Szukaj:

Sportowe artykuły, felietony, reportaże, wywiady i wiele więcej...

Sport4fans.pl Piłka nożna Problem z kibicami reprezentacji Polski

Problem z kibicami reprezentacji Polski

Piłka nożna | 18 listopada 2013 15:58 | Jakub Kacprzak

Czego tak naprawdę pragnie kibic piłki nożnej w naszym kraju? I jakie rodzaje fanów są najbardziej potrzebni? Dziś najwięcej uwagi poświęca się dwóm grupom. Kibolom i „januszom”. W cieniu pozostają zwykli kibice, oraz pasjonaci. Zastanawia mnie, czy wszystkie te grupy fanów chcą tego samego. I przede wszystkim, jakiej grupy najbardziej potrzebuje nasza reprezentacja.


Warto nad tym usiąść i poświęcić trochę czasu. Bowiem kiełkuje problem, który niebawem może być bardzo poważny. Po fali komentarzy przy moim poprzednim artykule o wpisie na Twitterze Mateusza Klicha i zachowaniu kibiców na stadionie we Wrocławiu, postanowiłem przejrzeć je. Było mnóstwo negatywnych, trochę pozytywnych, ale też i sporo takich, które pokazywały, że istnieje problem kibicowania kadrze. Nie spowodowany tym, że nie mamy wyników. Nie słabą grą. Spowodowany tym, kto dziś zasiada na trybunach gdy nasza reprezentacja gra mecz. Zmieniają się trendy, zmienia się to co „cool”. Niegdyś na mecze biało-czerwonych przychodzili fanatycy piłki. Ludzie, którzy przez pełne 90 minut dopingowali zespół od początku do końca. Choć nie są to tak odległe czasy. Pamiętam jak niesamowita atmosfera była na spotkaniu Polski z Portugalią na Stadionie Śląskim. Jednak po nieudanych eliminacjach do Mundialu w RPA coś pękło. Od momentu gdy kadrę objął Franciszek Smuda, a w naszym kraju zaczęły powstawać nowoczesne stadiony, zmieniła się docelowa grupa osób, które chodzą na mecze reprezentacji. Fanatyków i kiboli zastąpiła ogromna grupa kibiców, którzy zostali przez internet ochrzczeni mianem „januszy”. I trudno nie zauważyć, że jest to prawdą. Dziś fanatycznego dopingu na meczach kadry raczej nie usłyszymy. Brakuje zorganizowanych grup dopingu. Widać było wyraźną różnicę, gdy na meczu z Czarnogórą w Warszawie był takowy, a meczem choćby z Ukrainą u nas, gdy go brakowało.


Dziś na mecze kadry nie chodzi się już wyłącznie po to, by wspierać naszych piłkarzy, poczuć na własnej skórze niezwykłą atmosferę meczu reprezentacji i móc dopingować. Dziś mecz to okazja do tego, by wyjść na miasto. Stadion stał się niczym ekstrawagancki klub. Nowoczesne obiekty, które powstały na Euro 2012 zmieniły postrzeganie meczów biało-czerwonych. Idąc na spotkanie czy to na obiekt we Wrocławiu, Warszawie czy Gdańsku, idzie się pokazać społeczeństwu. Z okazji meczu wrzuca się zdjęcia ze stadionu. Wiele osób przyodzianych w szaliki, oryginalne koszulki Nike z Orzełkiem na piersi. Znacznie mniej jest zdjęć z piłkarzami. Dziś idzie się pokazać, że było się na stadionie. Nie po to, by dopingować, a po meczu zdobyć autograf czy zdjęcie piłkarza. Mecz kadry to doskonała okazja, by zakupić oryginalne gadżety związane z reprezentacją (czapki, szaliki, koszulki), zjeść hot-doga, zrobić sobie zdjęcie na nowoczesnym stadionie i wstawić je potem na portal społecznościowy. Doping jest sprawą mniej istotną.


