Szukaj:

Sportowe artykuły, felietony, reportaże, wywiady i wiele więcej...

Sport4fans.pl Piłka nożna Legia przegrywa z Lazio

Legia przegrywa z Lazio

Piłka nożna | 19 września 2013 23:14 | Damian Wiśniewski

fot. T-Mobile Ekstraklasa / x-news

Niestety, mimo wyrównanej pierwszej połowy, Legia nie dała rady wywieźć z Rzymu choćby punktu. Lazio pokazało, iż jest zwyczajnie lepsze piłkarsko i nawet niedużym nakładem sił jest w stanie pokonać mistrza Polski. Podopieczni Vladimira Petkovicia wygrali 1:0, a gola w 53 minucie zdobył Hernanes.

 

W dotychczasowych meczach w europejskich pucharach, legioniści słabo wchodzili w spotkanie w pierwszej Polowie, by w drugich 45 minutach budzić się do lepszej gry i wywozić korzystny wynik. Tym razem było zgoła odwrotnie.

 

Od pierwszego gwizdka sędziego z Islandii, gra była bardzo wyrównana. Legia grała świetnie w środku pola, po stracie piłki szybko doskakiwała do rywala, nie pozwalając mu na konstruowanie jakiejkolwiek groźnej akcji pod własną bramką.

 

Jeżeli ktoś mógł mówić o pechu, iż na przerwę nie schodził z prowadzeniem, to zdecydowanie mogli to być mistrzowie Polski. W 22 minucie gry cudownym podaniem za linię obrony do Koseciego popisał się Radović, jednak skrzydłowy Legii przegrał pojedynek sam na sam z bramkarzem zespoły rzymskiego.

 

Gospodarze nie stworzyli sobie żadnej sytuacji do strzelenia gola i po gwizdku kończącym zmagania w pierwszej połowie, wszyscy mogliśmy być pełni optymizmu, że Legia może pokusić się nawet o coś więcej niż „tylko” remis.

 

Niestety, po wznowieniu gry sytuacja na boisku zmieniła się diametralnie. Gospodarze włączyli wyższy bieg, a drużyna z Polski kompletnie przestała grać. Legioniści kompletnie znikli z placu gry i rzymianie robili swoje.

 

Gol wisiał w powietrzu i padł już w 52 minucie. Błąd na prawym skrzydle popełnili Ojamaa i Broź, dobrą piłkę dośrodkował Keita, a nieupilnowany w szesnastce Hernanes strzelił gola głową. Brazylijczyk, który w pierwszych trzech kwadransach był kompletnie niewidoczny, w drugiej połowie pokazał kilka świetnych zagrań.

 

Tak jak kilkanaście minut później, kiedy przeprowadził kapitalną indywidualną akcję, po której piłkarzy Jana Urbana uratował tylko i wyłącznie słupek. Legioniści starali się odrabiać straty, jednak z ich prób nic nie wychodziło. Nic nie dały także zmiany jakie przeprowadził trener Urban. Jodłowiec co prawda nieco ustabilizował grę w środku pola, ale w ataku on i Kucharczyk na dobrą sprawę nic nie pokazali.

 

Podopieczni Petkovcia kontrolowali przebieg meczu i spokojnie dowieźli trzy punkty do samego końca. Nam na pewno będzie szkoda niezłej pierwszej połowy w wykonaniu Legii, z której z pewnością można było wycisnąć dużo więcej.

 

Obaj skrzydłowi, Ojamaa i Kosecki byli świetnie blokowani przez swoich przeciwników i jeśli można powiedzieć, że Kosa próbował coś szarpać, to Estończyk był bardzo mało widoczny. Jego akcje nie przynosiły kompletnie żadnej korzyści. Statyczny był Broź, który maczał palce w straconej bramce, niewiele pokazał także Brzyski. Jego słynne dobre dośrodkowania nie miały tego wieczoru miejsca.

 

W pierwszej połowie świetnie w środku pola radzili sobie Furman i Vrdoljak, w drugiej, gdy w miejsce tego drugiego wszedł Jodłowiec, ta gra w tej formacji znów zaczęła nieźle wyglądać. Dobry mecz Kuby Rzeźniczaka, błędów nie popełniał też raczej Dossa Junior. Wojtek Skaba robił co mógł, przy golu nie miał nic do powiedzenia.

 

Najbardziej zawiódł dzisiaj moim zdaniem Miroslav Radović. Serb, na którym bezwątpienia Legia opiera swą grę w ataku, dzisiaj oprócz tego świetnego podania do Koseckiego, raczej nic nie pokazał. Myślę, że od niego powinniśmy wymagać dużo więcej.

 

Lazio Rzym – Legia Warszawa 1:0 (0:0)
1:0 Hernanes 53’

 

Kartki
Żółte: Ederson (30’), Ciani (65’)
Czerwone: brak.

 

Składy
Lazio Rzym: 22. Federico Marchetti - 39. Luis Cavanda, 27. Lorik Cana, 2. Michael Ciani, 29. Abdoulay Konko - 15. Alvaro Gonzalez - 23. Ogenyi Onazi, 8. Hernanes (19. Senad Lulić 75’), 10. Ederson (24. Cristian Ledesma 70’), 14. Keita Balde (85. Diego Novaretti 83’) - 99. Sergio Floccari

 

Legia Warszawa: 84. Wojciech Skaba - 28. Łukasz Broź, 2. Dossa Junior, 25. Jakub Rzeźniczak, 17. Tomasz Brzyski - 21. Ivica Vrdoljak (3. Tomasz Jodłowiec 70’), 37. Dominik Furman - 7. Henrik Ojamaa, 32. Miroslav Radović, 20. Jakub Kosecki - 9. Marek Saganowski (18. Michał Kucharczyk 68’)

 

Sędzia: Kristinn Jakobsson (Islandia)

Kategoria: Piłka nożna
Komentarze (0)