Szukaj:

Sportowe artykuły, felietony, reportaże, wywiady i wiele więcej...

Sport4fans.pl Piłka nożna Absolutny must-win Legii

Absolutny must-win Legii

Piłka nożna | 03 paździenika 2013 16:59 | Przemysław Drewniak
W ostatnim meczu to Jakub Rzeźniczak przesądził o wygranej Legii. Tym razem ma go wyręczyć Dwaliszwili.
fot. x-news / T-Mobile Ekstraklasa
W ostatnim meczu to Jakub Rzeźniczak przesądził o wygranej Legii. Tym razem ma go wyręczyć Dwaliszwili.

W 2. kolejce fazy grupowej Ligi Europy Legia Warszawa w dosyć niesprzyjających okolicznościach podejmie u siebie cypryjski Apollon Limassol. Przy pustym stadionie i bez kilku kluczowych zawodników mistrz Polski musi wygrać, bo strata punktów w starciu z teoretycznie najsłabszym zespołem w grupie poważnie zredukuje jego szanse na awans do następnej rundy.


Czasy, gdy na Cypr zjeżdżali piłkarscy emeryci z całej Europy, minęły bezpowrotnie. W ostatnim dziesięcioleciu tamtejsza liga zyskała na sile, o czym boleśnie przekonała się chociażby Wisła Kraków, przegrywając z APOEL-em Nikozja dwumecz o fazę grupową Ligi Mistrzów. Ówczesny mistrz Cypru okazał się na tyle mocny, że przebojem wdarł się do ćwierćfinału elitarnych rozgrywek i dopiero tam musiał uznać wyższość Realu Madryt.


Dziś jednak żaden z cypryjskich klubów nie ma szans, by zbliżyć się do tego wyczynu. Kryzys ekonomiczny głęboko odbił się na ich finansach i w przeciągu dwóch lat najlepsi zawodnicy uciekli z Cypru do krajów, gdzie mogą liczyć na wyższe i regularne zarobki. Najświeższe przykłady tej sytuacji w polskiej lidze stanowią Dossa Junior, Helio Pinto czy Bernardo Vasconcelos, a w następnych okienkach ten zaciąg powinien być jeszcze większy.


Czego się zatem spodziewać po Apollonie, który w zeszłym sezonie zdobył Puchar Cypru? Na krajowym podwórku zespół z Limassol spisuje się nieźle - po czterech meczach ligowych zajmuje 4. miejsce z dorobkiem dziewięciu punktów. Na tle zagranicznych rywali podopieczni Christakisa Christoforou wcale nie odstają. Na drodze do Ligi Europy wyeliminowali Niceę, a przed dwoma tygodniami na inaugurację fazy grupowej długo toczyli wyrównany pojedynek z Trabzonsporem, dopiero w końcówce tracąc pechowego gola na 1:2. Legia, choć teoretycznie silniejsza i bogatsza (budżet Apollonu oscyluje wokół 3 milionów euro), nie może sobie pozwolić na zlekceważenie rywala.


Największą gwiazdą drużyny z Limassol jest wyceniany przez portal Transfermarkt na 1,2 miliona euro Argentyńczyk Gaston Sangoy. Wychowanek szkółki piłkarskiej Boca Juniors, będąc podstawowym zawodnikiem Sportingu Gijon, zaliczył 35 występów i zdobył 6 goli w hiszpańskiej Primera Division. W tym sezonie 28-letni prawoskrzydłowy jest autorem wszystkich trzech bramek Apollonu w Lidze Europy i to właśnie on będzie stanowił w czwartkowy wieczór największe zagrożenie dla legionistów. Powracającego po kontuzji Jakuba Wawrzyniaka czeka zatem sporo pracy. W drugiej linii Cypryjczycy dysponują też szybkim na lewym skrzydle Fotisem Papoulisem oraz weteranem francuskich boisk, 33-letnim Camelem Meriemem.


O tym, że jak na warunki polskiej ekstraklasy Legia dysponuje szeroką kadrą, przekonało się już wielu naszych ligowców. W meczu z Apollonem przekonamy się, jak to wygląda na tle drużyn z Europy. W czwartkowym meczu Jan Urban nie będzie mógł bowiem skorzystać z długiej listy aż sześciu kontuzjowanych zawodników. Najbardziej bolą absencje Jakuba Koseckiego i Marka Saganowskiego, bo właśnie na ich pozycjach Legii brakuje dublerów. Całe szczęście, że do zdrowia wrócił już Wladimer Dwaliszwili. W przeciwnym razie Urban musiałby postawić na wariant hiszpański i zestawić jedenastkę bez napastnika lub posłać do boju od pierwszej minuty nieopierzonego Patryka Mikitę. Na pozycji prawego obrońcy niepewnego ostatnio Łukasza Brozia zastąpi Bartosz Bereszyński, który podobnie jak Gruzin wyleczył już swój uraz.


Następną przeszkodą dla Legii będzie cisza, jaka będzie panowała wieczorem na stadionie przy Łazienkowskiej. Puste trybuny powinny być raczej sprzymierzeńcem gości, ale mistrzowie Polski nie mają wyjścia – muszą zachować koncentrację i pokonać Apollon, by już po dwóch meczach nie zostać w tyle w tabeli swojej grupy. W drugim meczu Trabzonspor zmierzy się u siebie z Lazio. Remis w tym pojedynku byłby dla nas wymarzonym wynikiem.

Kategoria: Piłka nożna
Komentarze (0)