Szukaj:

Sportowe artykuły, felietony, reportaże, wywiady i wiele więcej...

Sport4fans.pl Piłka nożna Ibra – Ronaldo 2:4

Ibra – Ronaldo 2:4

Piłka nożna | 19 listopada 2013 23:52 | Damian Wiśniewski

fot. Facebook.com

 Sprawdziły się przewidywania, dwumecz Szwecji z Portugalią rozegrał się pomiędzy dwoma piłkarzami, Zlatanem Ibrahimoviciem a Cristiano Ronaldo. Bardziej skuteczny okazał się gwiazdor madryckiego Realu i dzięki temu to jego drużyna narodowa zagra na przyszłorocznych Mistrzostwach w Brazylii. Dziś Trzy Korony przegrały u siebie 2:3.

 

W pierwszym meczu CR7 błysnął raz i wystarczyło. Bardzo ładny gol głową dał bardzo dobry wynik 1:0 przed rewanżem i dzięki temu podopieczni Paulo Bento mogli podejść do tego rewanżu ze sporym komfortem psychicznym.

 

Pierwsza połowa przebiegła pod dyktando gości. To oni dłużej utrzymywali się przy piłce i potrafili też zrobić z niej więcej użytku. Nie stworzyli sobie może zbyt wielu sytuacji podbramkowych, ale po paru z nich mógł paść gol. Jedną okazję miał Joao Moutinho, dwie kolejne Cristiano Ronaldo, jednak to nie był jeszcze moment na ukazanie się geniuszu tego piłkarza. Prawdziwy koncert tego zawodnika rozpoczął się jednak dopiero w trakcie drugiej połowy.

 

Każda dzisiejsza bramka strzelona przez Ronaldo, a raczej każda akcja, po której ona padała, rozpoczynała się w bardzo podobny, żeby nie rzec identyczny sposób. Długie, prostopadłe podanie przez środek z głębi pola i idealne wykończenie CR7.

 

Po pierwszym takim przypadku, Szwedzi potrafili jeszcze powalczyć, można było mieć nawet wrażenie, że podnoszą się z kolan by nawiązać jeszcze walkę o najważniejszy turniej piłkarski na świecie. Dwa gole, które zdobył Zlatan Ibrahimović z całą pewnością wlały mnóstwo nadziei w serca kibiców Trzech Koron. Zwłaszcza drugi z nich zasługuje na szczególną uwagę, kiedy to Ibra fantastycznie przymierzył z rzutu wolnego i nie dał najmniejszych szans Rui Patricio.

 

Kiedy jednak wydawać by się mogło, iż gospodarze ruszą za ciosem i kwestią czasu będzie bramka numer trzy, która dawałaby im zwycięstwo w dwu meczu, znów objawił nam się geniusz byłego piłkarza Manchesteru United. Znów w fantastyczny sposób wykorzystał on podania z głębi pola od Moutinho.

 

Jeśli gol drugi był gwoździem do trumny, to trzeci zakopał gospodarzy sto metrów pod ziemią grobowca. Piłkarze Paulo Bento mieli kolejne okazje do zdobycia bramki i tylko własnej nieskuteczności „zawdzięczać” mogą jednobramkową wygraną. Ale teraz to już jest zupełnie nieważne. To oni jadą na mundial, a Ibra i spółka będą musieli oglądać go jedynie na ekranach telewizorów.

 

Smutne będą Mistrzostwa Świata bez Ibrahimovicia, ale czy bez Ronaldo nie byłyby smutne?

Kategoria: Piłka nożna
Komentarze (0)