Szukaj:

Sportowe artykuły, felietony, reportaże, wywiady i wiele więcej...

Sport4fans.pl Piłka nożna Szalone ostatnie 20 minut w Kielcach

Szalone ostatnie 20 minut w Kielcach

Piłka nożna | 27 września 2013 02:56 | Damian Wiśniewski

fot. T-Mobile Ekstraklasa / x-news

 Dzisiejszy mecz Korony z Górnikiem był dość specyficzny. Przez pierwsze 70 minut gry oglądaliśmy dość marnej jakości kopaninę, by przez ostatnie 20 być świadkiem szalonej gry z obu stron. To w tym właśnie czasie padły wszystkie bramki, a końcowy wynik to remis 2:2. Zabrzanie po raz pierwszy nie przegrali w Kielcach meczu ligowego.

 

Pierwsza połowa zaczęła się jeszcze całkiem nieźle. W piątej minucie gry dobry strzał oddał Trojanowski, bramkarz gości odbił piłkę, a ta o mały włos a spadła by pod nogi Pyłypczuka, który musiałby wpakować ją do bramki.

 

Pięć minut później Korona miała rzut rożny, jednak przerodziła się z niego świetna kontra Górnika. Madej świetnie zagrał do Skrzypczaka, ale ten przegrał pojedynek sam na sam z Mielcarzem.

 

I z ciekawych sytuacji z pierwszej połowy to by było na tyle. Były jeszcze strzały Janoty i Sobolewskiego sprzed pola karnego i choć oba były całkiem dobre, to jednak nie spowodowały zmiany rezultatu.

 

Po przerwie obraz boiskowych wydarzeń nie zmienił się praktycznie wcale. Kielczanie wciąż mądrze się bronili, nie dopuszczając do żadnej sytuacji bramkowej swojego rywala. Sami jednak również nie potrafili sobie takowych stworzyć i mecz jaki nam się jawił trudno nazwać inaczej niż najzwyklejszą kopaniną.

 

To wszystko do momentu, gdy na zegarze wybiła minuta 70, od której gra stała się wręcz szalona. Zaczęli piłkarza Adama Nawałki. Fantastyczną akcję lewą stroną przeprowadził Kosznik, podał do ustawionego w polu karnym Nakoulmy, a napastnik z Burkina Faso nie miał innego wyjścia jak dać prowadzenie swojemu zespołowi.

 

Na reakcję podopiecznych trenera rodem z Hiszpanii długo czekać nie musieliśmy. Po szkolnych błędach defensywy zabrzan, bardzo dobrym strzałem Steinborsa pokonał Paweł Golański.

 

84 minuta i mieliśmy już 2:1 dla Scyzoryków. Świetną kontrę genialnym podaniem okrasił Jacek Kiełb, wykładając
Pyłypczukowi futbolówkę w ten sposób, iż ten nie musiał się szczególnie mocno wysilać, by pokonać goalkeepera Górnika.

 

Jeśli ktoś myślał, że na tym koniec emocji i trzy oczka spokojnie zostaną w Świętokrzyskim, to grubo się mylił. Po bardzo dobrym dośrodkowaniu z rzutu rożnego i zgraniu piłki przez Mączyńskiego, wyrównanie dał wprowadzony jeszcze w pierwszej połowie z ławki, Seweryn Gancarczyk.

 

Do ostatniego gwizdka sędziego wynik już nie uległ zmianie. Remis trzeba uznać za sprawiedliwy –w pierwszych trzech kwadransach teoretycznie przeważali Górnicy, jednak nie umieli tej przewagi przekuć w jakieś sytuację bramkowe. Po przerwie mecz się wyrównał i obie drużyny zrobiły tak samo wiele, aby zdobyć trzy punkty. Skończyło się na tym, iż żadnej z nich ta sztuka się nie powiodła i chyba to dobrze.

 

Korona Kielce – Górnik Zabrze 2:2 (0:0)
0:1 Nakoulma 72’
1:1 Golański 74’
2:1 Pyłypczuk 84’
2:2 Gancarczyk 86’

 

Powiedzieli po meczu


Adam Nawałka
- Przyjechaliśmy do Kielc z zamiarem zdobycia trzech punktów, natomiast jeden punkt też szanujemy. Mieliśmy ambitne plany, ale czasami trzeba umieć przyjąć to, co działo się na boisku w sposób realny. Obie drużyny walczyły o zwycięstwo, było bardzo dużo walki i zaangażowania. My stworzyliśmy sobie kilka doskonałych sytuacji, szczególnie przed przerwą mogliśmy sobie otworzyć mecz. Ale były fragmenty gry, gdy Korona potrafiła narzucić nam własny styl gry. Przed meczem uczulałem piłkarzy, że Korona to nadal jest ten sam zespół z charakterem i nie będzie to łatwe spotkanie.

 

Przeprowadzone przez nas zmiany były wymuszone, bardzo szybko straciliśmy Szeweluchina, co skomplikowało nam sytuację. A w dalszym ciągu do gry przez 90 minut nie jest przygotowany Augustyn. Musiałem więc ze zmianami wstrzymywać się do samego końca. A chciałem je zrobić wcześniej, b y wzmocnić siłę ofensywną. Ten punkt zapisujemy po stronie zysków.

 

Jose Rojo Martin – „Pacheta”
- Widziałem dzisiaj lepszą Koronę, lepiej niż zwykle weszliśmy w mecz. Graliśmy dojrzale na tle wielkiego zespołu, z wielkimi walorami i możliwościami.

 

Nasz zespół dopiero idzie do góry i ten punkt jest dla nas wielkim zbawieniem. To był naprawdę twardy i intensywny mecz, co potwierdzają cztery bramki w ostatnich 15 minutach gry. Remis wywalczony w meczu z takim rywalem to naprawdę dobry wynik. Myślę, ze gra podobała się kibicom.

Kategoria: Piłka nożna
Komentarze (0)