Szukaj:

Sportowe artykuły, felietony, reportaże, wywiady i wiele więcej...

Sport4fans.pl Moto Czy testy opon są jeszcze potrzebne?

Czy testy opon są jeszcze potrzebne?

Moto | 15 lipca 2013 11:35 | Michał Kozera

fot. Pirelli

Niemiecki weekend upłynął pod znakiem licznych pytań i dyskusji na temat nadchodzących testów młodych kierowców, podczas których jeden dzień przypaść może w udziale regularnym zawodnikom, którzy mogą przetestować tegoroczne opony. Pytanie jednak, czy jest to koniecznie i czy trzeba w tym celu zabierać dzień szansy młodych kierowców na zbieranie doświadczenia?


GP Niemiec udowodniło, że można przejechać wyścig bez awarii ogumienia. Weekend ten jednak miał zagwarantowany udział licznych pytań i wątpliwości, które spowodowały wydarzenia na Silverstone. Szybka reakcja FIA doprowadziła do natychmiastowych zmian w formacie testów młodych kierowców uszczuplając ich udział i dopuszczając do jazd zawodników etatowych. Wszystko to w obawie o bezpieczeństwo i w nagłej potrzebie poprawy jakości ogumienia. Decyzje są słuszne w perspektywie feralnego wyścigu i sam je chwaliłem, jednak gdy Pirelli przedstawiło możliwe przyczyny awarii wydaje się, że wszelkie zmiany mogły przyjść zbyt pochopnie.


Jak się okazało problemy, które dotknęły Pereza, Hamiltona, Massę i Vergna, spowodowane zostały kilkoma praktykami stosowanymi przez zespoły w celu poprawy osiągów. Opony zakładano odwrotnie (lewa opona na po prawej stronie), ustawiano ich zbieżność oraz ciśnienia inne, niż określono w specyfikacji produktu. Praktyk tych zakazano niemal natychmiast, co odczuł w wyścigu mocno Mercedes, wydaje się jednak, że problem został zażegnany. Nie zmienia to faktu, że tegoroczne ogumienie musi doczekać się jeszcze niejednej poprawki.


Rozwiązania są dwa. Jednym jest forma testów, którą ujrzymy już za kilka dni na Silverstone – 3 dni testowe, z czego jeden poświęcony stricte sprawdzaniu ogumienia. Z ostatnich doniesień wynika, że każdy zespół będzie mógł sam wybrać, którego dnia skupić się na oponach i opcjonalnie skorzystać z usług etatowego kierowcy. Będzie to dobre rozwiązanie pod kątem pogodowym, bo pozwoli uniknąć sytuacji, gdy jeden, z góry określony dzień przypada na deszczową pogodę, co uniemożliwia jakiekolwiek testy. W trakcie sprawdzania opon nie będzie możliwe także testowanie nowych elementów, w tym wypadku jednak zespoły mogą poświęcić dwa dni na testy młodych kierowców i sprawdzanie części, trzeciego dnia natomiast zamontować jeden, nowy, sprawdzony już pakiet i przy jego użyciu zbierać dane dla Pirelli.


Drugą opcją są indywidualne testy, identyczne jak te, które przeprowadził Mercedes. Rozwiązanie to jest jednak o tyle gorsze, że wymaga wybrania zespołu, który otrzyma taką szansę. A chętnych będzie niemało, bo 1000 dodatkowych kilometrów testowych w środku sezonu ma ogromną wagę. Swoją szansę wykorzystał już Mercedes (słusznie tracąc tym samym udział w zbliżających się testach), chętni jednak nadal są Red Bull czy Ferrari. Niemożliwe jest, by każda chętna ekipa zdołała skorzystać na ofercie Pirelli, będą zatem niezadowoleni, którzy wykorzystają okazje do krytyki, a co więcej, będą po prostu poszkodowani w stosunku do zespołów, które testy odbyły.


Gdyby można było sprawdzić opony Pirelli bez odbierania cennych kilometrów młodym kierowcom, byłoby to rozwiązanie idealne. Niestety, piątkowe treningi były dotychczas mokre i nie pozwalały zebrać zadowalającej ilości materiału, stąd mocno opóźniona premiera poprawionej konstrukcji. Przepadł również pomysł zorganizowania na Silverstone 4 dnia testów, co pozwoliło by młodym zawodnikom zebrać jak najwięcej doświadczenia. Niestety, kwestie finansowe zadecydowały o niepowodzeniu projektu. W tej sytuacji wydaje się, że rozwiązanie, do jakiego dojdzie za parę dni będzie tym właściwym, pytanie tylko, czy problem nie został już zażegnany. Zapewne nikt nie chce tego sprawdzać „na własnej skórze”.

Kategoria: Moto
Komentarze (0)