Szukaj:

Sportowe artykuły, felietony, reportaże, wywiady i wiele więcej...

Sport4fans.pl Piłka nożna Pierwsze śliwki robaczywki

Pierwsze śliwki robaczywki

Piłka nożna | 15 listopada 2013 23:17 | Jakub Kacprzak


Można rzec – pierwsze śliwki robaczywki. Polska przegrała 0:2 ze Słowacją, a Adam Nawałka rozpoczął pracę z reprezentacją tak jak czynili to Waldemar Fornalik, Franciszek Smuda, Jerzy Engel, Paweł Janas i Leo Beenhakker, a więc od porażki. Jednak nie ma sensu czynić skomplikowanych analiz, powoływać specjalnej komisji śledczej, która ustali przyczyny kolejnej porażki. Prawda jest bowiem taka, że przed selekcjonerem biało-czerwonych mnóstwo pracy, którą zaczął dopiero kilka dni temu.


4 dni – tyle trwało zgrupowanie reprezentacji zanim wybiegła ona na murawę stadionu we Wrocławiu. Od poniedziałku Adam Nawałka zaczął robić to, co zamierza. A więc odmienić kadrę nie tylko pod względem sportowym, ale przede wszystkim mentalnym. Zabrał swych podopiecznych na ściankę wspinaczkową, był spacer, a treningi przeprowadzano nie na zasadzie luźnej atmosfery, a poważnej i ciężkiej pracy. Przypomnijmy bowiem, że do jesieni 2014 roku będziemy grać wyłącznie mecze towarzyskie. Brak awansu na Mundial w Brazylii spowodował, że Nawałka ma sporo czasu, by wdrożyć swój plan. Po spotkaniu ze Słowacją zostało mu jeszcze pięć towarzyskich spotkań. Następne gramy już we wtorek.


Nie spodziewałem się wielkiej zmiany w obrazie gry. Nie oczekiwałem zwycięstwa. I nie z powodu tego, iż jestem pesymistą. Po prostu wiedziałem, że potrzeba czasu, by kadra przyjęła zupełnie inny wygląd. Trudno jest od razu sprawić, by zawodnicy uwierzyli w siebie i zaczęli grać ponad swoje możliwości, jeśli dwóch ostatnich selekcjonerów albo grało jedną jedenastką i prawie w ogóle nie przeprowadzało zmian, oraz obrażało się na graczy z charakterem (Smuda) i nie stawiało na piłkarzy z rodzimej ligi, oraz nie wspierało ich z ławki rezerwowych (Fornalik). Prawda jest taka, że naszej kadrze potrzebna jest terapia. Wybór trenera Nawałki wzbudził kontrowersje, ale też mało kto wspominał o tym, że były szkoleniowiec Wisły Kraków czy Górnika Zabrze, potrafi znakomicie dotrzeć do piłkarzy i dać im wiarę we własne umiejętności.


Obejrzeliśmy przeciwko Słowacji eksperymentalną linię obrony, która zawiodła, ale też dostrzegliśmy kilka nowych rzeczy. Częściej w akcje ofensywne włączali się boczni obrońcy, w końcu mieliśmy rzut wolny w odległości pozwalającej na oddanie bezpośredniego strzału, a także kilkakrotnie uderzaliśmy z dystansu. Pozytywów jest niewiele, to prawda. Jednak nie można też oczekiwać, by w przeciągu tych czterech dni jakie miał Nawałka, doszło do cudu. Czego mi najbardziej jednak zabrakło w kadrze? Zabrzmi to być może nieodpowiednio, ale typowego boiskowego rzeźnika (nie, nie mówię o Kubie Rzeźniczaku), który zrównałby z murawą raz czy dwa rywala, wrzasnął soczyście do kolegów i dał mentalnego kopa. Wciąż nasza reprezentacja nie ma przywódcy. Ciągle brakuje kogoś, kto w momencie gorszego okresu wziąłby naszych za bary i momentalnie otrząsnął ich z letargu.