Widać to wyraźnie. Oczywiście wpływ na gorszy doping mają słabe wyniki kadry. Jednak pamiętam doskonale przełom XX i XXI wieku. Nasza reprezentacja czekała na awans do Mistrzostw Świata od 1986 roku. Nie wypaliło pokolenie srebrnych medalistów z Igrzysk Olimpijskich w Barcelonie. Kibice byli źli, ale wciąż wspierali reprezentację. I to pomimo tego, że stadiony były w dużo gorszym stanie. Nie było wygodnych krzesełek, krytych trybun. Mimo to na mecze kadry przychodziły komplety. Przed telewizorami zasiadało mnóstwo osób. Wokół meczów reprezentacji dało się czuć kapitalną atmosferę. Ludzie się jednoczyli. Choć nie było wyników, to doping stał na najwyższym poziomie. Dziś mamy nowoczesne stadiony, trzech naszych reprezentantów zagrało w finale Ligi Mistrzów. Jednak oprócz braku wyników, brakuje też dopingu.


Walka z kibolami sprawiła, że ci bardziej żywiołowi kibice przestali na kadrę przychodzić. Stanowią oni niewielki procent osób, które zasiadają dziś na trybunach gdy gra reprezentacja. Oczywiście daje to większą pewność, że mecz odbędzie się w spokojnych warunkach, bez odpalania rac, bójek itd. Jednak kibicom brakuje dziś charakteru. Tak jak zarzuca się naszym piłkarzom, że się nie starają, tak śmiało można stwierdzić, iż kibice również się nie popisują na meczach reprezentacji. Odśpiewanie hymnu, zrobienie fali, kilka okrzyków – to wszystko. Rozumiem, że naszym nie idzie, ale to nie oznacza, że fani także mają sobie odpuścić. Pamiętam wiele wypowiedzi byłych reprezentantów Polski, którzy wspominali o tym, jak wiele znaczy dla nich wsparcie z trybun. Mogło im nie iść, ale kibice dawali im dodatkowej energii. Dziś wygląda to tak, że jak kadrze nie idzie, to i kibice stają się niemrawi i jedyne na co potrafią się zdobyć to szyderstwa i gwizdy.


Jeśli ktoś nie jest zadowolony z tego jak kadra gra, to niech na mecze nie chodzi. Nie rozumiem stwierdzenia, że skoro kibic płaci to wymaga dobrej gry. Jest to niepoważne. Problem w tym, że dziś na mecze reprezentacji przychodzą ludzie, którzy najzwyczajniej w świecie na futbolu się nie znają. Sądzą, że jak zapłacą za bilet te 60-100 zł, to kadra zacznie od razu grać na wyższym poziomie. To nie działa w ten sposób drodzy Państwo. Możecie za bilet zapłacić i tysiąc zł., ale nie da to Wam pewności, że Robert Lewandowski zdobędzie 10 bramek, Kuba Błaszczykowski 8 asyst, a Artur Boruc obroni 100 strzałów i Polska wygra 20:0. Takie rzeczy to tylko w grach komputerowych.


Powtarzam po raz kolejny. Mecze reprezentacji stały się modą. Modą, która zgromadza na trybuny osoby, które na piłce się nie znają. Idą, bo jest to popularne, bo ładny stadion, bo można się pokazać społeczeństwu, a znajomym później poprzez portale społecznościowe pokazać zdjęcia. Tak wygląda dzisiejsza rzeczywistość. Jest to smutne i przygnębiające. Bo tak jak piłkarze powinni dawać z siebie 100% w każdym spotkaniu, tak i powinni robić to kibice. Każdy, kto jest związany z polską kadrą powinien dawać z siebie maksimum. Piłkarze, sztab trenerski, związek, kibice i dziennikarze. Bo gwizdy kibiców w 30 minucie spotkania są tak samo złe, jak gdyby dziennikarz napisał w podsumowaniu meczu jedno zdanie w stylu: było beznadziejnie, kiepsko i nie podobało mi się. Brakuje w Polsce patriotyzmu. Reprezentacja jest częścią dobra narodowego czy to się komuś podoba czy nie. Jeśli komuś to nie odpowiada to może przestać kupować bilety i będzie po problemie. Jeśli nie chce mu się kibicować niech ogląda mecze w telewizji. Ale niech nie gwiżdże po 30 minutach meczu. Bo jest to takie samo zachowanie jakby piłkarze po tylu minutach opuścili murawę i przestali grać. Z reprezentacją jest się w dobrych i złych chwilach. A nie w momencie gdy tylko wygrywa.


Kategoria: Piłka nożna
Komentarze (0)