Szukaj:

Sportowe artykuły, felietony, reportaże, wywiady i wiele więcej...

Sport4fans.pl Piłka nożna Smuda vs Lenczyk. Kto kogo przechytrzy?

Smuda vs Lenczyk. Kto kogo przechytrzy?

Piłka nożna | 26 paździenika 2013 14:29 | Przemysław Drewniak
Ostatnio Smuda leczył zapalenie płuc, ale dziś poprowadzi Wisłę przeciwko Zagłębiu
fot. x-news / T-Mobile Ekstraklasa
Ostatnio Smuda leczył zapalenie płuc, ale dziś poprowadzi Wisłę przeciwko Zagłębiu

W cieniu derbów lig niemieckiej i hiszpańskiej kolejne mecze rozegrają dziś piłkarze Ekstraklasy. W najciekawszym z nich Wisła Kraków podejmie u siebie Zagłębie Lubin, a przy linii bocznej spotkają się Franciszek Smuda i Orest Lenczyk. Doświadczeni szkoleniowcy od lat nie darzą się sympatią i każdy z nich będzie chciał udowodnić coś swojemu rywalowi.


15:30
Pogoń Szczecin – Korona Kielce
NASZ TYP: 1


Absencja Bartosza Ławy (kartki) sprawia, że po raz pierwszy w tym sezonie od pierwszej minuty w składzie szczecinian zagra Edi Andradina. Dla 39-letniego pomocnika sobotni mecz będzie miał wymiar szczególny – wystąpi przeciwko Koronie, w barwach której spędził cztery lata. Dodatkowo stanowi on okazję do rehabilitacji za ostatni występ, gdy Edi wszedł na boisko w drugiej połowie i kilka minut później osłabił drużynę, otrzymując czerwoną kartkę.


Faworytem spotkania są „Portowcy”, ale Korona może wykorzystać fakt, że mecz będzie rozegrany… w Szczecinie. Obok Jagiellonii i Podbeskidzia Pogoń jest najsłabiej grającą drużyną przed własną publicznością – w sześciu potyczkach przy Twardowskiego podopieczni Dariusza Wdowczyka wygrali jak dotąd tylko raz, za to wciąż pozostają jedynym zespołem w lidze, który nie przegrał jeszcze na wyjeździe.


W tabeli Pogoń ma osiem punktów przewagi nad dzisiejszym rywalem, ale w ostatnich dwóch kolejkach to Korona prezentowała lepszą formę. Kielczanie są na fali po zwycięstwach nad Zawiszą (0:1) i Jagiellonią (4:1). I mają apetyt na więcej, bo choć nie przegrali od czterech spotkań, to ich przewaga nad strefą spadkową to tylko jeden punkt. Jose Rojo Martin miał przed przyjazdem do Szczecina pełen komfort w zestawianiu wyjściowej jedenastki. Niezdolny do gry jest jedynie Kamil Kuzera, który z powodu kontuzji nie wybiegnie już w tym roku na boisko.


Naszym zdaniem to Pogoń sięgnie dziś po trzy punkty. „Portowcy” mają po swojej stronie więcej argumentów piłkarskich i najwyższy czas, by potrafili je wykorzystać także przed własną publicznością.


18:00
Piast Gliwice – Lechia Gdańsk
NASZ TYP: X


Po pierwszych kolejkach sezonu wydawało się, że obie drużyny będą należeć do czołówki Ekstraklasy. Piast, rewelacja poprzednich rozgrywek, pozostał w niezmienionym składzie, a wzmocniona Lechia Michała Probierza z meczu na mecz prezentowała się coraz efektowniej. W ostatnich tygodniach sytuacja jest jednak zupełnie inna – oba zespoły przeżywają kryzys i dzisiejsze starcie będzie dla nich okazją do tego, by wyrwać się z marazmu.


Słabe wyniki, a szczególnie wysoka porażka z Legią w Warszawie (1:4), powodują, że trener Marcin Brosz próbuje wstrząsnąć swoimi piłkarzami. Już w stolicy posadził na ławce kapitana gliwiczan, Tomasza Podgórskiego, który jest cieniem zawodnika z poprzedniego sezonu. Teraz prawdopodobnie rewolucję czeka linia obrony Piasta. Jan Polak i Csaba Horvath zawodzą w roli stoperów i przeciwko Lechii raczej nie zagrają obok siebie.


Symptomy powrotu do lepszej formy przejawia Lechia. We wtorek gdańszczanie wygrali w Pucharze Polski w wyjazdowym meczu z Wisłą Kraków po bramce Pawła Buzały. Dla napastnika Lechii było to bardzo ważne trafienie, bo w lidze zaciął się od meczu z Legią z końcówki sierpnia. Wtedy to biało-zieloni po raz ostatni sięgnęli po komplet punktów w Ekstraklasie i w Gliwicach będą chcieli udowodnić, że zwycięstwo w Pucharze Polski nie było przypadkowe.


Obie drużyny mają ostatnio problemy ze strzelaniem bramek, a w sobotę przede wszystkim będą chciały uniknąć porażki. Dlatego też typujemy, że w Gliwicach padnie remis.


20:30
Wisła Kraków – Zagłębie Lubin
NASZ TYP: 2


Dla kibiców, którzy po Gran Derbi nadal będą nienasyceni futbolem, mecz Wisły z Zagłębiem wydaje się idealną propozycją. Głównie ze względu na pojedynek starych wyjadaczy na ławkach rezerwowych obu zespołów. Dla Franciszka Smudy i Oresta Lenczyka będzie to kolejna okazja do udowodnienia wyższości nad doświadczonym rywalem.


Sobotni mecz pod Wawelem zapowiada się ciekawie nie tylko ze względu na pojedynek szkoleniowców. Wydaje się, że mecz z Zagłębiem może stanowić pułapkę dla „Białej Gwiazdy”. Obie drużyny dzieli wprawdzie aż jedenaście pozycji w ligowej tabeli, ale po ostatniej przerwie reprezentacyjnej Wisła nie potwierdza wysokiej formy sprzed kilku tygodni. Wąska kadra powoduje, że przy natłoku kolejnych spotkań niektórzy zawodnicy nie grają już tak dobrze, jak na początku sezonu. Tydzień temu wiślacy ponieśli pierwszą porażkę w tym sezonie w Bydgoszczy (1:3), a we wtorek zawiedli na całej linii w Pucharze Polski, odpadając po słabym meczu przed własną publicznością z Lechią Gdańsk.


Zagłębie ma potencjał na to, by już wkrótce zacząć seryjnie punktować i wyrwać się z dolnych rejonów ligowej tabeli. W ostatnim meczu z Widzewem, który lubinianie wygrali 3:1, podopieczni Oresta Lenczyka zaprezentowali się z bardzo dobrej strony. Pod wodzą doświadczonego szkoleniowca zawodnicy grają z większą ambicją, a największą siłą „Miedziowych” są skrzydła, gdzie świetną dyspozycję potwierdzają David Abwo i Adrian Błąd. Jeśli tylko skuteczność w lidze odzyska Arkadiusz Piech, Zagłębie może być dla każdego bardzo niebezpiecznym rywalem. Być może napastnik trafi do siatki już w Krakowie, bo w środę strzelił bramkę w Pucharze Polski, a jego zespół wygrał na wyjeździe z GKS-em Tychy.


Naszym zdaniem Zagłębie stać pod Wawelem na niespodziankę. Wisłę czeka bardzo trudny mecz i niewykluczone, że straci punkty.

Kategoria: Piłka nożna
Komentarze (0)