Szukaj:

Sportowe artykuły, felietony, reportaże, wywiady i wiele więcej...

Sport4fans.pl Piłka nożna Kocian odmienił Ruch

Kocian odmienił Ruch

Piłka nożna | 21 paździenika 2013 21:31 | Hubert Błaszczyk
Daniel Dziwniel grał niezwykle ofiarnie.
fot. T-Mobile Ekstraklasa / x-news.pl
Daniel Dziwniel grał niezwykle ofiarnie.

Passy Ruchu Chorzów i Pogoni Szczecin nadal trwają. W pojedynku kończącym 12. serię spotkań oba zespoły podzieliły się punktami. Gospodarze nie przegrali więc jeszcze pod wodzą nowego szkoleniowca – Jana Kociana, a przyjezdni wywieźli punkty już z szóstego wyjazdowego meczu.


Kocian do Chorzowa przyszedł po porażce Niebieskich z Jagiellonią Białystok 0:6. Słowak budowanie nowej drużyny rozpoczął od przemeblowań w defensywie. Na efekty nie trzeba było długo czekać, bowiem chorzowianie od pięciu spotkań nie przegrali, tracąc tylko trzy bramki.


Były selekcjoner reprezentacji Słowacji nie przywiązuje się do nazwisk. W poniedziałek od pierwszej minuty zagrał Mateusz Kwiatkowski. 20-latek swój występ przypieczętował bramką. Asystował mu Daniel Dziwniel, który do niedawna również nie miał pewnego miejsca w pierwszym składzie.


Ruch w poniedziałkowym spotkaniu grał niezwykle ofiarnie, często na granicy faulu – ambicji chorzowianom na początku sezonu brakowało właśnie najbardziej. Pogoń pokazała jednak, że nie jest słabym zespołem. Wysoki pressing zawodników Dariusza Wdowczyka przyniósł efekt w 28. minucie, kiedy po przechwycie w środku pola umiejętnie w polu karnym zachował się Marcin Robak, podając do niepilnowanego Takyui Murayamy. Japończyk umieścił piłkę w siatce, strzelając trzecią bramkę w tym sezonie.


Robak to element, którego ewidentnie brakowało Pogoni w poprzednim sezonie. Skuteczność napastników pozostawiała bowiem wiele do życzenia. Były zawodnik Piasta Gliwice nie tylko strzela w tym sezonie bramki, ale też wnosi do zespołu niezwykle dużo doświadczenia i boiskowego cwaniactwo – to było widać w poniedziałek.


Do poziomu spotkania nie dostosował się arbiter spotkania, Szymon Marciniak. Sędzia, który uważany jest za jednego z najlepszych w Polsce podjął kilka kontrowersyjnych decyzji. Marciniak zazwyczaj pozwala na ostrą grę, tym razem było chyba jednak zbyt ostro. Do 32-latka najwięcej pretensji mieli piłkarze Ruchu, którzy przy akcji bramkowej dla Pogoni dopatrzyli się faulu na Łukaszu Surmie.


Ruch poniedziałkowego spotkania nie zremisowałby, gdyby nie świetna postawa Marcina Malinowskiego. Środkowy obrońca Ruchu w pierwszej połowie wybił piłkę z linii bramkowej po strzale Murayamy. Zarażał pozytywną energią swoich młodszych kolegów – był wszędzie. Dla 38-letniego gracza gratulacje, bo takiego zaangażowania nie powstydziłby się nawet Kazimierz Węgrzyn.

Kategoria: Piłka nożna
Komentarze (0)