Kuba Błaszczykowski to znakomity piłkarz, jego rajdy dziś cieszyły oko, ale to nie jest typ charakteru, który lubi dominować mową na boisku. To człowiek, który przemawia swoją grą. Niestety udany drybling, czy dobre podanie nie pobudzi piłkarzy tak, jak mocny charakter, który do nich przemówi w jednoznaczny sposób. Zawiódł mnie Grzesiek Krychowiak. W momencie starcia z Markiem Hamsikiem odpuścił. Chwilę powalczył na spojrzenia, by po chwili poskarżyć się sędziemu. Nie tak to powinno wyglądać. Tym bardziej, że Grzesiek gra na takiej pozycji, która wręcz wymaga, by przeciwników zjadał na śniadanie bez popitki. Zamiast narzekać sędziemu, że Hamsik go popchnął, powinien w kilku mocnych słowach powiedzieć gwieździe Napoli co o nim myśli. Lekki prztyczek w nos też by nie zaszkodził. To mecz towarzyski. Nawet gdyby spotkała go kara w postaci czerwonej kartki, to co z tego? Miał stykową sytuację z wielką gwiazdą futbolu. Nie powinien uciekać. Tomasz Hajto, Piotr Świerczewski, Jacek Bąk, Marcin Wasilewski, Radosław Kałużny – takich piłkarzy nam niestety brakuje.

Bo nie miejmy złudzeń. Poza Borucem, Błaszczykowskim i Lewandowskim nie mamy wielkich piłkarzy, którzy są w tej kadrze. Dojdzie jeszcze po kontuzji Piszczek. Na ławce jest Szczęsny. Dwóch bramkarzy i trzech zawodników z pola. Tylu mamy zawodników, którzy prezentują klasę światową. A reszta? Średnia, lub niska europejska półka. Ale to nie oznacza, że z góry jesteśmy skazani na porażkę. Jeśli wydaje się wam, że w reprezentacji Engela, Beenhakkera czy Janasa byli więksi wirtuozi, to się grubo mylicie. Byli jednak piłkarze z charakterem i ogromną wolą walki. Tacy, którym piłka mogła odskoczyć po przyjęciu na pięć metrów, ale rywal nie odskoczył im na centymetr. Takich, którzy wsadzali głowę tam, gdzie inni bali się wsadzić nogę.


Wszystko na ten moment rozbija się o podejście psychiczne. Dopóki nasi mają szansę na dobry wynik, to gra nie wygląda źle. Przychodzi moment błędu i wszystko upada. Morale spadają na samo dno i niestety nie ma kto ich podnieść. W tym upatruję największy problem naszych kadrowiczów. Bo talentu takim piłkarzom jak wspomniana dwójka bramkarzy, duet z BVB czy Sobocie i Mierzejewskiemu odmówić nie można. Jednak czasami potrzeba czegoś więcej. I tutaj jest największe wyzwanie przed Nawałką. Miał okazję podglądać pracę Leo Beenhakkera. Tak jak Holender, pan Adam musi wykrzesać ze swych podopiecznych wiarę w sukces. W to, że choć grasz dla polskiego klubu i zarabiasz 100x mniejsze pieniądze miesięcznie niż Twój rywal w tydzień, to i tak możesz go ograć.


Moja prośba do was jest taka. Dajmy Adamowi Nawałce czas. Rozliczajmy po meczach o punkty. Nie zwalniajmy nawet gdy nie wygra żadnego meczu towarzyskiego. Przypatrujmy się temu jak wygląda nasza kadra pod względem mentalnym. Bo taktycznie w Adama Nawałkę wierzę. Ma wystarczająco czasu, by wprowadzić zmiany i poprawki. Jeśli uda mu się dotrzeć do zawodników i sprawić, by uwierzyli w to, że reprezentacja nie jest miejscem hańby i porażki, to wtedy będziemy mogli myśleć o dobrym wyniku w el do Euro 2016.


Kategoria: Piłka nożna
Komentarze (0)