Szukaj:

Sportowe artykuły, felietony, reportaże, wywiady i wiele więcej...

Sport4fans.pl Piłka nożna Pierwszy raz Adama Nawałki

Pierwszy raz Adama Nawałki

Piłka nożna | 06 listopada 2013 16:51 | Jakub Kacprzak


Stało się. Poznaliśmy grupę 26 wybrańców, którzy są pierwszymi wyborami Adama Nawałki jako selekcjonera. Pierwsze powołania i oczywiście od razu pierwsze krzyki ze strony kibiców i mediów. Że wybrańcy nowego trenera to parodia, że nie ten poziom, że nie ma tych co być powinni. Zastanawia mnie skąd taka niechęć do wyborów pana Adama.


Powołania dostało 11 zawodników z polskich klubów, oraz 15 z zagranicy. To wyraźna zmiana względem tego, co stosował Waldemar Fornalik. Na mecze z Ukrainą i Anglią, były selekcjoner z 26 graczy wybrał zaledwie trzech z polskiej ligi. Nawałka daje tym samym sygnał, że nie liczy się dla niego nazwa kluby, w jakim znajduje się piłkarz, a to jaką formę prezentuje. I to trzeba zaliczyć na duży plus. Fornalikowi sam zarzucałem, że nie patrzy na formę, a tylko na to, by na papierze skład powołanych wyglądał ładnie pod względem przynależności klubowej. Druga istotna rzecz jest taka, że nie ma w kadrze Nawałki graczy, którzy grzeją ławę lub nie grają. Nie ma Salamona, Wasilewskiego, Zielińskiego, Wszołka, Pawłowskiego i Fabiańskiego. Dodatkowo warto zaznaczyć, że Zieliński, Wszołek i Pawłowski znaleźli się w kadrze U-21. Nie ma więc kolejnych nieporozumień i kadra Marcina Dorny jest taka, jaką on chciał, a nie uzależniona od widzimisię selekcjonera pierwszej reprezentacji. Plusem jest również to, że w składzie nie ma tych, którzy zawodzili w każdym spotkaniu, a mimo to dostawali powołania. Nagle okazało się, że jest w Ekstraklasie ktoś, kto może grać zamiast Wawrzyniaka, a napastników mamy więcej niż tylko Lewandowskiego.


Swoimi wyborami Adam Nawałka pokazuje, że chce znaleźć rozwiązania na trapiące kadrę problemy. Na lewej obronie sprawdzeni zostaną Tomasz Brzyski, Rafał Kosznik i Adam Marciniak. Tak drodzy Państwo. Okazało się, że biało-czerwoni nie są zdani jedynie na Sebastiana „rozgrzewam się 9 minut zanim wejdę za kontuzjowanego zawodnika” Boenischa i Kubę Wawrzyniaka. Nawałka chce też sprawdzić napastników. Waldemar Fornalik powołał łącznie dziewięciu takowych przez cały okres pracy z kadrą. Zazwyczaj w składzie znajdowało się zaledwie dwóch napastników, z czego tylko jeden w większości przypadków przebywał na murawie. Nowy selekcjoner postanowił to zmienić. Mamy Roberta Lewandowskiego i Artura Sobiecha z Bundesligi, oraz Łukasza Teodorczyka i Dawida Nowaka z Ekstraklasy. Zagraniczny duet ma na koncie 11 goli w tym sezonie (9 Lewego i 2 Artura), a krajowy 13 (7 Nowaka i 6 Teodorczyka). Powołani zostali więc napastnicy, którzy gole strzelają i grają regularnie. Skończyła się także era upychania na siłę Eugena Polanskiego. Zawodnik Hoffenheim w kadrze nigdy nie zabłysnął, a Robertowi Lewandowskiemu pewnie do dziś śni się mecz z Mołdawią i to jak fatalnie podawał mu wtedy „Ojgen”. Zamiast niego szansę dostanie Tomek Hołota ze Śląska Wrocław. W kadrze nie ma żadnego z naturalizowanych piłkarzy. Co prawda Adam Nawałka stwierdził, że chce dać Obraniakowi szansę, ale czy pomocnik Bordeaux też tego chce?


Jednak największe emocje wzbudziło powołanie Rafała Leszczyńskiego. Nie wiecie kto to? Jeśli nie śledzicie rozgrywek I Ligi w naszym kraju to nic dziwnego. 21-letni Rafał jest bowiem bramkarzem Dolcana Ząbki. W tym sezonie zagrał we wszystkich piętnastu spotkaniach. Trzy razy zachowywał czyste konto. Łącznie pokonywano go 20 razy. Nie rozumiem czemu ludzie tak ostro zareagowali na jego powołanie. Chłopak wyróżnia się na zapleczu Ekstraklasy i jego powołanie jest nagrodą. Mamy sześć meczów towarzyskich, gramy o przysłowiową pietruszkę, a wszyscy podnoszą harmider, o powołanie bramkarza, który jedzie się uczyć i poznawać klimat dorosłej kadry. Co w tym złego? Dodatkowo chciałbym byśmy zwrócili uwagę na pewną rzecz. Adam Nawałka od samego początku pokazuje, że nie będzie prowadził reprezentacji jak robił to jego poprzednik. Koniec z powołaniami za to, że dany piłkarz przynależy do znanego klubu.


