Szukaj:

Sportowe artykuły, felietony, reportaże, wywiady i wiele więcej...

Sport4fans.pl Piłka nożna Tomasz Górkiewicz dla SPORT4FANS: Trudno o dobrą atmosferę w szatni
Meczu z Cracovią Tomasz Górkiewicz nie zaliczy do udanych
fot. x-news / T-Mobile Ekstraklasa
Meczu z Cracovią Tomasz Górkiewicz nie zaliczy do udanych

Tomasz Górkiewicz dla SPORT4FANS: Trudno o dobrą atmosferę w szatni

Piłka nożna | 21 paździenika 2013 21:37 | Przemysław Drewniak

Dwunasta kolejka T-Mobile Ekstraklasy, w której padło aż 36 goli, na długo zapisze się w annałach polskiego futbolu. Ostatni raz nasi piłkarze w jednej serii gier byli równie skuteczni jeszcze w latach 60., gdy w najwyższej klasie rozgrywkowej występowały Arkonia Szczecin, Stal Rzeszów czy Gwardia Warszawa. Niespodziewanie, najwięcej bramek padło w ten weekend w meczu Cracovia-Podbeskidzie. "Górale" wyjechali spod Wawelu bez zdobyczy punktowej, o czym opowiedział nam po spotkaniu rozczarowany Tomasz Górkiewicz.


Najpierw pytanie o tę sytuację z rzutem karnym. Jak to wyglądało z Pana perspektywy?
Był ewidentny. Pociągnąłem rywala za koszulkę, sędzia słusznie przerwał grę.


Ale ten faul nie był w tamtym momencie potrzebny.

Na boisku wydawało mi się, że był. Wywiązało się zamieszanie, Budziński doszedł do sytuacji strzeleckiej, na początku obaj się trzymaliśmy, potem on puścił, a ja nadal ciągnąłem za koszulkę. Szkoda, że tak się zaczął ten mecz, bo z przebiegu gry nie zasługiwaliśmy wtedy na stratę gola.


Ale potem się podnieśliście i tym bardziej możecie żałować, że wracacie do Bielska bez punktów.

Do pewnego momentu wszystko nam się nieźle układało. Prowadziliśmy, a w drugiej połowie mieliśmy jeszcze trzy stuprocentowe sytuacje. Żadnej nie wykorzystaliśmy, a Cracovia nagle oddała dwa strzały z dystansu i wyszła na prowadzenie. Taki jest futbol.


Zatem znów nieskuteczność zadecydowała o tym, że Podbeskidzie traci punkty?

Dokładnie tak. Mimo, że strzeliliśmy dwie bramki, powinniśmy byli wykorzystać jeszcze jedną sytuację. Jestem prawie pewien, że gdyby tak się stało, wygralibyśmy ten mecz i wracali do domów z podniesionymi głowami.


Poprzednio przegrywaliście po słabej grze, dzisiaj prezentowaliście się dużo lepiej, a i tak schodzicie z boiska pokonani. Drużyna jest podłamana?

Nie zagraliśmy złego meczu, ale z drugiej strony nie da się wygrywać, gdy traci się aż cztery bramki. Myślę, że kibice nie byli dziś zawiedzeni naszą grą. Pozostaje nam przeanalizować błędy, wyeliminować je i powalczyć o trzy punkty u siebie z Ruchem.


Macie za sobą jeden ligowy maraton, ale właśnie rusza kolejny. Czujecie już w nogach trudy tego sezonu?

Nie, dla mnie nie ma to żadnego znaczenia. W takiej sytuacji, w jakiej się znaleźliśmy, nie możemy szukać wymówek i w każdym meczu być gotowym na sto procent. Teraz skupiamy się już na czwartkowym meczu z Ruchem, bo jeśli chcemy opuścić ostatnie miejsce, musimy zacząć wygrywać u siebie.


Po ostatnich niepowodzeniach atmosfera w szatni pewnie nie jest najlepsza.

Wyniki idą w parze z nastrojami w szatni. Gdy ich nie ma, to nie można mówić, że jest wspaniale. Ale nie ma u nas złej atmosfery, wszyscy zdajemy sobie sprawę, w jakim miejscu jesteśmy i łączy nas wspólny cel. W następnym meczu postaramy się przełamać i wreszcie dać kibicom powód do radości, a sobie trochę spokoju , bo bardzo go teraz potrzebujemy.


Sebastian Bartlewski może być odpowiedzią na problemy w ataku Podbeskidzia. Jak na debiut w Ekstraklasie, zagrał z Cracovią bardzo dobrze.
Seba zagrał fajny mecz. Nie bał się odpowiedzialności, wypracował jedną bramkę. Bardzo pozytywny debiut, oby tak dalej.


Rozmawiał w Krakowie Przemysław Drewniak

Kategoria: Piłka nożna
Komentarze (0)