Szukaj:

Sportowe artykuły, felietony, reportaże, wywiady i wiele więcej...

Sport4fans.pl Piłka nożna Górnik zdemolował Pogoń

Górnik zdemolował Pogoń

Piłka nożna | 06 paździenika 2013 00:53 | Damian Wiśniewski

fot. T-Mobile Ekstraklasa / x-news

W spotkaniu o pozycję wicelidera T-Mobile Ekstraklasy, Pogoń w niespodziewanie dużych rozmiarach uległa Górnikowi. Zabrzanie wygrali aż 1:4, choć zaznaczyć trzeba, iż szczecinianie przez niemal pół godziny grali w dziesiątkę. W pozostałych dzisiejszych meczach Podbeskidzie bezbramkowo zremisowało z Lechem, a Jagiellonia przegrała 1:2 z Cracovią
 

Jako pierwsi w dniu dzisiejszym na boisko wybiegli właśnie ci ostatni przeze mnie wymienieni. W Białymstoku odbyło się całkiem przyjemne i stojące na dość wysokim poziomie widowisko, z którego komplet punktów wywieźli goście.
 

Do rzeczy. Zdecydowanym bohaterem Pasów został Dawid Nowak – były napastnik GKS Bełchatów zdobył dla swojej ekipy oba trafienia. Pierwsze z nich miało miejsce już w 14 minucie, kiedy to zawodnik ten pokonał Słowika w sytuacji sam na sam. Kapitalną asystą przy tej bramce popisał Bartłomiej Dudzic.
 

Cracovia przeważała nie tylko na tablicy wyników, ale również i na boisku. Tuż przed objęciem prowadzenia świetną akcję przeprowadzili Steblecki i Marciniak, jednak niecelnym strzałem zakończył ją Ntibazonkiza.
 

Gospodarze mieli w zasadzie jedną bardzo dobrą sytuację do strzelenia bramki, jednak strzał głową Strausa po dośrodkowaniu Quintany był chybiony. Tuż przed przerwą również Straus, tyle że z Cracovii, nie potrafił pokonać goalkeepera w sytuacji sam na sam.
 

Po przerwie gra się wyrównała i obie strony stwarzały sobie okazje do strzelenia bramki. Gospodarze najbliżej byli w minucie 66. Wtedy to po strzale z około 14 metra w wykonaniu Gajosa futbolówka odbiła się od poprzeczki.
 

Na kwadrans przed końcem padł gol na 0:2. Znów świetną akcję lewą stroną przeprowadzili Steblecki i Marcinak, dośrodkował ten drugi, a swoje kolejne w tym meczu trafienie zaliczył Dawid Nowak.
 

Piłkarze Stokowca choć się starali, to odpowiedzieć zdołali tylko raz, w 90 minucie. Autorem honorowego gola był Alexis Norambuena.
 

Po emocjach na wschodzie Polski, przenieśliśmy się na jej północ. W Szczecinie zagrać miały dwie ekipy pretendujące do miejsca za plecami warszawskiej Legii w ligowej tabeli. Lepszy okazał się Górnik i choć to było prawdopodobne, to myślę że nikt nie brał pod uwagę aż takich rozmiarów tego zwycięstwa.
 

Pierwszy gol padł już w ósmej minucie. Łukasz Madej ośmieszył Wojciecha Gollę i w sytuacji sam na sam nie miał najmniejszych kłopotów z pokonaniem Radosława Janukiewicza.
 

Górnik grał bardzo pewnie i agresywnie w obronie, nie pozwalając przeciwnikowi nie rozwinięcie skrzydeł w ataku. Sami jakby nie zauważając braku Prejuce’a Nakoulmy, w ofensywie wyglądali całkiem dobrze.
 

Do przerwy jednak wynik nie uległ zmianie, po wznowieniu gry w takiej postaci długo nie wytrwał. W 49 minucie gry po trafieniu Mateusza Zachary było już 2:0 i trudno było się spodziewać, żeby szczecinianie byli zdolni odmienić losy tego pojedynku.
 

