Szukaj:

Sportowe artykuły, felietony, reportaże, wywiady i wiele więcej...

Sport4fans.pl Moto GP Włoch: Niezmiennie Vettel, Hulkenberg trzeci!

GP Włoch: Niezmiennie Vettel, Hulkenberg trzeci!

Moto | 07 września 2013 17:37 | Michał Kozera
Tego Pana nie powstrzyma nic - Vettel zmierza po 4 tytuł.
fot. Pirelli
Tego Pana nie powstrzyma nic - Vettel zmierza po 4 tytuł.

Świetną niespodziankę sprawił fanom i Sauberowi Nico Hulkenberg zdobywając w kwalifikacjach trzecie pole startowe. Przed nim bez sensacji – Vettel oraz Webber, natomiast zaskoczyli najwięksi rywale Red Bulla – Hamilton i Raikkonen zakończyli kwalifikacje już w Q2, a Alonso przegrał rywalizacje z Felipe Massą.

 

Miało padać, a jest słonecznie. Kiepska to wiadomość dla kierowców, którzy marzą o pokonaniu Sebastiana Vettela, a brakuje im ku temu szybkości. Lepiej zaś dla fanów, którzy przybyli do Świątyni Prędkości oglądać limity szybkości, w czym deszcz mógłby właśnie przeszkodzić (chociaż bez wątpienia by uatrakcyjnił sesje – ale to jutro!).

 

Pierwsza sesja nie przyniosła szokujących rezultatów. Małą niespodziankę chciał sprawić Jean-Eric Vergne, którego czas długo pozostawał na szczycie tabeli, jakby na złość decyzji Red Bulla w sprawie obsady wolnego fotela w zespole Byków. O dobry wynik walczyli zawodnicy Ferrari, chcąc chociaż na chwilę uszczęśliwić Tifosi na trybunach, jednak poza chwilowym prowadzeniem w tabeli nie mogą liczyć na nic więcej. Zwłaszcza, jeśli na torze wreszcie – bo dopiero pod koniec sesji – wyjeżdża Sebastian Vettel (i Mark Webber też). Niemiec bez żadnego problemu wykręca pierwszy czas i tak pozostaje do końca sesji. Dość blisko pozostały Mercedesy i Vergne, a po drugiej stronie tabeli, poza stałą ekipą, znaleźli się Gutierrez i Bottas.


Dopiero druga część kwalifikacji przyniosła małe niespodzianki. Znów w garażu dość długo odpoczywały bolidy Red bulla, za to jako pierwsze ruszyły do walki bolid Toro Rosso, których priorytety dobrze było widać na prostych – 340 km/h pojechał Ricciardo. Zagapił się na Parabolice Lewis Hamilton i zaliczył pobocze, wzburzając imponującą chmurę kurzu. Kto wie, co by było, gdyby nie ta przygoda – pod koniec sesji Brytyjczyk walczył o najlepszy czas. Na wjeździe w Parabolikę natrafił na, szykującego się do rozpoczęcia kółka pomiarowego, Sutila, który znacznie popsuł czas kierowcy Mercedesa i co gorsze – wstrzymywał go całe kolejne okrążenie. Mówię wstrzymywał, bo Hamilton bez wątpienia celował w najlepszy czas, Sutil zaś na to szans nie miał. Stracił je też Lewis, który okrążenie zakończył w boksie i… poza finałową dziesiątką, na P12, kończąc świetną serię Mercedesa. Równie fatalnie pojechały oba Lotusy – Kimi na 11, Romain na 13 miejscu. Wygląda więc na to, że jutrzejsze miejsca od 11 do 13 będą na starcie dość często na ekranach TV. Naturalnie, ta sesja również padła łupem Sebastiana Vettela, który po raz pierwszy w ten weekend zszedł poniżej 1:24.

 

Ostatnia faza kwalifikacji nie zapowiadała na żadne sensacyjne rozstrzygnięcia. Chyba jedynym faworytem do PP pozostał Sebastian Vettel i Niemiec już na starcie sesji ruszył na tor. Do walki wystartowały również bolidy Ferrari z Massą na czele. Strategia włoskiej stajni była widoczna gołym okiem – Felipe jadąc z przodu miał wypracować Fernando tunel aerodynamiczny, w którym Hiszpan zyskałby cenne kilometry. Co ciekawe jednak, na koniec kwalifikacji wyżej uplasował się… Felipe, pozostawiając Alonso miejsce niżej. To niestety nadal tylko pozycje 4 i 5. Na czele naturalnie Sebastian Vettel, który pod koniec jeszcze bardziej poprawił swój czas, jakby chcąc pokazać rywalom, że nie mają na co liczyć. Komu jednak mógłby taką wiadomość przekazać, jeżeli drugi był jego teammate, Mark Webber (znów bez KERSu). Co jednak najbardziej zaskakujące, 3 miejsce zajął… Hulkenberg! Słaby Sauber złapał wiatr w żagle właśnie na Monzy, a Hulko wykorzystał okazję, by sprawić radość swojemu zespołowi. Dopiero 6 był Rosberg, a za nim znaleźli się Ricciardo, Perez, Button i Vergne.


Co można powiedzieć przed wyścigiem? Nic odkrywczego – Vettel, jeżeli tylko nie przytrafi mu się nic nadprogramowego, bez problemu dojedzie na metę pierwszy. To obsada drugiego miejsca może zastanawiać, bo Webber nie należy do wymiataczy, jednak jego obecne miejsce stanowi dobre zabezpieczenie dla Vettela. Zagrozić Australijczykowi nie powinien Hulkenberg – stawiam na dużo słabsze tempo Niemca w wyścigu, stąd szansa na podium dla Alonso, który raczej bez problemu poradzi sobie z Massą (na torze, w boksie czy poprzez pit wall). Interesująco będzie wyglądał wyścig Hamiltona – Brytyjczyk ma tempo kierowców z czołówki i powinien stanowczo zdobywać pozycje. Niestety na to nie zanosi się w przypadku Lotusów, dla których to nie jest wymarzona pętla.

 

Kto wie – może spadnie deszcz. Mokry tor może zaowocować dużo ciekawszym widowiskiem, które może rekompensować nadal nie zagrożone w jakichkolwiek warunkach zwycięstwo Vettela. W deszczu może zdarzyć się wiele, na mokry tor liczy też Bottas. Jak się rozstrzygnie kwestia GP Włoch dowiemy się jutro o 14.

Kategoria: Moto
Komentarze (0)