Szukaj:

Sportowe artykuły, felietony, reportaże, wywiady i wiele więcej...

Sport4fans.pl Moto Pozytywne strony GP Wielkiej Brytanii

Pozytywne strony GP Wielkiej Brytanii

Moto | 30 czerwca 2013 20:31 | Michał Kozera

fot. Pirelli

Wyścig na Silverstone miał też swoje dobre strony. Poza awariami opon zobaczyliśmy kawał świetnego ścigania, a ostatnie okrążenia dostarczyły wielu emocji. Również na przestrzeni całego dystansu wyróżnić warto kilku zawodników, którzy wykonali świetną pracę. Kto to był – przeczytacie w tym artykule.

 

Bezbłędny Rosberg
To nie był najszybszy weekend Niemca, który po kwalifikacjach znalazł się w niewielkim cieniu Lewisa Hamiltona, dla którego to zresztą było Pole Position w domu. Nico nie poradził sobie też na starcie, gdzie musiał uznać wyższość Sebastiana Vettela, później jednak bolid Mercedesa jak cień podążał za drugim, a po awarii opony Lewisa, liderującym Red Bullem. W ten sposób, gdy w samochodzie Vettela nawaliła skrzynia biegów, Nico objął prowadzenie, które bez problemu dowiózł do mety.

 

Webber on the Hunt
Końcówka wyścigu to niesamowity pościg Marka Webbera za liderem. Tempo Australijczyka było najlepsze na torze, a po odpadnięciu zespołowego partnera Mark nie tylko poczuł, że zwycięstwo jest osiągalne, ale również musiał pod nieobecność Vettela wypracować jak najwięcej punktów dla zespołu. Pochwała należy się tym bardziej, że po starcie wyścig mógł się dla niego już skończyć – Grosjean trzymając bezpieczny dystans od będącego z prawej bolidu Buttona nagle odbił w lewo, gdzie był bolid Webbera, ten na szczęście również wykonał unik, skończyło się zatem tylko na uszkodzeniu skrzydła i kilku miejscach do tyłu. Potem trwała spokojna jazda ku lepszym pozycjom, która przybrała na dynamice po zjeździe drugiego SC. Drugie miejsce jest bardzo dobrym wynikiem i na pewno cieszy kierowcę, który po raz ostatni uczestniczył tu w wyścigu F1.

 

Światełko w tunelu Ferrari
Po naprawdę słabych kwalifikacjach miejsca zajęte w wyścigu wydają się naprawdę świetnym osiągnięciem dla zawodników Ferrari. Klasę pokazał Alonso, który trzymał się czołówki możliwie blisko, korzystał na błędach innych oraz problemach Hamiltona i Vettela. Pod koniec wyścigu niewiele miał szans z Webberem, jednak zajęcie trzeciego miejsca, zwłaszcza pod nieobecność w punktach Vettela, to fantastyczny rezultat. Cieszyć może się również Massa, który genialnie rozpoczął wyścig, na starcie przebijając się z 12 na 6 pozycję. Potem niestety wszystkie plany snute przez Brazylijczyka zniweczyła opona, mimo to jednak Felipe zdołał zaprezentować fantastyczne tempo na dystansie całego wyścigu, czego efektem jest 6 miejsce na mecie. Oby tak dalej, wynik ten to świetne podbudowanie wizerunku po wypadkach w Monako i Kanadzie.

 

Imponujący di Resta
Niesamowite wrażenie w kwalifikacjach zrobił Paul di Resta, który zajął 5 miejsce, wyprzedzając m.in. oba Lotusy czy Ferrari. Potem niestety okazało się, że do pełni szczęścia zabrakło 2kg balastu w bolidzie, w związku z czym sędziowie anulowali wszystkie czasy Brytyjczyka, przesuwając go na ostatnie pole startowe domowego wyścigu. W tym zaś di Resta udowodnił, że jego tempo w kwalifikacjach nie było dziełem przypadku. Paul przebijał się konsekwentnie do przodu, kończąc rywalizację na 9 miejscu. Na pewno wiele skorzystał Brytyjczyk na dwóch neutralizacjach, które pomogły mu znaleźć się bliżej stawki i regularnie wyprzedzać kolejnych kierowców. Na słowa pochwały zasługuje też Sutil, który bardzo długo jechał w okolicach podium. Niestety, w sprincie na ostatnich okrążeniach zabrakło tempa, niemniej 7 miejsce jest naprawdę dobrym wynikiem.

 

Sprint do mety
Drugi raz Safety Car wyjechał ze względu na niefortunne miejsce postoju Sebastiana Vettela, któremu posłuszeństwa odmówił bolid. Odpadnięcie z rywalizacji kierowcy, który figurował jako raczej ten niedościgniony wzbudziło niemałą nadzieję w kilku zawodnikach, a wielu z nich przeskakując automatycznie o jeszcze jedną pozycję chciało sięgnąć po więcej. Nic dziwnego, po restarcie rywale byli bardzo blisko. W pogoń ruszył Mark Webber i gdyby wyścig miał jeszcze kilka okrążeń to niewykluczone, że Australijczyk byłby zwycięzcą. Mimo to finisz 0,7s za liderem to powód do niemałych emocji i oby takie towarzyszyły nam również na Nurburgringu.

Kategoria: Moto
Komentarze (0)