Szukaj:

Sportowe artykuły, felietony, reportaże, wywiady i wiele więcej...

Sport4fans.pl Piłka nożna Legia wygrywa w hicie X kolejki

Legia wygrywa w hicie X kolejki

Piłka nożna | 28 września 2013 23:25 | Damian Wiśniewski
"Warszawa - Miasto Które Przeżyło Własną Śmierć" - świetna oprawa kibiców Legii
fot. Legia Warszawa / facebook.com
"Warszawa - Miasto Które Przeżyło Własną Śmierć" - świetna oprawa kibiców Legii

Dziś rozegrano kolejne trzy spotkania dziesiątej kolejki T-Mobile Ekstraklasy. W najciekwszym meczu tej serii gier, Legia pokonała na własnym stadionie wrocławski Śląsk 2:1. W pozostałych dwóch meczach Wisła zremisowała w Chorzowie z Ruchem, a Pogoń ograła na wyjeździe Cracovię.
 

Początek meczu przy Łazienkowskiej to istna wymiana ciosów. Obie drużyny wyglądały tak, jak gdyby grały bez środka pola. Taki stan rzeczy musiał spowodować szybkie otwarcie wyniku. I takie faktycznie miało miejsce.
 

W piątej minucie gry goście objęli prowadzenie. Długą piłkę zagrał Marian Kelemen, przejął ją Paixao, przedarł się przez linię obrony i pokonał Skabę. Takiego początku nie spodziewał się chyba nikt, nie tylko w Warszawie.
 

Legia ruszyła od razu do ataku, jednak z początku były one dość chaotyczne i przynosiły spodziewanych rezultatów. Co więcej, osiem minut po wznowieniu gry zawodnicy z Wrocławia mogli podwoić swoją przewagę bramkową. Przed świetną sytuacją stanął Plaku, ale bardzo dobrze spisał się Wojciech Skaba.
 

Legioniści starali się odrabiać straty, mieli optycznie zdecydowaną przewagą, jednak nie potrafili zmienić jej na wyrównującego gola. To wszystko jednak do 20 minuty. Wtedy z narożnika boiska na dwa razy dośrodkowywał Brzyski, a jego drugą wrzutkę na gola zamienił były piłkarz Śląska, Tomasz Jodłowiec.
 

Po tym zdarzeniu obraz gry się nie zmienił. Wciąż to mistrzowie Polski prowadzili grę, ale sytuacji do objęcia prowadzenia za dużo sobie nie stworzyli. Na dobrą sprawę zrobili to tylko tuż przed przerwą, kiedy to fenomenalną akcję indywidualną akcję przeprowadził Miroslav Radović, jednak zakończył ją nieudanym uderzeniem.
 

Po wznowieniu gry, obraz boiskowych wydarzeń nie uległ zmianie. Wciąż to klub z Warszawy atakował, prowadził grę, a goście starali się grać z kontry. W 48 minucie strzał Radovicia wyłapał Kelemen.
 

Bramkarz ten jeszcze kilkakrotnie ratował swoją drużynę przed uratą gola. Pojedynki z nim przegrywali Jodłowcem, Mikitą, Brzyskim. W świetne sytuacji światło bramki trafić nie potrafił Kucharczyk. Kwestią czasu było, kiedy Legia obejmie prowadzenie.
 

W 77 minucie z rzutu rożnego dośrodkował Brzyski, futbolówkę zgrał Jodłowiec, a do bramki wpakował ją Jakub Rzeźniczak Legia ma kłopoty z napastnikami, więc bramki zdobywają środkowi obrońcy.
 

Do ostatniego gwizdka wynik już nie uległ zmianie, ale jeśli ktoś miał okazję, by na ewentualną zmianę wpłynąć, to byli to podopieczni Jana Urbana. Jak na przykład w 87 minucie, kiedy to po świetnej wrzutce Jodłowca, swoją kolejną okazję zmarnował Michał Kucharczyk. Legia zgarnęła trzy oczka i umocniła się na pozycji lidera.
 

Na szczególną uwagę zasługuje również oprawa kibiców warszawskiej Legii, którą możecie zobaczyć na zdjęciu u góry.
 

Punkty straciła Wisła, przez co oddzieliła się od liderującej drużyny mistrza Polski o kolejne dwa punkty. Krakowianie prowadzili po golu Arkadiusza Głowackiego, jednak remis dla Ruchu zdobył Filip Starzyński.
 

Zespół Białej Gwiazdy w tabeli wyprzedził szczecińska Pogoń. Podopieczni Dariusza Wdowczyka pokonali na wyjeździe inną drużynę ze stolicy Małopolski, Cacovię, 0:1. Jedynego gola z rzutu kanego zdobył Marcin Robak.

 

Legia Warszawa – Śląsk Wrocław 2:1 (1:1)
0:1 Paixao
1:1 Jodłowiec 20’
2:1 Rzeźniczak 77’
 

Ruch Chorzów – Wisła Kraków 1:1 (0:1)
0:1 Głowacki 28’
1:1 Starzyński 57’
 

Cracovia – Pogoń Szczecin 0:1 (0:1)
0:1 Robak (k) 21’
 

Kategoria: Piłka nożna
Komentarze (0)