Szukaj:

Sportowe artykuły, felietony, reportaże, wywiady i wiele więcej...

Sport4fans.pl Piłka nożna Święte krowy, które gwiżdżą

Święte krowy, które gwiżdżą

Piłka nożna | 17 listopada 2013 09:53 | Jakub Kacprzak

Skandal! Jak on śmiał?! Jakim prawem Mateusz Klich miał czelność narzekać na kibiców?! A teraz na poważnie. W internecie trwa nagonka na Mateusza za wpis na Twitterze „40.000 zakazow stadionowych po wczoraj. Bylem na trybunach i to co sie tam dzieje to jest masakra... :/ byle zjesc i ponapierdalac...”. Tweet odnosił się do zachowania kibiców podczas meczu Polska Słowacja na stadionie we Wrocławiu. Powiem wprost. Czuję się zażenowany tym co pokazali „kibice”. Nie bronię piłkarzy, bo oczywistym jest, że zagrali słabo. Jednak jak można buczeć i wygwizdywać własną reprezentację?! Jest to zwyczajnie chore.


Nie twierdzę, że krytyki być nie powinno. Jak najbardziej krytykować należy, ale w sposób kulturalny i inteligentny. Buczenie, wygwizdywanie i odstawianie takich szopek jak podczas meczu we Wrocławiu. Rozumiem zniecierpliwienie kibiców, ale pokazali pełną hipokryzję. Po raz kolejny okazuje się, że społeczeństwo polskie ma w sobie przerośnięte ego i hipokryzję, która wylewa się zewsząd. Na stadion przychodzą święte krowy, które myślą, że są jak szlachta i wszystko im wolno. Ich zachowanie dobitnie pokazuje, że polski kibic żyje surrealistycznymi marzeniami. Oczekuje gry naszej reprezentacji na poziomie Hiszpanii, a że jest to niemożliwe to swe rozczarowanie pokazuje w sposób mało wyszukany. Nie przekonują mnie również tłumaczenia, że skoro kibic płaci to kibic wymaga. Czy idąc do teatru też te same osoby będą gwizdać na aktorów, bo nie podobała im się sztuka?


Kadra jest dobrem narodowym. Każdy kto idzie na mecz i gwiżdże na piłkarzy obraża w ten sposób to co polskie. Jest to przykre. Wyśmiewanie idzie nam najlepiej. Mało kto próbuje znaleźć rozwiązanie złej sytuacji. Media też się nie popisują. Najłatwiej się nabijać, bo dobrze się to sprzedaje. Dziennikarze idą na łatwiznę i sprzedają czytelnikom paszę wypełnioną „hejtem”, którą najadają się ci, którzy wcześniej gwizdali na reprezentantów. Przypomina mi się tutaj sytuacja z Adamem Małyszem. Dopóki wygrywał, był bogiem. Media chwaliły, kibice kochali. Jak przyszedł dołek to nagle z bożyszcza stał się pośmiewiskiem. Kibice wyśmiewali go i doradzali zakończenie kariery. Smutne jest to, że tak szybko zmieniają się tym wszystkim świętym krowom gusta.


Oczywiście kibice twierdzą, że mają prawo gwizdać. Że piłkarze sobie zasłużyli fatalną postawą. Jednak mam pytanie. Co oni sami pokazują? Z reprezentacją jest się na dobre i na złe, a nie tylko jak się powodzi. Dawno już nie było sytuacji, by trybuny przez pełne 90 minut kibicowały na całego. Wieloma momentami jest cicho. Kibice wymagają od piłkarzy dobrej postawy, ale sami już jej nie prezentują. Coraz bardziej widać, że dziś na mecz kadry nie idzie się po to, by dopingować i wspierać reprezentację, ale po to, by pochwalić się później na portalach społecznościowych, że było się na meczu. Bo stadion wygląda ładnie, bo w końcu nie kapie na głowę, no i można zjeść sobie coś dobrego. Pójście na mecz traktuje się w ramach pokazania się społeczeństwu. Bo nas stać. Mało kto idzie dziś na mecz reprezentacji, by dopingować całym serduchem naszych kadrowiczów.


Dla tych, którzy mają za złe Mateuszowi Klichowi to co napisał i zarzucają naszym reprezentantom gwiazdorzenie, przypomnę jedną rzecz. Są to ludzie, którzy dostąpili największego zaszczytu. Bowiem reprezentowanie własnej kraju jest rzeczą wspaniałą i jedyną w swoim rodzaju. Mówienie, że nic nie osiągnęli jest dla mnie kpiną. Bowiem dojście do poziomu, na którym można nazwać się reprezentantem kraju, jest osiągnięciem ogromnym. Życzę każdemu kto narzeka na naszą kadrę, by osiągnął choć w połowie tyle. By mógł choć raz w życiu powiedzieć, że zrobił coś dla swego kraju.


Pamiętam jak kadra przegrywała mecz za meczem, gdy kadrę objął Jerzy Engel. Pamiętam ilość wylanych na Leo Beenhakkera pomyj, gdy na mecz z Portugalią powołał Bronowickiego, Rasiaka i Golańskiego. Dlatego spokojnie poczekam na to, co zrobi Adam Nawałka. Gwizdać i wyśmiewać naszej reprezentacji nie będę. Nie pójdę na łatwiznę i nie zamienię się w hejtera. Wolę przeanalizować wszystko i szukać rozwiązania. A Mateusza Klicha wspieram dobrym słowem i gratuluję odwagi. Gdyby był gwiazdeczką to siedziałby cicho. Napisał prawdę. A to, że prawda boli? W dziwnych czasach niestety żyjemy...


Kategoria: Piłka nożna
Komentarze (0)