Jakby na domiar tego wszystkiego, czara goryczy przelała się w 61 minucie. Wprowadzony kilkadziesiąt sekund wcześniej Edi Andradina, popełnił błąd w przyjęciu piłki i sfaulował wychodzącego sam na sam Mosnikova. Brazylijczyk otrzymał oczywiście czerwoną kartkę. Rzut wolny powstały z tej sytuacji na gola zamienił świetnym strzałem Krzysztof Mączyński.
 

Niespodziewanie, ale jednak szczecinian stać było na honorowe trafienie. W 76 minucie Donald Djousse wykorzystał dośrodkowanie Murayamy i błąd bramkarza i trafił do bramki. Radość gospodarzy nie trwała jednak długo, bo już dziesięć minut potem na 1:4 podwyższył Zachara.
Górnik wygrał pewnie i zdecydowanie zasłużenie.
 

W ostatnim dzisiejszym meczu, Lech zagrał na wyjeździe z Podbeskidziem. Była to swoista podróż sentymentalna dla trenera tych pierwszych – Czesław Michniewicz jako szkoleniowiec Kolejorza w 2004 roku zdobył Puchar oraz Superpuchar Polski. Warto również pamiętać, że to porażka z Góralami właśnie skreśliła w ubiegłym sezonie szanse poznaniaków na tytuł mistrzowski.
 

Pierwsza połowa zdecydowanie należała dla przyjezdnych. To piłkarze Mariusza Rumaka prowadzili grę i stworzyli sobie kilka niezłych sytuacji do objęcia prowadzenia. Pierwszą taką miał Teodorczyk, ale nie potrafił on opanować piłki w polu karnym.
 

W 24 minucie z dystansu groźnie, acz nieznacznie niecelnie, z dystansu przymierzył Kasper Hamalainen, osiem minut potem we własnej szesnastce skiksował Dariusz Pietrasiak, jednak wykorzystać tego nie potrafił Classen, który mocno przestrzelił.
 

W 35 minucie kapitalną dwójkową akcję przeprowadzili Lovrencic i Hamalainen, ale strzał tego pierwszego minął jednak słupek. Dwie minuty później w idealnej sytuacji, na piątym metrze od bramki znalazł się Kamiński, jednak futbolówka po jego uderzeniu nie znalazła drogi do bramki.
 

Po przerwie mecz zdecydowanie się wyrównał, być może nawet z lekkim wskazaniem na bielszczan, choć już dwie minuty po jej upływie powinien paść gol dla gości. Hamalainen wyłożył piłkę na 11 metr do Classena, ale ten przestrzelił.
 

Gospodarze również stwarzali sobie niezłe okazje do zdobycia gola. W 55 minucie w jednej z takich skiksował Chmiel i goalkeeper Lecha bez problemów chwycił piłkę. Kilkanaście minut potem znów odezwali nam się zawodnicy z Wielkopolski. Z narożnika świetny strzał oddał Możdżeń, ale piłka ugrzęzła tylko w bocznej siatce.
 

Końcówka to już akcje gospodarzy. Swoje bardzo dobrze okazje mieli Pawela i Telichowski, ale najlepszą z nich zmarnował Olek Jagiełło. Wypożyczony z Legii piłkarz w ostatniej minucie dostał piłkę na trzynasty metr, ale przestrzelił. Po tej akcji sędzia zakończył mecz.
 

Remis chyba zasłużony, choć ze wskazaniem na Lecha.
 

Jagiellonia Białystok – Cracovia 1:2 (0:1)
0:1 Nowak 14’
0:2 Nowak 74’
1:2 Alexis 90’
 

Pogoń Szczecin – Górnik Zabrze 1:4 (0:1)
0:1 Madej 8’
0:2 Zachara 49’
 0:3 Mączyński 63’
1:3 Djousse 76’
1:4 Zachara 87’
 

Podbeskidzie Bielsko Biała - Lech Poznań 0:0
 

Kategoria: Piłka nożna
Komentarze (0)