Szukaj:

Sportowe artykuły, felietony, reportaże, wywiady i wiele więcej...

Sport4fans.pl Piłka nożna Starcie tytanów dla Bayernu!

Starcie tytanów dla Bayernu!

Piłka nożna | 23 listopada 2013 21:22 | Jakub Kacprzak


Starcie tytanów Bundesligi zakończone. Bayern Monachium niczym Muhammad Ali. Borussia Dortmund niczym George Foreman. Hit 13.kolejki nie rozczarował, choć obawiano się czy bez największych gwiazd w postaci Franca Ribery, Bastiana Schweinsteigera w Bayernie i Nevena Subotića, Marcela Schmelzera i Matta Hummelsa w Borussi, będziemy świadkami fantastycznych emocji.


Mecz rozegrany na Signal Iduna Park miał już teraz zadecydować czy Duma Bawarii odskoczy na w miarę bezpieczne siedem punktów, czy też klub z Dortmundu zmniejszy stratę do zaledwie jednego oczka. Choć obie ekipy przystąpiły do meczu w osłabionych składach, to i tak lekkim faworytem byli monachijczycy. Początek to wzajemne badanie się i uważna gra w obronie BVB. Jednak to gospodarze pomimo przewagi Bayernu stworzyli pierwszą, groźną sytuację. Doskonale do Roberta Lewandowskiego zagrał Kuba Błaszczykowski. Napastnik naszej reprezentacji przyjął piłkę na klatę i uderzył z powietrza. Nie był przez nikogo atakowany, do bramki miał zaledwie kilka metrów. Nie trafił. A była to dopiero 4.minuta spotkania. Była więc idealna szansa, by Borussia narzuciła własne warunki już na samym początku. Bayern czekał spokojnie na swoją okazję. Nie szalał i nie podejmował zbędnego ryzyka. Uważne rozgrywanie (tylko czterech zawodników miało poniżej 80% celnych podań w całym spotkaniu!) piłki, brak złych decyzji. Widać już piętno odciśnięte przez Pepa. Guardiolę. Ciekawostką niech będzie to, że w drużynie FCB Manuel Neuer miał 41 podań na skuteczności 88%. W drużynie BVB najwięcej podawał Nuri Sahin... 37 razy na skuteczności 65%. I jakoś staje się bardziej zrozumiałe czemu to monachijczycy wygrali.


Mistrzowsko rozegrał to Guardiola. Jego podopieczni byli dokładniejsi, bardziej uważni i agresywniejsi (15-9 w faulach dla Monachium). Byli jak wspomniany Muhammad Ali z walki z Foremanem. Czekali, dali się lekko obijać, aż w końcu zadali decydujący cios. Widać było, że eksperymentalna defensywa dortmundczyków nie radziła sobie zbytnio ze zmienionym ustawieniem skrzydeł rywali. Guardiola postanowił skorzystać w tym meczu z klasycznego ustawienia – lewonożny skrzydłowy na lewej stronie – prawonożny na prawej. Okazało się to skuteczne, bo Robben i tak robił wiatr na lewej flance, a Muller spokojnie oczekiwał na swoją szansę. Borussia walczyła, starała się zmienić styl gry. Momentami grała piłką, długo się przy niej utrzymując, by zmienić po kilku minutach taktykę na posyłanie długich piłek w stronę Lewandowskiego. Bayern odpowiadał na to spokojnie. Im się nie śpieszyło.

Pierwsza połowa zakończyła się bezbramkowym remisem. BVB uważne w obronie, bojące się groźniejszego ataku gości, który nie nadszedł. Kibice mogli czuć się nieco rozczarowani. Jednak druga połowa całkowicie im to wynagrodziła. Jednak tylko fanom Bayernu. Monachijczycy znów zaczęli spokojnie. Dopiero zejście Mandżukića i wprowadzenie Mario Goetze kompletnie zmieniło obraz gry. Mistrzowie Niemiec śmielej rzucili się do ataku. Pierwszy skuteczny, miał miejsce w 66.minucie. Zaledwie 10 minut po wejściu na murawę Goetze uciszył swoich byłych kibiców. Bayern przeprowadził świetną akcję, Muller idealnie podał po ziemi w pole karne, a Mario strzałem z „dużego palca” nie dał szans swojemu byłemu koledze. Weidenfeller był bezradny. Jednak należy zaznaczyć, że pomimo gwizdów na stadionie, jakie od początku wejścia na murawę otrzymywał Goetze, ten zachował się z klasą. Nie cieszył się, nie okazywał radości. Oddał szacunek fanom i piłkarzom BVB. Ten moment był decydujący. Z dortmundczyków uleciało powietrze, a Bayern robił swoje. W 85 minucie Thiago doskonale podał do niepilnowanego Robbena. Holender lewą stroną popędził w stronę bramki i cudowną podcinką podwyższył na 2:0. Zanim Borussia się otrząsnęła, było już 3:0. Podwyższył niezawodny Muller, który dostał idealne podanie od Lahma.


Bayern wygrał dzięki większemu opanowaniu. Nie szerpał tak jak Borussia. Robił swoje przez cały mecz. Oczywiście dwie doskonałe okazje gospodarzy zostają w pamięci. Jednak poza tą Roberta i tą Mchitarjana trudno znaleźć jakieś groźne akcje BVB, które ma już siedem oczek straty do Bayernu. Jedyna dobra wiadomość dla dortmundczyków jest taka, że w końcu zagrał Łukasz Piszczek.


Kategoria: Piłka nożna
Komentarze (0)