Szukaj:

Sportowe artykuły, felietony, reportaże, wywiady i wiele więcej...

Sport4fans.pl Moto Formuła 1 powraca na „polski" tor

Formuła 1 powraca na „polski" tor

Moto | 26 lipca 2013 11:57 | Michał Kozera

fot. Pirelli

Długo przyszło nam czekać na powrót Formuły 1 do rywalizacji na torze. Po zawirowaniach oponiarskich i testach na Silverstone, możemy wreszcie cieszyć oczy obrazami Hungaroringu, petli, na której zadebiutował Robert Kubica i którą zawsze odwiedzało wielu polskich fanów. W tym roku skupić się jednak należy na czym innym, bo samo GP może okazać się bardzo ciekawe.

 

Hungaroring nie należy do torów dostarczających emocji, mimo to niejednokrotnie widzieliśmy tu naprawdę dobre wyścigi. Idealnym przykładem jest zeszłoroczna eliminacja, kiedy to do ostatniego okrążenia toczyła się walka między Lewisem Hamiltonem (wówczas jeszcze w McLarenie), a dwoma bolidami Lotusa. W tym roku należy się spodziewać co najmniej podobnych wrażeń, bo w kolejce do zwycięstwa stoi Mercedes, Red Bull, Ferrari i Lotus.

 

Ciężko przewidzieć kto tym razem okaże się najszybszy – za nami testy opon oraz testy młodych kierowców, podczas których ekipy mogły przetestować wiele nowych rozwiązań oraz popracować nad zrozumieniem „nowych” opon, które debiutują właśnie dziś na torze. Przewrotów w stawce nie będzie, jednak zapewne ktoś pracę domową odrobił lepiej, ktoś zaś gorzej. Gdyby sugerować się układem sił sprzed trzytygodniowej przerwy oraz warunkami, jakimi witają nas Węgry, to faworytem niezmiennie pozostaje Red Bull, jednak wysokie temperatury są wodą na młyn dla Lotusa oraz, nieco mniej, Ferrari. Problemy natomiast może mieć Mercedes, który nie dość, że w takich warunkach ginie w oczach, to na dodatek nie brał udziału w testach, w związku z czym stracił naprawdę wiele.

 

Wyścig na Hungaroringu znaczyć będzie bardzo dużo dla Lotusa, Raikkonena i Ricciardo. Red Bull swój skład planuje ogłosić podczas wakacyjnej przerwy, zatem dla niektórych jest to ostatni gwizdek na udowodnienie czegoś, bądź podjęcie decyzji. Iceman przyznał wczoraj, że jego decyzja może wydawać się niektórym głupia, to jednak mówi nam niewiele. Głupia, ze względu na pozostanie w Lotusie, który miewa problemy finansowe, czy może ze względu na dołączenie do Red Bulla, gdzie wszystko podyktowane jest dobrem Vettela?

 

Dość ograniczone staną się relacje z pit lane. FIA idzie dalej z ograniczeniami po wypadku z udziałem niedokręconej opony Webbera. Od teraz podczas sesji treningowych w pit lane przebywać może dwudziestu pięciu reporterów a o tym, kto takie uprawnienia uzyska, przedstawiciele mediów dowiedzą się przed sesją. Ponadto każda stacja TV mająca swojego reportera i kamerzystę, będzie mogła oddelegować do pracy w pit lane tylko jeden taki duet. To jednak dotyczy nadal wyłącznie treningów. Jeżeli jakiś zespół po przypadku Red Bulla nadal jest w stanie popełnić błąd przy montażu opon, czeka go dodatkowa kara – 10 pozycji na starcie do kolejnego GP. Nie będzie za to minimalnego czasu postoju, więc niewykluczone, że niedługo zajdzie konieczność nałożenia takiej kary.

 

Poranny trening zakończył się najlepszym czasem Vettela. Za nim ze stratą ponad dwóch dziesiątych sekundy uplasował się Webber, za Australijczykiem zaś różnice są już o wiele mniejsze. Raikkonen, Alonso, Grosjean wydają być się jeszcze na tyle blisko „lidera weekendu”, by nawiązać z nim walkę. Nadzieje budzi zwłaszcza tempo Lotusa, który w warunkach wyścigowych potrafi zdziałać więcej od rywali. Cieszy też 6 pozycja Buttona, którego zespół powoli zarzuca rozwój tegorocznej maszyny, skupiając się na nowym projekcie z nadziejami na diametralnie inny sezon niż trwający obecnie. Przepadł gdzieś Mercedes, jednak nie warto jeszcze wieszać na nim psów – tor jest brudny i śliski, a ewentualne słabe czasy mogą wynikać z innych programów.

 

Jak wypadną ekipy podczas reszty weekendu? GP Węgier może być ciekawsze niż zwykle. Jutrzejsze kwalifikacje oraz niedzielny wyścig klasycznie o godzinie 14. O tej porze ruszy dzisiejszy drugi trening, a próba generalna przed kwalifikacjami rozpocznie się o 11.

Kategoria: Moto
Komentarze (0)