Szukaj:

Sportowe artykuły, felietony, reportaże, wywiady i wiele więcej...

Sport4fans.pl Piłka nożna Pierwsza wygrana Pogoni u siebie, pierwsze zwycięstwo Lecha na wyjeździe

Pierwsza wygrana Pogoni u siebie, pierwsze zwycięstwo Lecha na wyjeździe

Piłka nożna | 23 września 2013 23:16 | Damian Wiśniewski

fot. T-Mobile Ekstraklasa / x-news

 Dwa spore przełamania mieliśmy w pierwszych dwóch meczach dziewiątej kolejki T-Mobile Ekstraklasy. Pogoń ograła u siebie Podbeskidzie 2:1, dzięki czemu zdobyła pierwsze trzy punkty na własnym boisku w tym sezonie. Poznański Lech natomiast wygrywając 0:2 z Piastem, wygrał po raz pierwszy w tych rozgrywkach na wyjeździe. Warte podkreślenia jest, iż Mariusz Rumak postanowił posadzić na ławce rezerwowych Krzysztofa Kotorowskiego. Jego miejsce między słupkami wicemistrza Polski zajął Maciej Gostomski. Pierwsze swoje gole w tym sezonie zdobył Łukasz Teodorczyk

 

Pierwszy dzisiejszy mecz dużo lepiej zaczęli gospodarze, to oni prowadzili grę, ale także to oni jako pierwsi mogli stracić gola. W 15 minucie po błędzie bloku defensywnego na czystą pozycję wyszedł Malinowski, jednak nie dał on rady pokonać Janukiewicza.

 

Nie minęło nawet 60 sekund, a Portowcy objęli prowadzenie. Wzdłuż linii piątego metra futbolówkę zagrał Herwe Tchami, a do bramki wpakował ją absolutnie niepilnowany Frączczak. Zawodnik ten zdobył również gola w piątkowym meczu przeciwko Lechowi Poznań.

 

W minucie 19 było już 2:0. Maksymilian Rogalski przejął piłkę na około 30 metrze, zagrał między obrońcami do Murayamy, a Japończyk nie miał najmniejszych kłopotów z pokonaniem Rybanskiego.

 

Dwie minuty potem mieliśmy podobną sytuację do tej, po której padła bramka numer jeden. Wzdłuż bramki piłkę zagrywał Lewandowski, a znów akcje wykańczał Frączczak. Tym razem prawy defensor skiksował i nawet w nią nie trafił.

 

W dalszym ciągu utrzymywała nam się przewaga szczecinian, jednak goście powoli próbowali dochodzić do głosu. W 24 minucie sprzed pola karnego uderzył Malinowski, jednak próba ta nie skończyła się powodzeniem.

 

Później dwa gole zdobył Marcin Robak. Pierwszego do bramki rywala, którego jednak całkiem słusznie nie uznał sędzia, i drugiego do bramki własnej. Napastnik Pogoni popełnił błąd po dośrodkowaniu z rzutu wolnego, nie dając szans swojemu bramkarzowi.

 

Tuż przed przerwą bielszczanie mogli, a nawet powinni wyrównać. W 45 minucie Malinowski oddał strzał, Janukiewicz odbił piłkę przed siebie, a z idealnej sytuacji nie skorzystał Kwame, który mocno przestrzelił.

 

W drugiej połowie widowisko stało się dużo mniej atrakcyjne. Gra toczyła się głównie w środku pola, a ciekawe sytuacje można by policzyć na palcach jednej dłoni.

 

W jednej z nich, w 72 minucie, całkiem blisko wyrównania był Fabian Pawela. Piłkarz ten źle jednak trafił w futbolówkę, i jego uderzenie ostatecznie zostało zablokowane.

 

Pod koniec meczu, Akahoshi zagrał z rzutu wolnego świetną piłkę do Donalda Djousse, ale napastnik szczecińskiej drużyny, mimo dobrego strzału, nie zdołał pokonać Rybanskiego.

 

Wynik do samego końca nie uległ zmianie i trzy oczka zupełnie zasłużenie zostały na Pomorzu. Pogoń po dziewięciu meczach ma już 16 punktów.

 

W Gliwicach lepsi za to okazali się goście. Piłkarza Mariusza Rumaka przeważali od początku meczu i już w dziesiątej minucie mieli niezłą okazję do otworzenia wyniku. Dobrze zapowiadającą się akcje zepsuł jednak Kasper Hamalainen.

 

Niedługo potem, dobry strzał na bramkę oddał Lovrencsics, jednak jeszcze lepiej interweniował Trela. Po tej akcji mieliśmy rzut rożny, krótko zresztą wykonany przez poznaniaków. Futbolówkę na długi słupek wrzucił właśnie Węgier, a świetnym uderzeniem prowadzenie swojej ekipie dał Łukasz Teodorczyk. To pierwszy w tym sezonie gol sprowadzonego z warszawskiej Polonii zawodnika.

 

W 20 minucie powinno być już 2:0. Hamalainen zagrał prostopadle do Classena, przed szesnastkę wyszedł bramkarz piasta, wybił piłkę, jednak wprost pod nogi Lovrencsicsa. Ten jednak nie potrafił skierować jej do pustej bramki.

 

Piłkarze Marcina Brosza próbowali odpowiadać, ale marnie im to szło, choć ciekawą sytuację stworzyli sobie w minucie 28. Świetnym podaniem popisał się Podgórski, jednak Wilczek mimo dobrego przyjęcia, nie dał rady z niego skorzystać.

 

Do przerwy nie wydarzyło się już nic ciekawego i utrzymał się rezultat z 15 minuty. Po wznowieniu gry, strzał głową oddał Wilczek, jednak był on nieudany.

 

W 50 minucie, idealnej sytuacji sam na sam nie wykorzystał Łukasz Teodorczyk, jednak napastnik Lecha już po chwili miał okazje do zrehabilitowania się.

 

Trzy minuty później mieliśmy ogromne zamieszanie pod bramką Piasta. Trela w niewiarygodny sposób bronił strzały Teo właśnie i Hamalainena. Przy kolejnej dobitce tego pierwszego nic już nie mógł zrobić.

 

Gliwiczanie byli bez radni, a goście kontrolowali przebieg boiskowych wydarzeń. W 72 minucie, w pole karne wpadł Classen, jednak w ostatniej chwili piłkę odebrać mu zdołał były piłkarz Legii, Damian Zbozień.

 

Do końca meczu nie wydarzyło się już nic specjalnie ciekawego. Może poza sytuacją, gdy na bramkę uderzał Hamalainen i choć zrobił to naprawdę dobrze, to kolejną kapitalną interwencją popisał się goalkeeper gliwickiej ekipy, Dariusz Trela.

 

Lech po raz pierwszy w tym sezonie wygrał spotkanie wyjazdowe i trzeba dodać, iż wygrał jak najbardziej zasłużenie. W najbliższych dniach przekonamy się, czy oznacza to powrót do formy z zeszłego sezonu, czy był to tylko chwilowy przebłysk niezłej gry. Dobrze spisali się debiutujący Bednarek i Gostomski.

 

Pogoń Szczecin – Podbeskidzie Bielsko Biała 2:1 (2:1)
1:0 Frączczak 15’
2:0 Murayama 19
2:1 Robak (s) 38’

 

Piast Gliwice – Lech Poznań 0:2 (0:1)
0:1 Teodorczyk 15’
0:2 Teodorczyk 53’

Kategoria: Piłka nożna
Komentarze (0)