Przekaz jest jasny. Selekcjoner ma czystą kartkę i każdy ma szansę. Skończyło się kółko wzajemnej adoracji, chaotyczne powołania na zasadzie „bo kiedyś grał dobrze”. Patrzę na powołaną kadrę i co widzę? Że każdy z powołanych gra regularnie. Rzuca się w oczy także to, że Nawałka nie rozsyła zaproszeń na kadrę po całym globie. Fornalik wprowadzał chaos, gdyż powoływani byli zawodnicy z różnych klubów i krajów, którzy na co dzień ze sobą nie grywali. U Adama Nawałki jest inaczej. Mamy po dwóch zawodników z Cracovii, Legii, Górnika, Lecha i BVB. Widzi więc, że kadrze brakowało zgrania i chce to zmienić. Jedenastu graczy z jednej ligi to dobry pomysł. Oczywiście zarzuca mu się, że powołuje piłkarzy, którzy nie są na „international level”. Ale czy Matusiak, Garguła, Bronowicki i Golański byli, gdy powoływał ich Leo Beenhakker? Czy Olisadebe i Karwan mieli status gwiazd? Każdy selekcjoner, który awansował z kadrą biało-czerwonych na Mundial, znajdował tę iskrę talentu w graczach, których często możemy określać mianem „no name”. Zawodników, w których niewielu wierzyło, a oni dawali nam wspaniałe chwile.


Wszystko bowiem polega na tym, by w kadrze grali nie najbardziej medialni zawodnicy, czy najlepiej wyszkoleni technicznie. Czasami nawet ci, którzy strzelają najwięcej bramek w klubie nie są w stanie reprezentacji pomóc, jeśli nie ma między nimi, a kolegami odpowiedniej chemii. Pamiętacie Krzysztofa Warzychę? Popularny „Gucio” stał się legendą Panathinaikosu Ateny i całej greckiej ligi. 503 mecze i 288 bramek. A w kadrze? 50 spotkań i 9 goli. Bramek wielu nie strzelał też obecny prezes PZPN, Zbigniew Boniek. W 80 meczach z Orłem na piersi, trafiał 24 razy. Ale miał charakter, ambicję i to coś, co łączyło zespół. Kadrze Smudy i Fornalika brakowało ludzi, którzy tworzyli atmosferę, budowali zespół mentalnie i psychologicznie. Czy w powołanych przez Nawałkę piłkarzy widzę takich, którzy mają w sobie tę iskrę, która może rozpalić wiarę wśród kolegów? Nowy selekcjoner daje szansę zarówno kompletnym anonimom (jak Leszczyński), a także tym, którzy swoją szansę mieli wcześniej, a potem spadli do piłkarskiego Styksu (Pazdan i Nowak). Każdy z tych graczy, który dostał powołanie, ma wiele do udowodnienia. Robert Lewandowski dostaje trzech rywali do ataku. Oczywiście wydaje się to śmieszne, bowiem jak Teodorczyk czy Nowak mają się równać z człowiekiem, który strzelił cztery gole Realowi i biją się o niego najlepszego kluby świata. Jednak już samo to, że Robert będzie miał świadomość, że nie jest jedynym napastnikiem w tej kadrze pomoże. Pomoże także ligowym graczom to, że będą mogli pracować razem z finalistami Ligi Mistrzów, najlepszymi bramkarzami Premier League i wyróżniającą się postacią Eredivisie (Mateusz Klich).

Zaczyna się nowy rozdział w naszej reprezentacji. Adam Nawałka może być połączeniem tego co najlepsze w Jerzym Engelu i Leo Beenhakkerze. Pierwszymi powołaniami pokazał, że ma swoją wizję. Można już teraz wyłapać pewne szczegóły, które mogą się podobać. Oczywiście wszystko zweryfikuje murawa, ale pamiętajmy o jednym. Wspomniany Engel także miał sześć towarzyskich spotkań przed rozpoczęciem eliminacji do MŚ. Żadnego nie wygrał, ledwo jedno zremisował. Cztery z sześciu spotkań skończyło się bez strzelonej bramki. Dlatego też poczekajmy z ocenianiem tej kadry. Dajmy spokojnie tworzyć Adamowi Nawałce. Ja jestem niezwykle ciekaw co z tego wyjdzie. Po pierwszych powołaniach czuję zadowolenie.


Na koniec lista powołanych zawodników:

Bramkarze: Wojciech Szczęsny (Arsenal FC, Anglia), Artur Boruc (Southampton FC, Anglia),Przemysław Tytoń (PSV Eindhoven, Holandia), Rafał Leszczyński (Dolcan Ząbki). 


Obrońcy: Piotr Celeban (FC Vaslui, Rumunia), Artur Jędrzejczyk (FK Krasnodar, Rosja),Marcin Kowalczyk (Wołga Niżni Nowogród, Rosja), Łukasz Szukała (Steaua Bukareszt, Rumunia), Tomasz Jodłowiec, Tomasz Brzyski (obaj Legia Warszawa), Rafał Kosznik (Górnik Zabrze), Marcin Kamiński (Lech Poznań), Adam Marciniak (Cracovia), Michał Pazdan(Jagiellonia Białystok). 


Pomocnicy: Jakub Błaszczykowski (BV Borussia 1909, Niemcy), Piotr Ćwielong (VfL Bochum 1848, Niemcy), Mateusz Klich (PEC Zwolle, Holandia), Grzegorz Krychowiak (Stade de Reims Champagne, Francja), Adrian Mierzejewski (Trabzonspor Kulübü, Turcja), Waldemar Sobota(Club Brugge KV, Belgia), Paweł Olkowski (Górnik Zabrze), Tomasz Hołota (Śląsk Wrocław). 


Napastnicy: Robert Lewandowski (BV Borussia 1909, Niemcy), Artur Sobiech (Hannover 96, Niemcy), Łukasz Teodorczyk (Lech Poznań), Dawid Nowak (Cracovia).





Kategoria: Piłka nożna
Komentarze (0)