formuły 1

Moto | 28 czerwca 2013 13:47 | Michał Kozera

fot. Pirelli

Jeśli Wielka Brytania to kolebka sportów motorowych, to Silverstone jest jej świątynią. Tor, który w Formule 1 gości kierowców od początku mistrzostw, dziś nie przypomina już swojej pierwotnej wersji. Przy brytyjskiej pogodzie świat F1 budzi się z czerwcowej przerwy, by wrócić do rywalizacji o Grand Prix, która dla wielu zespołów jest domową.


Tegoroczna runda na Silverstone bez wątpienia przebiegnie pod znakiem wieści przekazanej przez Marka Webbera. Ogłaszając swoją emeryturę w F1, Australijczyk wzbudził na nowo dyskusje na temat swojego zastępstwa. Najczęściej wymienianym kandydatem jest Kimi Raikkonen, jednak trzeba pamiętać, że Scuderia Toro Rosso ma pewien cel. Kierowcy włoskiego teamu są przygotowywani do ewentualnego angażu w Red Bullu, a oficjalne odejście Webbera bez wątpienia będzie wielkim impulsem do lepszych występów. Już teraz pierwszy krok poczynił Daniel Ricciardo, wygrywając pierwszy trening. I chociaż w warunkach deszczowych i podczas pierwszej sesji czasy są niemiarodajne, to jednak nawet taki najmniejszy „sukces” jest teraz na wagę złota.


Ogromną motywację ma Lotus - brytyjska ekipa, podobnie jak wiele innych, rozgrywa swoje domowe GP. Po ostatnich dwóch weekendach wyścigowych przed zespołem stoi wyzwanie odkucia się za niepowodzenia na torach ulicznych, a Silverstone może okazać się miejscem wręcz do tego stworzonym. Tym bardziej, jeżeli nie będzie padać. Lotus musi również pokazać Kimiemu Raikkonenowi, że powinien zostać w zespole. Plotki łączące go z Red Bullem nabrały na sile, a sam zainteresowany mówi, że nie wiąże go żaden kontrakt i może zrobić co chce. Póki co jednak decyzji nie podjął, a ostatnie wyniki jego zespołu optymizmem nie napawają. Pomóc Lotusowi w staraniach może DRD – pasywny system wygaszania tylnego skrzydła nareszcie może zadebiutować na torze po kolejnych, wnikliwych testach na prostej toru Idiada. Tym razem bardzo prawdopodobne jest, że wersja finalna zadebiutuje w rywalizacji na torze, gdzie obecność takiego systemu może dać ogromne korzyści.

 

Williams to kolejna ekipa, dla której to GP będzie domowym, ale również i jubileuszowym. 600 wyścig w Formule 1 jest czymś o tyle wyjątkowym, że dotychczas barierę tę przekroczyły wyłącznie dwa zespoły – Ferrari i McLaren. Frank Williams chciałby bez wątpienia solidny wynik w ramach prezentu, o to jednak łatwo nie będzie, chociaż aura może pomóc w sprawieniu niespodzianki. Być może nadarzy się okazja by wystrzeliło więcej korków szampana niż zakładano – problemu jednak nie będzie, bowiem sponsorem ekipy na jubileuszowe GP jest firma Dom Perignon, zajmująca się produkcją szampana. Idąc za ciosem, Williams może podpisać umowę sponsorską z ShoreTel, co tylko wspomoże legendarną ekipę w rywalizacji oraz przygotowaniach do przyszłorocznej kampanii.


Dla McLarena wyścig na Silverstone będzie „być albo nie być” tego sezonu. Tegoroczna kampania jest dla Brytyjczyków po prostu klapą- na całej linii. Odejście Hamiltona, słaby bolid – jeżeli zespół chce coś w tym sezonie zdziałać, to domowe GP jest ostatnim gwizdkiem na przebudzenie. Jeżeli jednak do tego nie dojdzie, McLaren jest gotowy przenieść wszystkie starania na przygotowania przyszłorocznego bolidu. Póki co jednak bolid przejdzie dość duże zmiany, przygotowane i przetestowane podczas wizyty na prostej toru Idiada. Jeśli progres będzie znaczny, McLaren może powalczyć o punkty w trwających mistrzostwach.

 

Poza wspomnianymi trzema ekipami, GP Wielkiej Brytanii „domową” rundą nazwać mogą ekipy Mercedesa, Marussi, Caterhama i Red Bulla, które mają fabryki ulokowane w Wielkiej Brytanii. Szczególnie domowo czuje się Force India, której siedziba jest właśnie Silverstone. Przy takim zestawie gospodarzy ciężko, by każdemu z nich powiodło się podczas GP, kto jednak wyjedzie stąd zadowolony – przekonamy się lada moment.

Kategoria: Moto
Komentarze (0)