Szukaj:

Sportowe artykuły, felietony, reportaże, wywiady i wiele więcej...

Sport4fans.pl Piłka nożna Arsenal – Southampton: koszmar Boruca, Arsenal dostaje zwycięstwo

fot. thanhtrungsg / flickr.com

Arsenal – Southampton: koszmar Boruca, Arsenal dostaje zwycięstwo

Piłka nożna | 23 listopada 2013 18:16 | Michał Kozera

Southampton na Emirates Stadium przyjeżdżał z zamiarem zmniejszenia dystansu do lidera Premier League. Jak się okazało, Święci musieli obejść się smakiem, a swój udział w porażce zespołu niezwykle mocno zaznaczył Artur Boruc, drugi raz prezentując rywalowi bramkę bo kuriozalnym dryblingu w swoim polu karnym. Karnego na ustalenie wyniki sprowokował Jose Fonte, a obie okazje z zimną krwią wykorzystywał Olivier Giroud.

 

Niemałych nerwów już w 10 minucie przysparza Borucowi Jack Wilshere, który uwolnia się z piłką po prawej stronie pola karnego i lobuje polskiego bramkarza. Na szczęście dla Świętych piłka po trafieniu w słupek nie odbija się w bramkę. W 17 minucie finezyjna próba Ramseya, który z 11 metrów uderza piłkę piętą. Szkoda, że trafia tylko w słupek, bo moglibyśmy mieć bramkę kolejki.

 

Ależ błąd Boruca! Polak zamiast wybić piłkę z pola karnego zaczyna... kiwać się z Giroud. I wcale nie okazuje się, że Giroud jest lepszym obrońcą, Artur po prostu gubi piłkę spod własnych nóg, oddając futbolówkę napastnikowi, który setki nie marnuje i w 21 minucie otwiera wynik spotkania na korzyść Arsenalu!

 

10 minut później nie popisuje się jeden z defensorów Arsenalu, którego próba wybicia piłka z linii pola karnego kończy się kiksem i strzałem na bramkę Szczęsnego. Bramkarz Kanonierów na szczęście wybija piłkę na rzut rożny. W doliczonym czasie gry żółtą kartkę ogląda Jos Hooiveld.

 

Drugiej połowy nie rozpocznie Luke Shaw, którego z powodu kontuzji zmienia Steven Davis. Wanyama nie potrafi dogonić ruszającego w środku pola z piłką Cazorlę, ucieka się więc do wślizgu w nogi. Płaci za to zgodnie z taryfą - pierwszą żółtą kartką. Tymczasem ilekroć piłka cofana jest do Boruca, trybuny gwałtownie ożywają. W 51 minucie po raz kolejny drogi do bramki szuka Lallana, i tym razem jednak jego strzał pewnie wyłapuje Szczęsny. To była jego ostatnia szansa, bowiem trener Mauricio Pochettino decyduje się zmienić go za Pablo Osvaldo. Podwyższyć wynik w 63 minucie stara się Mesut Oezil, okazuje się jednak, że poza wpadką na początku meczu Artur Boruc broni całkiem pewnie. Parę minut później upewnić chce się Jack Wilshere strzałem głową, odpowiedź Boruca jest jednak ta sama.

 

Moment, na który długo czekali fani Arsenalu - na boisko wbiega Theo Walcott, wzmacniając Arsenal powrotem z kontuzji. Boisko opuszcza Santi Cazorla. Podobny ruch w 73 minucie musi wykonać Mikel Arteta narzekający na uraz. Na jego miejsce wbiega Tomas Rosicky. Odważna interwencja Boruca na 10 minut przed końcem meczu - bramkarz Southampton wybiegł przed pole karne do długiej piłki i zażegnął główką zagrożenie, zapewne stresując nieco kolegów z obrony. Boisko opuszcza Oezil, świeże siły do gry wnosi Nacho Monreal. Szansa Walcotta w 82 minucie, mocny strzał z prawego skrzydła mija dalszy słupek o centymetry! Rzut karny dla Arsenalu! Przy rzucie rożnym pociągany za koszulkę jest Per Mertesacker, a Mark Clattenburg nie ma wątpliwości i szybko odgwizduje jedenastkę. Z wykonaniem długo nie czeka Olivier Giroud i lewą nogą podwyższa wynik meczu na 2:0! Fonte za przewinienie płaci nie tylko straconą bramką, ale też żółtą kartką.

 

Na koniec bardzo dobrą interwencją popisuje się Wojtek Szczęsny i kończy ostatnią groźną akcję tego meczu. Arsenal wygrywa z Southampton na własnym stadionie. Bramki w meczu można nazwać bardziej podarowanymi niż wypracowanymi – trafienia Girouda to najpierw krytyczny błąd Boruca, a potem wywołany przez Fonte rzut karny. 3 punkty umacniają Arsenal na pozycji lidera, zwłaszcza w perspektywie remisu Liverpoolu. Southampton musi coraz mocniej obawiać się rywali z tyłu, którzy mają świetną okazję na awans kosztem Świętych.

 

Samo spotkanie miało charakter bliższy wyrównanej walce, znów mogliśmy oglądać piękną grę Kanonierów oraz ocenić rywalizacje polskich bramkarzy, których grze bliżej przyjrzy się niedługo Kuba Kacprzak.

 


Kategoria: Piłka nożna
Komentarze (0)