Szukaj:

Sportowe artykuły, felietony, reportaże, wywiady i wiele więcej...

Sport4fans.pl Moto Formuła 1 nie do poznania. Już od przyszłego sezonu

Formuła 1 nie do poznania. Już od przyszłego sezonu

Moto | 10 lipca 2013 16:48 | Michał Kozera

fot. Craig Scarborough / scarbsf1.com/

To, że Formuła 1 zmieni się diametralnie od sezonu 2014 wiemy już od dawna. Zespoły już teraz, a w zasadzie i od początku sezonu, pracują w pocie czoła, by utrzymać wydajność ścigających się konstrukcji, a zarazem jak najszybciej zaprojektować przyszłoroczne maszyny. Mimo, że praca wre od dawna, FIA dopiero teraz doprecyzowała pewne przepisy.

 

O części modyfikacji dowiedzieliśmy się dość niedawno, gdy były one w trybie pilnym forsowane na wskutek zamieszania z oponami. I tak wiemy, że specyfikację opon będzie można zmienić w trakcie rywalizacji bez zgody wszystkich ekip. Dostępne będą cztery, dwudniowe sesje testowe, które zrekompensują brak testów na prostej oraz testów młodych kierowców. Będzie można również zorganizować tylko dwa dni jazd promocyjnych. Jeśli mówimy o oponach, warto też wspomnieć o dodatkowym komplecie, przeznaczonym na pierwszą sesję treningową, który trzeba wykorzystać w ciągu pierwszych 30 minut.


Co dadzą te zmiany? Przede wszystkim ekipy pędzące w stronę tytułu mogą zupełnie zignorować w swoich terminarzach młodych kierowców. W tym sezonie ich udział był z góry zagwarantowany podczas przyszłotygodniowych testów (chociaż i one stały pod znakiem zapytania), teraz jednak tylko od kierownictwa teamu będzie zależało, czy ten zaprosi juniora na jeden z czterech możliwych testów. Być może ujrzymy ich podczas pierwszych, piątkowych sesji, których początkowe 30 minut będzie o wiele aktywniejsze niż do tej pory. Zespoły dotychczas wyjeżdżają tylko na okrążenia instalacyjne, teraz zaś będą miały do wykorzystania dodatkowy komplet.

 

Dalsze zmiany będą nie tylko widoczne, ale i słyszalne. Chyba niemal każdy z Was słyszał już dźwięk silnika V6 przygotowanego przez Renault – pojemność 1,6 litra, turbo i zaledwie 15000 RPM. Trzeba jednak pamiętać, że metamorfozę przejdzie system odzyskiwania energii kinetycznej – jego nową nazwą będzie ERS, z deklarowaną mocą będzie 150 KM dawkowanych przez 33 sekundy na okrążenie. By dobrze zarządzać ładowaniem energii dozwolony będzie system kontrolujący tylne hamulce. Zmieni się również skrzynia biegów, która będzie teraz mieć… aż 9 przełożeń - oznacza to 8 biegów oraz wsteczny. Bolid w takiej konfiguracji ma spalać nie więcej niż 100kg paliwa w trakcie wyścigu.

 

Wytrzymałość elementów napędowych musi zamknąć się w 6 skrzyniach biegów oraz 5 silnikach. Ciekaw jestem jak przepis ten będzie pracował wraz z nowymi jednostkami, po których nie spodziewam się dużej niezawodności. Nowe silniki czy skrzynie biegów będą wymagały wielu tysięcy kilometrów i modyfikacji by w pełni współgrać ze sobą oraz wytrzymywać 5 weekendów wyścigowych. Nie będę zdziwiony widząc kilka awarii już podczas inauguracyjnego GP, a to przecież będzie oznaczało, że pechowcom pozostały zaledwie 4 jednostki. Dodatkowo słabszy silnik wspomagany ERS mimo, że osiągnie moc większą niż tegoroczne bolidy, to jednak wraz ze zmianami w aerodynamice i ograniczeniu spalania ma dać słabsze osiągi.

 

Kolejne modyfikacje obejmują aerodynamikę i nie są to zmiany kosmetyczne. Węższe będzie przednie skrzydło, które skurczy się ze 180 do 165 cm. Dużo niższy będzie nos, którego czubek będzie maksymalnie 18,5 cm nad ziemią, zaś sama konstrukcja nie będzie wyższa niż 52,5 cm. By ukryć taką różnicę wysokości zespoły, podobnie jak w tym roku, będą mogły użyć paneli skromności.

Idąc dalej, maksymalna wysokość nadwozia wyniesie 62,5 cm, a jego boczne strefy będą miały dodatkowe struktury zderzeniowe, opracowane m.in. po wypadku Sergio Pereza w Monako. 

 

 

Do bardzo wyraźnej zmiany dojdzie z tyłu – koniec z dwoma wylotami spalin, te zostaną zastąpione pojedynczą rurą wydechową umieszczoną centralnie. Jej położenie jest ściśle określone przepisami, które mówią o 17-18,5 cm odstępu do tylnej osi i wysokości 30-52,5 cm. Regulacje mówią też o 5 stopniowym kącie nachylenia ostatnich 15 cm rury wydechowej oraz braku jakichkolwiek elementów nadwozia za wydechem. W związku z tym ograniczeniem zniknie zatem dodatkowy, dolny element tylnego skrzydła. Zmiany obejmą też właściwą część spoilera – poprawie wydajności ulec ma DRS - prześwit w momencie otwarcia skrzydła będzie większy o 1,5 cm, ponadto płytszy ma być górny płat.

 

 

Najistotniejsze zmiany w aerodynamice to przede wszystkim sekcja układu wydechowego, który teraz nie może w żaden sposób oddziaływać na aerodynamikę czy poprawę docisku bolidu. Znaczne obniżenie nosa mocno ograniczy przepływ powietrza w dolnej części bolidu. Poza samą aerodynamiką zmieni się również limit wagowy, który wzrośnie do 690 kg.

 

Spoza konstrukcyjnych zmian warto odnotować również wprowadzenie systemu karnego, który zakłada otrzymywanie punktów karnych za przewinienia oraz kary dyskwalifikacji za osiągnięcie odpowiedniego limitu. Niewykluczone zatem, że pod koniec przyszłorocznej kampanii znajdą się kierowcy, którzy otrzymają przymusowy odpoczynek.

 

Co w praktyce przyniosą zmiany? Tego dowiemy się najwcześniej podczas pierwszych, styczniowych testów. Pewne jest jedno – zespoły mają pełne ręce roboty i jeśli chcą dotrzymać kroku zarówno w tegorocznej kampanii jak i mocno zacząć kolejny sezon – muszą pracować pełną parą. Kto wie, czy niektórzy już teraz nie zarzucą rozwoju bolidu, by dwa razy lepiej wejść w nowy rok? Pierwszym kandydatem jest McLaren…

http://scarbsf1.com/blog1/2012/10/01/2013-technical-regulation-changes/
http://scarbsf1.com/blog1/2013/07/08/2014-rules-first-look/
http://www.f1talks.pl/2013/07/10/nowe-zasady-gry/
Kategoria: Moto
Komentarze (0)