Szukaj:

Sportowe artykuły, felietony, reportaże, wywiady i wiele więcej...

Sport4fans.pl Piłka nożna Góralskie ciupagi za tępe na Ruch

Góralskie ciupagi za tępe na Ruch

Piłka nożna | 24 paździenika 2013 20:09 | Przemysław Drewniak
Po debiucie na ławce trenerskiej Podbeskidzia Leszek Ojrzyński nie miał tęgiej miny
fot. x-news / T-Mobile Ekstraklasa
Po debiucie na ławce trenerskiej Podbeskidzia Leszek Ojrzyński nie miał tęgiej miny

I wróciliśmy do szarej ligowej rzeczywistości. Po strzeleckich popisach piłkarzy Ekstraklasy w ostatniej kolejce, na ziemię sprowadzili nas zawodnicy Podbeskidzia i Ruchu Chorzów. Mecz w Bielsku-Białej stał na bardzo niskim poziomie i zakończył się bezbramkowym remisem.


Podbeskidzie Bielsko-Biała 0-0 Ruch Chorzów


- Naostrzymy ciupagi i ruszymy do walki – zapowiadał przed meczem nowy trener bielszczan, Leszek Ojrzyński. Pod jego wodzą Podbeskidzie ma prezentować styl zbliżony do tego, na czym w ostatnich sezonach bazowała prowadzona przez niego Korona Kielce. Przeciwko Ruchowi „Góralom” faktycznie nie brakowało ambicji, ale po stronie gospodarzy nie było żadnych piłkarskich argumentów. Nowy szkoleniowiec drużyny z Bielska miał tylko dwa dni na poznanie swoich podopiecznych, więc nikogo nie dziwiło, iż nie trafił z wyjściowym składem. Przesunięty na pozycję numer 10. Adam Deja był bezużyteczny. Podobnie jak wystawiony w ataku Krzysztof Chrapek, który wprawdzie doszedł do jednej okazji bramkowej, ale nie potrafił oddać celnego strzału na bramkę chorzowian. Niepewnie grał nawet powracający do bielskiej bramki Richard Zajac. Słowacki golkiper miał szczęście, że w czwartkowe popołudnie celowniki „Niebieskich” były zupełnie rozregulowane.


Ruch posiadał optyczną przewagę, ale nie przekładało się to na sytuacje strzeleckie. W drugiej połowie goście często ostrzeliwali (szczególnie z dystansu) bramkę Podbeskidzia, ale ani razu nie zdołali skierować piłki w światło bramki. Nieco lepiej było przed przerwą, gdy groźnymi uderzeniami Łukasz Janoszka i Maciej Jankowski zmusili do interwencji Zajaca. Najbliżej szczęścia był ten drugi, ale jego strzał z 20 metrów zatrzymał się na poprzeczce.
 

Podopieczni Jana Kociana zagrali dużo słabiej niż w ostatnich spotkaniach. W ich grze było przede wszystkim sporo niedokładności, przez co Ruch narażał się na kontry. W pierwszej połowie Podbeskidzie mogło za to skarcić drużynę z Górnego Śląska, ale w dogodnych sytuacjach Malinowskiego i Chrapka bardzo pewnie bronił Michał Buchalik. Gdybyśmy musieli wybierać piłkarza tego bardzo przeciętnego meczu, to właśnie golkiper Ruchu zasłużył na to miano. Kilka razy popisywał się pewnymi interwencjami, choć trzeba przyznać, że w drugiej połowie miał niewiele pracy.


Po spotkaniu chorzowianie byli zawiedzeni, ale zgodnie przyznawali, że szanują zdobyty w Bielsku punkt. Ruch Jana Kociana nadal pozostaje niepokonany i przedłużył swoją serię meczów bez porażki do sześciu. W znacznie gorszej sytuacji znajduje się Podbeskidzie, które nie potrafi zdobyć kompletu punktów już od siedmiu kolejek. Na pocieszenie bielskim kibicom pozostaje fakt, że w debiucie Czesława Michniewicza drużyna także zagrała przeciętnie i ledwie zremisowała u siebie z Koroną Kielce. I wówczas nikt nie przypuszczał, że na koniec rozgrywek „Górale” wywalczą utrzymanie.

Kategoria: Piłka nożna
Komentarze (0)